niedziela, 31 sierpnia 2014

     Nadszedł czas na kolejną, niedzielną piątkę. Co prawda, dzisiaj jest 31 sierpnia, a gdzieś ostatnio wyczytałam, iż to Międzynarodowy Dzień Blogera, co znaczy, że zgodnie z tradycją powinno się wybrać pięć blogów ze świata i opisać je na swoim. Myślę jednak, że złamię tą tradycję, wybaczcie, ale składa się na to parę powodów:
  1. Na pewno nie miałabym pojęcia jakie wybrać blogi z innych krajów niż Polska, ponieważ rzadko przeglądam te zagraniczne, a nawet jakbym chciała, to na obecną chwilę jest już na to po prostu za późno;
  2. Nawet jeśli chciałabym skupić się na tym moim, powiedzmy, że "małym świecie" i wybrać jakieś pięć polskich blogów, to również nie jestem gotowa na to, by w stu procentach móc opisać właśnie taką liczbę tych moich ulubionych. Nie powiem, że ich nie mam, jednak nie chciałabym w tym momencie żadnego, powiedzmy, że faworyzować, zwłaszcza, że ostatnimi czasy znalazłam sporo nowych, naprawdę ciekawych, o których któregoś dnia pewnie napiszę post z serii "still love - czyli niedzielna piątka", lecz nie dzisiaj;
     Dlatego przepraszam, iż łamię tą tradycję, ale nie chcę niczego ani na siłę, ani też póki co wybierać piątki swoich ulubionych blogów, bo bardzo chciałabym napisać też o takich, jakie nie są jeszcze tak wdrożone w blogosferę, a być może z czasem będę o wiele bardziej... No, tak więc kolejną piątkę poświęcę innemu tematowi, a mianowicie, będzie to pięć ulubionych sposób spędzania wolnego czasu.

czwartek, 28 sierpnia 2014

     Na samym początku, chciałabym Wam napisać, że post odnośnie "Liebster Blog Award" miał pojawić się wcześniej, bo nominację dostałam w tamtym tygodniu, jednak nie miałam nawet chwili przez te parę dni żeby spokojnie przysiąść i odpowiedzieć na zadane mi pytania, jak i wymyślić kolejne 11 innym blogerom. Stąd przepraszam, że z lekkim opóźnieniem, ale czasami nawet jak się chce, to po prostu się nie da, bo zmęczenie czasami sprawia, że myślenie nie funkcjonuje już tak dobrze i potrzeba trochę snu. No, ale mniejsza z tym. Wracając do tematu, dzisiaj postanowiłam jednak w końcu się do tego zabrać mając wolną chwilę. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to całkiem dobrze i będzie Wam się to przyjemnie czytało.

niedziela, 24 sierpnia 2014

     Nadeszła niedziela - dzień, który osobiście nazywam często "family time". Dlaczego? Wtedy właśnie najwięcej czasu poświęcam rodzinie. Wiadomo, że studiując, nie ma mnie w mojej miejscowości cały tydzień, dlatego wracając na weekend, staram się jednak przebywać w domu. W wakacje to trochę inaczej wygląda, bo jestem przecież ciągle, nie licząc jakiś pojedynczych wyjść, ale mimo wszystko niedziela i tak nadal to dla mnie czas dla rodziny. Jednak obecnie, to także coś innego, bo... poświęcenie chwili dla tego bloga i oczywiście nowego cyklu. Tak więc przyszła pora na kolejnych ulubieńców, w ramach "still love - czyli niedzielna piątka".

środa, 20 sierpnia 2014

Wieczór, mimo że sierpniowy, był jednak chłodny, gdy A. wracała późno do domu ze spotkania z przyjaciółkami. Księżyc schował się gdzieś pośród chmur, więc tylko ciemne niebo widniało nad jej postacią, z kolei wiatr, coraz silniejszy, mierzwił jej długie włosy. Chcąc umilić sobie czas, postanowiła włączyć jakąś muzykę, w końcu prawie nigdy nie rozstawała się ze swoimi słuchawkami... Jednak nie mając pomysłu jaki utwór byłby w tym momencie najlepszy, pomyślała, że niech telefon zdecyduje za nią, po czym kliknęła "losowo". To, co usłyszała, już w pierwszych sekundach, sprawiło, że wiele wspomnień wróciło, a tekst tego utworu nagle wydał jej się idealny do obecnej sytuacji przypominając feralną rozmowę sprzed ponad dwóch tygodni... Nie wyłączyła jednak tej nutki, a wręcz przeciwnie - coraz bardziej zatracając się w muzyce, czuła się jak na "rozstaju dróg", a z jej zielonych oczu, mimowolnie popłynęła krystaliczna łza...

niedziela, 17 sierpnia 2014

     W ciągu tych paru dni cały czas zastanawiałam się czemu mogłabym poświecić kolejny wpis na tym blogu. Szczerze - przychodziły mi do głowy znów jakieś interpretacje tekstów utworów, jednak stwierdziłam, że co za dużo to nie zdrowo, trzeba mieszać tematykę bloga, skoro to, jak nazwa wskazuje, "chaos myśli". W końcu, z pewną pomocą mojej przyjaciółki (dziękuję, A.!), wpadłam na genialny pomysł (no, mam nadzieję, że taki będzie) by raz w tygodniu, najlepiej właśnie co niedzielę, stworzyć nowy cykl: piątka moich ulubieńców związanych ze wszystkim: muzyką, literaturą, filmami i wieloma naprawdę różnorodnymi rzeczami. Sama nazwa tego pomysłu to: "Still love - czyli niedzielna piątka". Jaki jest cel tego nowego planu?

czwartek, 14 sierpnia 2014

Tak jak zapowiadałam w poprzednim wpisie, dzisiaj chciałabym znów przenieść się w świat muzyki i spróbować swoich sił w kolejnej interpretacji tekstu pewnego utworu. Myślę, że sporo osób go zna, chociażby z tego powodu, iż usłyszeć go można w stacjach radiowych. Muszę przyznać, że od razu mi się spodobał, pewnie dlatego, że pasuje do mojej wrażliwości. Całość: tekst, wykonanie (czytaj: głos wokalisty), sama melodia, to wszystko po prostu tworzy niesamowity klimat utworu, dlatego uwielbiam go sobie od czasu do czasu na nowo odsłuchać i odkrywać co też jest w nim zawarte. Jak to na mnie przystało, sam tekst jest związany z tematem miłości i myślę, że dość prosty do interpretacji... Ale dobrze, rozgaduję się tutaj zbyt dużo, a pora przejść do konkretów. O jaką nutę mi dzisiaj chodzi? Jest to

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Sobotni wieczór. Duszny klub. Muzyka, która nie do końca jest tą, jaką A. zwykle wybiera chcąc się zrelaksować. Mnóstwo ludzi tańczących wokół, a ona siedząc, przygląda się tym wszystkim osobom, momentami zastanawiając się co tutaj w ogóle robi. Z drugiej strony ma swoich znajomych i to jedyne pocieszenie dla jej duszy, ponieważ sama chyba nigdy nie wybrałaby się do takiego miejsca. Jednak już wie, że po tym wieczorze, zasiądzie do swojego laptopa, włączy ukochany blog i napisze kilka przemyśleń... Gdzie się podziała naturalność? Jak ludzie mogą aż tak się upijać? I setki innych pytań kołacze się w jej głowie, która pęka coraz bardziej i bardziej...

środa, 6 sierpnia 2014

Autor: Laura Whitcomb
Tytuł: Światła pochylenie
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 232
Ocena: 4.5/6

"Ktoś na mnie patrzył - to dość niezwykłe uczucie, gdy jest się martwym."

     Tymi słowami chciałabym zacząć dzisiejszy wpis poświęcony recenzji książki, którą to jakiś czas temu nabyłam w bardzo korzystnej cenie podczas "wielkiej wyprzedaży" w Auchan. Zaintrygował mnie tytuł, jak i krótkie streszczenie tego o czym opowiada. Jak już wspominałam podczas pisania ostatniej recenzji, lubię wiele gatunków: zarówno kryminały, jak i historie miłosne czy fantasy. Stąd tym razem zajmę się opisem książki pochodzącej z trzeciej kategorii. Jest to "Światła pochylenie" autorstwa Laury Whitcomb. Przeczytałam ją na samym początku wakacji, właściwie była pierwszą po jaką sięgnęłam mogąc w końcu nadrabiać swoje zaległości odnośnie czytania. Ale dobrze - to drogą wstępu, natomiast teraz przejdę już do recenzji.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Wiem, że gdy napiszę, iż z biegiem czasu wszystko się zmienia, to nie będzie żadnym odkryciem. Jednak taka jest prawda... A najbardziej zmieniają się ludzie. Nie chodzi tutaj nawet o to, że wraz z wiekiem może stają się bardziej odpowiedzialni, wiedzą, że sami muszą odpowiadać za swoje działania, zatem starają się uczyć na błędach, podejmują szereg decyzji, o których nie zawsze wiedzą czy przyniosą pozytywne czy też negatywne skutki, po prostu - dorośleją, a o to, że przez te mnóstwo zdarzeń, po pewnym czasie w kimś, w kim wcześniej widzieliśmy najlepszego przyjaciela, nagle odkrywamy całkowicie nową osobę, jakiej nie potrafimy już zrozumieć. Przez to, że my, ludzie, zmieniamy się tak bardzo, oddalamy się od siebie. Wiem, że nie da się tego procesu do końca zatrzymać, ale z drugiej strony, czy jeśli na czymś by nam zależało, to nie potrafilibyśmy wykazać chociaż trochę chęci by dana znajomość nie została zerwana? Mimo tych wszystkich różnic jakie zaczynają się np. wytwarzać pomiędzy dwójką osób, to gdyby każde z nich chciało tą relację utrzymać, daliby radę... Szkoda, że często jest to jednak niemożliwe.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *