, ,

Piękno poezji, czyli recenzjo - przemyślenia po przeczytaniu książki "Mleko i miód"

20:45

"dotknąłeś mnie
nawet mnie nie 
dotykając"

Autor: Rupi Kaur
Tytuł: Mleko i miód
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 387 (wydanie dwujęzyczne)
Ocena: 6/6

     Są takie książki, które przyciągają do siebie zanim nawet jeszcze zostaną wydane. Właśnie tak miałam ze zbiorem wierszy "Mleko i miód" autorstwa Rupi Kaur. Już sporo czasu przed premierą napotykałam się na krótkie fragmenty, pojedyncze wiersze pochodzące właśnie z tego zbioru, jakie to uderzały we mnie całkowicie. Wiedziałam, że nawet jeżeli miałabym nadszarpnąć swój budżet, to nie ma innej opcji, jak posiąść tę książkę na własność. Oczywiście w wydaniu dwujęzycznym, które jest po prostu wspaniałe. 
     Zanim przejdę do opisywania wrażeń, że tak ujmę "z lektury", muszę zaznaczyć, że dzisiejsza recenzja tak naprawdę będzie bardziej przemyśleniami, jakie pojawiły się w mojej głowie po przeczytaniu tomiku poezji "Mleko i miód". Biorąc pod uwagę całokształt - zakochałam się w nim całkowicie i spróbuję na mój Chaos myśli przelać wszystkie emocje, jakie poczułam podczas czytania każdego z wierszy, a było ich naprawdę sporo.
       Chociaż uważam, że poezja jest piękna, to rzadko po nią sięgam, bo najzwyczajniej w świecie mam wrażenie, iż nie będę potrafiła poprawnie jej interpretować. Jednak wraz z tą książką zdałam sobie sprawę, że to od człowieka zależy jak zinterpretuje dany wiersz. Każdy może go czuć na swój własny sposób - jedne z nich trafią do nas całkowicie, gdy inne lekko tylko musną nasze emocje, ale bez większego szału. 
       W przypadku dzieł Rupi Kaur często przeżywałam mieszane uczucia. Niektóre z wierszy wcale do mnie jakoś szczególnie nie przemawiały i uważałam, że są tak banalne, iż w jakiś sposób utwierdziły mnie w przekonaniu, że i ja sama mogę spróbować niebawem stworzyć coś swojego, bo nie zawsze poezja musi być majstersztykiem, by mogła dotknąć człowieka gdzieś głęboko wewnątrz, momentami wręcz rozwalając na kawałki. Jednak większość wierszy uderzyło we mnie tak mocno, że emocje się gotowały, a w mojej głowie pojawiało się tak wiele przemyśleń. 
      Dlatego też jako całokształt "Mleko i miód" jawi się dla mnie jako naprawdę piękny, czasami może banalny, ale jednocześnie w tej banalności urzekający zbiór wierszy, które poruszają wnętrze czytelnika. Chwytają za serce, duszę oraz emocje sprawiając, że czasami chce się wracać do niektórych z nich kilkakrotnie tylko po to, by na nowo przeżyć te same odczucia. To idealna książka przede wszystkim dla kobiet, bo autorka właśnie do nas i dla nas kieruje te wszystkie słowa. 
        Całość podzielona została na cztery części: cierpienie, kochanie, zrywanie oraz gojenie. Każda nich zawiera oczywiście wiersze związane z daną tematyką, które mniej lub bardziej dosadnie wpływają na emocje czytelnika. Nie sposób nie opisać każdej z tych części chociażby pokrótce, wskazując, co najbardziej mnie w nich przekonało. 

"objął dłońmi
mój umysł
nim sięgnął
ku talii
biodrom
albo ustom
nie nazwał mnie
piękną najpierw
nazwał mnie
wyjątkową"


Część I - cierpienie

"przecież twoja krew
płynie w moich żyłach
powiedz mi jak
mam zapomnieć"

Zdecydowanie większość wierszy w tej części przesiąkniętych jest bólem, ale też przemocą. Autorka niby w prosty, ale dosadny sposób pokazuje, że kobieta często cierpi - zarówno fizycznie, jak i przede wszystkim psychicznie, gdy spotyka się na swojej drodze z wydarzeniami, z jakimi spotkać się nie powinna, z ludźmi, którzy nie zasługują na to, by przez nich czuła to cierpienie, ze wszystkim, co w jakikolwiek sposób sprawia, że pojawiają się negatywne emocje. Niektóre wiersze do mnie trafiły, inne z kolei w tej części akurat nie do końca, ale tak czy siak uważam, że autorka potrafi opisywać emocje tak, że mimowolnie w jakiś sposób dotykają duszy czytelnika. 

Część II - kochanie 

"wyglądasz jakbyś pachniał
miodem i brakiem bólu
pozwól mi poznać ten smak"

Być może na to, co najbardziej urzeka nas w aktualnym czasie mają wpływ wydarzenia, jakie dzieją się w naszym życiu. Dlatego pewnie nic dziwnego, że skoro obecnie sporo rzeczy się u mnie pozmieniało (na jeszcze lepsze), tak też właśnie ta część kupiła mnie najbardziej. Zakochałam się w tych wierszach tak mocno, jak bardzo zakochana i szczęśliwa obecnie jestem. Niektóre z nich są niby banalne, ale mimo to chwytają za serducho. Inne z kolei mają w sobie coś, co sprawia, że uśmiech nie schodził mi z twarzy, a oczy jakie błądziły po tekście przybierały ten charakterystyczny, pełen rozmarzenia, błysk. Ta część jest po prostu piękna: pełna pozytywny uczuć, zarówno miłości, jak i namiętności. Idealna. 

Część III - zrywanie 

"właśnie tak
to jest z miłością
marynuje twoje usta
aż jedynym słowem
które pamiętają
jest jego imię"

Podobnie, jak w części pierwszej, również tutaj przewija się swego rodzaju smutek i nostalgia. Nic dziwnego - w końcu zrywanie, kończenie jakiegoś etapu w swoim życiu, tudzież często związku, wcale nie jest czymś wesołym. Mimo to, autorce udało się stworzyć wiersze zarówno pełne melancholii, jak i takie, które w pewien sposób dodają siły uświadamiając, że czasami lepiej jest odejść, skoro i tak wcześniej szczęście czy miłość coraz bardziej zaczynały być tylko iluzją. Ta część również przypadła mi do gustu, bo chociaż obecnie jestem szczęśliwa, jak nigdy dotąd, to wiem, co to znaczyło tęsknić czy żałować, że jakiś rozdział się zakończył. 

Część IV - gojenie

"sposób w jaki kochasz siebie
pokazuje innym
jak cię kochać"

To tuż obok "kochania", moja druga, ulubiona część. Być może dlatego, że ma pozytywny wydźwięk. Mówi o gojeniu się wszelkich ran, szczególnie tych, które dotykają duszy. Autorka w swoich wierszach próbuje przekazać nam, wszystkim kobietom, że każda z nas jest wystarczająco silna, by przejść wszystko. Nawet jeżeli ból spowodowany jakimś wydarzeniem jest duży, to jesteśmy sobie w stanie z nim poradzić. Jednocześnie te wiersze pokazują, że każda z nas powinna akceptować siebie taką, jaką jest, bo jesteśmy wyjątkowe i niepowtarzalne. 

ulubiony wiersz z części II - "kochanie"

      Tak naprawdę już dawno żadne wiersze nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jak "Mleko i miód". Być może dlatego, że zgubiłam w sobie tę chęć sięgania po poezję i dopiero zetknięcie się z tą książką pozwoliło mi na nowo zrozumieć, co to znaczy zatracać się podczas czytania dobrego wiersza. Nie żałuję, że sięgnęłam po twórczość Rupi Kaur i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi dane poznać inne jej dzieła. Na pewno będę czekać na to z niecierpliwością.
      Przechodząc już powoli do końca tych recenzjo - przemyśleń, polecam Wam wersję dwujęzyczną, o ile nie macie problemu z językiem angielskim i chcielibyście zapoznać się z tymi wierszami również w oryginale. Osobiście jestem niezmiernie zadowolona, że takie wydanie powstało, bo każdy tekst starałam się czytać właśnie w dwóch językach. To naprawdę świetna sprawa i pozwala nieco sprawdzić, jak tłumaczenie oddaje to, co autor miał na myśli. 
     Podsumowując, "Mleko i miód" to zbiór wierszy, które polecam przede wszystkim każdej kobiecie. Sporo tutaj zarówno smutku, cierpienia czy tęsknoty, co też namiętności, miłości i zagrzewania do walki - przede wszystkim o samą siebie. Osobiście jestem urzeczona większością z tych krótkich tekstów i pewnie od czasu do czasu chętnie będę do nich wracać. 

Spodobało się? Zerknij na to:

7 komentarze

  1. Zdecydowanie gdybym po to sięgnęła to chciałabym wersje dwujęzyczną. Niestety, z wierszem mi nie po drodze. Nie przepadam, jak czytam to na siłę - więc u mnie taki tomik by się po prostu zmarnował trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę sięgnąć po "Mleko i miód" dopiero na wakacjach, aby się wyciszyć i na spokojnie zagłębić się w wiersze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaintrygowała mnie ta pozycja, wydaje się bardzo wartościowa. Na pewno kiedyś przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile nigdy nie lubiłam poezji, tak te krótkie i proste wiersze Rupi Kaur bardzo mi się podobają, więc będę musiała przemyśleć zakup swojego egzemplarza ♥
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem miłośnikiem poezji, choć oczywiście potrafię ją docenić. Z reguły jednak spotykam się z nią bardziej na potrzeby naukowe, niż rozrywkowe, ale "Mleko i miód" szalenie mnie intryguje! Fajna sprawa z tym dwujęzycznym wydaniem, poza tym widziałam już sporo cytatów czy nawet większe fragmenty utworów i przyznaję, że jestem oczarowana. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w ten tomik.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O, widzę, że masz tą piękną wersję dwujęzyczną. ;) Ja mam tylko wersję polską, ale i tak wiersze mi się podobały. Fakt, ja też nie odnalazłam się we wszystkich i nie wszystkie do mnie przemówiły, ale w większości byłam pod wrażeniem tego, jak w kilku słowach Kaur potrafiła przekazać tak wiele emocji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo rzadko czytam wiersze, choć je uwielbiam. I tak naprawdę nie wiem czemu właśnie tak jest. Chyba po prostu chciałabym czytać wiersze, które do mnie przemawiają, a ominąć wszystkie inne.
    Jestem pewna, że zapoznam się z tym zbiorem wierszy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy