sobota, 15 września 2018

     Miesiąc temu pisałam, że powoli będę wracać na bloga. Mimo to ciągle odciągałam napisanie pierwszego posta po powrocie, który byłby "o czymś", a nie tylko zawierałby moje różne wytłumaczenia, dlaczego nagle tak zamilkłam. Dlatego też właśnie dziś postanowiłam coś tutaj dla Was naskrobać. Chociaż przeczytałam w ostatnim czasie kilka książek, o jakich chętnie niebawem Wam opowiem, to dzisiaj chciałabym skupić się na tym, co również lubiłam tutaj wrzucać, czyli muzycznym wpisie. Opowiem Wam więc trochę o kilku utworach, jakie w ostatnim czasie aż nazbyt często pojawiały się w moich słuchawkach. Dzisiaj będzie męsko i po polsku, bo wszystkie te utwory wpadły mi w ucho na tyle, by nieustannie wciskać "replay". Kolejność jest przypadkowa, nie sugeruje żadnej skali uwielbienia. Zatem cóż - zaczynamy! ;) 

1. Dawid Podsiadło - "Małomiasteczkowy"

"Z małego miasta wielkie sny 
Gromadzą się na twoich ulicach
Pamiętam, bardzo chciałem tu być,
Na pewno dużo bardziej niż dzisiaj..."

    Na pierwszy ogień leci... Dawid Podsiadło. Wiecie, mam wrażenie, że to taki wokalista, który sprawia, że ludzie dzielą się na tych, którzy zachwycają się jego wokalem i stylem oraz na tych, do jakich on niestety nie trafia. Oczywiście sama od dawien dawna jestem w tej pierwszej grupie i z niecierpliwością wyczekiwałam na jego powrót po dość długiej przerwie. Obawiałam się jedynie, że mogę się rozczarować utworem... Jednak na szczęście tak się nie stało. Może to po prostu sympatia do tego wokalisty sprawia, że koniec końców każdy jego utwór wpada mi w ucho, a może po prostu ta piosenka, pozornie taka lekka i "na jeden bit", ma w sobie coś, co zachwyca. A co zachwyciło mnie?
     TEKST. Przede wszystkim ten utwór mimo lekkości samej melodii, wyróżnia się ciekawym, mającym drugie dno, tekstem. Osobiście odczuwam w nim swego rodzaju melancholię związaną z "małym miastem", z którego to ludzie często uciekają w ten jakże wielki świat. Myślę, że w pewnym sensie tekst trafia do mnie, bo mimo że aktualnie pracuję i mieszkam w Krakowie, to nadal jestem taka małomiasteczkowa - czuję tęsknotę za tym spokojnym miejscem, w którym się wychowałam. Pamiętam, że kiedyś chciałam się stamtąd wyrwać, ruszyć do większego miejsca, więc wybrałam studia w Krakowie... A jednak im starsza jestem, tym bardziej marzę o tym, by wrócić do swojej miejscowości, by uciec w ten małomiasteczkowy świat. :)
       Stąd też, polecam Wam włączyć poniższy link i dać się na chwilę ponieść tym raptem czterem minutom lekko - melancholijnego (jak dla mnie) utworu.



2. Kortez - "Stare drzewa"


"Zaczekaj, próbuję, już prawie umiem 
Prawie czuję..."

     Ach, ten Kortez... Niby taki prosty, skromny człowiek, a czyni wielkie rzeczy z sercami swoich słuchaczy. Pamiętam, że gdy pierwszy raz go usłyszałam, bodajże w utworze "Zostań", poczułam, że znalazłam artystę, którego wrażliwość jest tak bliska mojej własnej. Uwielbiam każdy jego utwór, a jednak dziś postanowiłam wybrać właśnie "Stare drzewa". 
     Nie pamiętam już, żeby to właśnie muzyka sprawiła, że zwróciłam uwagę na jakiś film. Kiedy więc zobaczyłam, że jest to utwór napisany do "Kamerdynera", czym prędzej obejrzałam zwiastun i już teraz wiem, że na pewno wybiorę się na ten film do kina. Nie dość, że zapowiedź intryguje, w głównej roli jest natomiast jeden z aktorów, którego uwielbiam, to w dodatku Kortez tym utworem zachęcił niesamowicie! 
      Natomiast co do samej piosenki, tej muzyki, tekstu, no i oczywiście głosu wokalisty - nic dodać, nic ująć. Ten utwór trafia gdzieś głęboko do serca człowieka sprawiając, że budzi się w nim wrażliwość, o jakiej czasami się zapomina. Gdyby spojrzeć na sam tekst - jest on tak krótki, a jednocześnie tak treściwy. Dla mnie jawi się jak takie wołanie człowieka, który kocha, który wie, że ta druga osoba zna go na wylot, człowieka, jaki prosi tylko o jedno - o czekanie... Przepiękny utwór, o równie pięknym tekście i chyba najważniejsze - linii melodycznej tak wzruszającej, że gdy zgrywa się ona z głosem Korteza, nic więcej już nie potrzeba. 
     Jeżeli jeszcze nie słyszeliście tego utworu, to czym prędzej odsłuchajcie poniższy link - być może i Was ten utwór zauroczy równie mocno jak mnie. 



3. Paweł Domagała - "Weź nie pytaj" 

"Weź nie młodniej, 
Weź się starzej,
Razem ze mną 
Idź krok w krok..."

     Było już nieco małomiasteczkowo - melancholijnie, było też wzruszająco... Czas więc na coś mega pozytywnego i tak uroczego, jak dawno nie udało mi się usłyszeć. Chociaż nie znam za dobrze twórczości Pawła Domagały, bo bardziej kojarzyłam go z różnych ról w filmach (m.in. świetnym "Eksterminatorze"), to obok tego utworu nie sposób przejść obojętnie. Sprawia, że od pierwszych sekund na twarz wychodzi szeroki uśmiech, a serce mocniej bije, kiedy podczas słuchania, w myślach pojawia się ukochana osoba. 
   Wyjątkowość tego utworu tkwi w jego niezwykłej prostocie. Delikatna linia melodyczna, a jednocześnie dość rytmiczna, do tego dźwięk gitary i przede wszystkim tekst, który jest świetny. Być może to paradoksalne, ale na ogół najtrudniej jest mówić o najprostszych rzeczach. Paweł Domagała robi to jednak w taki sposób, który chwyta za serce i sprawia, że człowiek uświadamia sobie, na czym tak naprawdę polega prawdziwa miłość... Bo to nie są wielkie gesty pod publikę, a to te najmniejsze czyny sprawiają, że uczucie między ludźmi stale się utrzymuje i aby tak jak śpiewa wokalista -  móc starzeć się razem. Piękny, piękny i jeszcze raz - piękny utwór!
      Piosenka ta stała się dość popularna i nawet słyszałam ją w stacjach radiowych, ale jeżeli jednak nie udało Wam się na nią do tej pory trafić, to migiem nadrabiajcie zaległości! 



     Tym oto akcentem kończę dzisiejszy wpis i mam nadzieję, że niebawem znowu zmotywuję się do tego, by coś dla Was napisać, ale "weź nie pytaj" kiedy to nastąpi, ha! :) Trzymajcie się!

Utwory znalezione na youtube. 
Teksty piosenek znalezione: tutaj.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *