poniedziałek, 22 czerwca 2015

     Czasami jeden utwór potrafi sprawić, że wszelkie wcześniejsze plany odchodzą gdzieś dalej, a liczy się jedynie chwila, w której potrzeba napisania czegoś jest silniejsza niż cokolwiek innego. To właśnie przytrafiło się mi, w dniu dzisiejszym, kiedy podesłany przez przyjaciółkę utwór, rozbił mnie doszczętnie. Na bok odeszła zbliżająca się sesja, tona notatek i zadań, jakie czekają bym je rozwiązała. Poczułam, że muszę przenieść na ten blogowy papier setki swoich myśli, które pojawiły się, gdy coraz bardziej wsłuchiwałam się w tekst tego utworu. Dlatego też chciałbym zaprosić Was dzisiaj do przeczytania mojej próby interpretacji tegoż tekstu. Poza tym już dawno nie pojawił się wpis tego typu, gdyż o wiele częściej wrzucam tutaj recenzje bądź jakieś luźne przemyślenia, czy też nowość na blogu – tagi. Stąd, przenieście się wraz ze mną w świat utworu „Hole in my soul” autorstwa zespołu (jednego z moich ulubionych!) Apocalyptica.

sobota, 20 czerwca 2015

     Po troszkę dłuższej nieobecności, spowodowanej wieloma czynnikami, w tym jednym, szczególnym: zbliżającą się sesją na uczelni, znalazłam w końcu chwilę by poświęcić ją na nowy wpis. Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na kolejny tag książkowy (polubiłam tą wersję wpisów, bo wprowadzają jakąś nowość na blogu, poza tym dzięki nim możecie poznać chociażby moje gusta, jak i dowiedzieć się o ciekawych, czy mniej wartych uwagi, książkach). Dokładniej rzecz ujmując jest to, jak głosi tytuł dzisiejszego postu: "Medyczny Tag Książkowy", a nominowała mnie do niego autorka bloga Książkopatia (polecam zajrzeć na blog, gdzie znajdziecie mnóstwo świetnych recenzji!). Stąd, by już nie przedłużać tego wstępu, zapraszam do zapoznania się z poniższymi punktami.

czwartek, 11 czerwca 2015

Autor: Grażyna Mączkowska
Tytuł: Powiedz, że mnie kochasz, mamo
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 336
Ocena: 5/6
     Miłość rodzicielska. Kiedy słyszymy to pojęcie, dla wielu z nas kojarzy się ono z czymś miłym, wręcz wspaniałym. Z radością wspominamy swoje dzieciństwo, kiedy wszystko było tak beztroskie, a rodzice dbali o to, byśmy byli po prostu szczęśliwi. Mimo że lata mijają, każdy z nas jest coraz starszy, to rodzice nadal się o nas martwią, doradzają nam, po prostu nas kochają. Wyobraźmy sobie jednak sytuację, kiedy dom rodzinny jawi się dla nas jako najgorsze wspomnienie. Dom – który powinien być ostoją, gdzie każdy może odnaleźć spokój, jawi się jako miejsce budzące strach, przepełniające serce lękiem, że znowu spotkamy się z rodzicielską nienawiścią… Właśnie z takim obrazem domu, jak i rodziców spotkałam się czytając książkę „Powiedz, że mnie kochasz, mamo” autorstwa Grażyny Mączkowskiej.

sobota, 6 czerwca 2015

Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Eleonora i Park
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Liczba stron: 352
Ocena: 5.5/6
     Młodzieżówki. Rodzaj książek, które opowiadają o losach nastolatków, jakie to najczęściej wiążą się z wątkiem miłosnym. W zależności od autora raz jest on szczęśliwy, innym razem wręcz przeciwnie. Skierowane są głównie, o czym zresztą świadczy nazwa, do młodzieży. Mimo to często bywają czytane przez starsze grupy wiekowe. Osobiście lubię taki rodzaj książek. Pozwala mi oderwać się na chwilę od tej dorosłej rzeczywistości, poza tym często są to historie bohaterów znowu nie aż tak bardzo młodszych ode mnie. Są młodzieżówki, które rozczarowują swoją schematycznością, ale zdarzają się też takie, że nie można się od nich oderwać, bo wywołują mnóstwo emocji. Właśnie do tych drugich śmiało mogę zaliczyć książkę „Eleonora i Park” autorstwa Rainbow Rowell. Cudowna historia o dwójce nastolatków, gdzie każde z nich było outsiderem, a mimo to potrafili się zaprzyjaźnić, a następnie pokochać szaleńczą, słodką, nastoletnią miłością.

wtorek, 2 czerwca 2015

     Tak  jak zapowiedziałam w ostatnim wpisie, dzisiaj chciałabym zaprosić Was do przeczytania mojego nowego opowiadania. Właściwie dość rzadko dodaję te skrawki własnej twórczości, gdyż często nie mam czasu by dokończyć zaczęte historie bądź też tworzyć nowe. Jednak są chwile, w których tzw. „wena” sprawia, że rzucam wszystkim i po prostu piszę… Tym oto sposobem powstało opowiadanie, do napisania którego zainspirowała mnie prawdziwa historia.  Miałam zarys, jaki rozwinęłam na swój sposób, a dzięki temu do mojej „pisarskiej szuflady” dołączyło coś nowego. Jednocześnie dedykuję ten tekst osobom, które właśnie przyczyniły się do powstania poniższej historii. Stworzyliście w mojej głowie zamysł, jaki po rozwinięciu go o własne pomysły, opisy i dialogi mogłam przenieść na papier. Dziękuję! Stąd, by już nie przedłużać, zapraszam Was wszystkich, Drodzy Czytelnicy, do przeczytania poniższego opowiadania, mając nadzieję, że opowiadanie Wam się spodoba!

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *