,

Tajemniczy dom siejący grozę - recenzja książki "Dom w środku lasu"

18:00

Autor: Andrzej Kuchta
Tytuł: Dom w środku lasu
Wydawnictwo: MFM
Liczba stron: 352
Ocena: 5/6

     Rzadko sięgam po książki z gatunku: horror. Wynika to z faktu, że po prostu nie przepadam za takimi historiami, jak i niekoniecznie lubię się bać. Jednak postanowiłam zaryzykować, sięgając po książkę "Dom w środku lasu", którą napisał Andrzej Kuchta. Zaintrygował mnie opis, tytuł, jak i okładka, która od razu działa na wyobraźnię sugerując, że może to być mroczna historia. Poza tym przesycona lekkimi książkami stwierdziłam, że od czasu do czasu można sięgnąć po coś innego. Ostatecznie muszę przyznać, że była to niezwykle wciągająca historia, która posiała troszkę grozy i od jakiej to, mimo małych minusów, nie można się wprost oderwać.
    Główny bohater - Marek - przyjeżdża do małej wioski o nazwie Kutowo, by rozpocząć nowe życie. Pragnie zamieszkać w zabytkowym budynku, lecz ku jego zdziwieniu, miejsce, które miało być jego nowym domem, jest praktycznie ruiną. W zaistniałej sytuacji postanawia wynająć pokój u sąsiadki - pani Marzeny oraz podjąć walkę o swój dom, ścigając ludzi, którzy tak perfidie postanowili go zniszczyć. Im bardziej stara się przywrócić świetność zabytkowemu pałacowi, tym więcej intrygujących i jednocześnie mrocznych rzeczy się o nim dowiaduje. Wkrótce zaczynają dziać się zjawiska budzące krew w żyłach i pozornie zabytkowy pałac, pokazuje jakie tajemnice w sobie skrywa... Jak zatem potoczą się losy głównego bohatera? Co takiego dzieje się w tym miejscu? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie sięgając po książkę "Dom w środku lasu".
     Przede wszystkim autor miał naprawdę dobry pomysł na książkę, który uważam, że również wykorzystał w ciekawy sposób. Wydawać by się mogło, że takie opuszczone, tajemnicze domy skrywające w sobie tajemnice to już przeżytek i swego rodzaju schemat, lecz nic bardziej mylnego. Historia zawarta na łamach tej książki jest niezwykle intrygująca i sprawia, że nie sposób się od niej oderwać. Autor sporo miejsca poświęcił  Sumerom, co bardzo mnie zaciekawiło - szczególnie, że nie tak dawno dyskutowałam na ten temat z bliską mi osobą. Dlatego też pomysł na fabułę i jej wykonanie przypadły mi do gustu. Szczególnie, że widać było, jak sporo pracy autor włożył w stworzoną przez siebie historię.
      Jeżeli chodzi o styl, to muszę przyznać, że przypadł mi do gustu. Jak już wspomniałam, autor włożył sporo pracy w swoje dzieło i to było widać. Przede wszystkim bardzo dobrze oddawał klimat miejsc poprzez wszelkiego rodzaju opisy. Zdecydowanie bez problemu mogłam sobie wyobrazić tamtejszy zabytkowy pałac, te wszystkie gęste lasy czy wszelkie inne miejsca, w których główny bohater akurat się znajdował. Co więcej, od tej książki naprawdę nie da się oderwać, a kolejne strony pną do przodu w oka mgnieniu. Co prawda zdarzały się jakieś drobne literówki czy zdania, których do końca nie zrozumiałam, ale myślę, że na to ma też wpływ zawsze korekta. Natomiast autor dysponuje na tyle dobrym stylem, lekkim językiem i umiejętnością opisywania miejsc, wydarzeń, a także tworzenia dialogów, że bez wahania może tworzyć kolejne książki.
     Podobało mi się w tej książce, że sporo tutaj ciekawostek chociażby o tym ludzie sumeryjskim, a także fakt, że mimo bycia niby horrorem, całość może skłonić do refleksji. Pokazuje, że nie zawsze to, co nam się wydaje, dokładnie takim jest. Uświadamia, że ludzie mają swoje maski, których w życiu byśmy się nie domyślili, jak także, że nigdy nie wiadomo, co nas czeka i ci, którym pozornie możemy ufać, mogą okazać się tego zaufania całkowicie niegodni.
      Jedyna rzecz, jakiej mi zabrakło, to emocje. I nie, nie chodzi o te, jakie odczuwałam bądź też nie, podczas czytania, bo sama książka momentami sieje grozę. Brakowało mi jedynie umiejętnego opisywania ludzkich emocji, w tym uczuć, jakie towarzyszyły bohaterom w niektórych momentach, szczególnie, gdy spotykali się z czymś drastycznym (nie chcę spoilerować o co dokładnie chodzi). Po prostu czasami miałam wrażenie, że te postacie podchodzą do niektórych sytuacji zbyt neutralnie, tak jakby bez wyrazu. Natomiast gdyby podszkolić ten aspekt - nadawania bohaterom większej dawki emocjonalności, tak książka byłaby już idealna.
      Bohaterowie z kolei, oprócz tego, do czego lekko się przyczepiłam, czyli emocji, byli naprawdę dobrze skonstruowani. Na całe szczęście autor nie włączył mnóstwa postaci, od których można się pogubić, a stworzył kilku całkiem dopracowanych bohaterów. Każdy z nich miał swoje specyficzne cechy sprawiając, że do jednych przekonywało się od razu, gdy inni długo musieli pracować na sympatię czytelnika. Tak czy siak, bohaterowie zostali wykreowani całkiem dobrze i raczej nie spotkałam się z takimi, którzy by mnie czymś irytowali.
     Podsumowując, "Dom w środku lasu" to intrygująca, wciągająca historia, jaka momentami sieje grozę. Chociaż ma kilka aspektów, jakie można by dopracować, to jak na debiut, jestem pod wrażeniem ilości pracy włożonej w skonstruowanie takiej fabuły. Jednocześnie, skoro mi, sceptycznie nastawionej do horrorów, ta książka przypadła do gustu, to wiedzcie, że coś się dzieje. Na pewno będę czekać na kolejne historie stworzone przez tego autora.

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:
Autorowi - Andrzej Kuchta 

Jeżeli chcecie znaleźć więcej informacji o książce bądź o tym, gdzie ją nabyć, klikajcie na:

Polecam! 

Spodobało się? Zerknij na to:

4 komentarze

  1. od jakiegoś czasu ten tytuł wyświetla mi się jako sponsorowany na facebooku, opis mnie zaciekawił. ostatnio też mam ochotę na horrory, więc chętnie przeczytam. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam horrory, a do tego Twoja recenzja mnie całkowicie przekonuje. Odniosłaś się do wielu aspektów powieści, oddałaś wiernie swoje wrażenia. Takie recenzje naprawdę wysoko cenię, zatem z pewnością zajrzę częściej na Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. W pierwszej chwili pomyliło mi się to z "Domem w głębi lasu" i aż mnie przygnało, żeby zobaczyć czy książka ma z tym coś wspólnego. Co prawda mi się po prostu pomyliło, ale i tak chyba mam kolejną chciejkę. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Horrory i groza pod wszelaką postacią to nie dla mnie. Nie lubię się bać, więc odpuszczę sobie. ;) No i brak tych emocji trochę działa na niekorzyść.

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy