sobota, 30 stycznia 2016

Autor: Sarah Dessen
Tytuł: Kołysanka
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 304
Ocena: 5/6
"Kto by pomyślał, że jedna sekunda, minuta czy godzina mogą wszystko zmienić? Życie składa się z drobiazgów, a słowa tworzą opowieść. (...) Jedno słowo może zmienić cały świat."

    Są książki, które wydają się być banalnymi opowieściami. Jednak wystarczy wciągnąć się w nie bardziej i spróbować dostrzec drugie dno, a wtedy trafi do nas głębia treści, jaką chciano nam przekazać. Taką właśnie historią jest "Kołysanka", którą napisała Sarah Dessen. Gdy tylko zaczęłam ją czytać, pomyślałam sobie, że będzie to niezwykle przyjemna w odbiorze lektura, jaka mimo wszystko chyba nie wniesie niczego odkrywczego do mojego życia - ot, zwykła powieść o osobie, która bojąc się zaangażować w związek, staje się mistrzynią zrywania z każdym kolejnym chłopakiem. Jednak wraz z kolejnymi stronami uświadamiałam sobie, że to nie jest taka banalna historia, a niesie ze sobą coś więcej, pokazując, że do każdego uczucia trzeba dojrzeć... 
     Remy to główna bohaterka książki, a zarazem narratorka całej powieści. Jak już wspomniałam we wstępie - słynie z tego, że każdy jej związek ostatecznie kończy się rozstaniem i to oczywiście z jej strony. Być może odziedziczyła to w genach, skoro jej matka niebawem po raz piąty ma wyjść za mąż, a Remy pomaga w organizacji całego wesela. Co więcej, dziewczyna nigdy nie poznała swojego ojca, muzyka, który zostawił dla niej tylko piosenkę - tytułową "Kołysankę", jakiej to Remy oficjalnie nienawidzi, lecz czując się smutno - potrafi słuchać jej bez końca. Któregoś dnia, gdy uzgadnia ostatnie szczegóły ze swoim przyszłym ojczymem, spotyka na swojej drodze Dextera - chłopaka roztrzepanego, a jednocześnie będącego niepoprawnym optymistą. Ich spotkanie, swoją drogą niezwykle zabawne, nie od razu przemawia do Remy. Jednak wraz z upływem czasu, dziewczyna ciągle trafia na Dextera i powoli zaczyna się do niego przekonywać... Jednak czy ich związek miałby jakikolwiek sens? Czy pomiędzy tą dwójką wytworzy się prawdziwe uczucie czy może jednak nie będą w stanie stworzyć szczęśliwego związku? Czy Remy w końcu zrozumie, czym tak naprawdę jest miłość czy jednak nadal będzie przed nią uciekać? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście sięgając po "Kołysankę".

sobota, 23 stycznia 2016

     Nadszedł styczeń, a wraz z nim, jak widać, moja aktywność na blogu nieco się zmniejszyła. Jest mi troszkę wstyd, że ostatni wpis pojawił się równo tydzień temu i od tego czasu nie miałam chwili, by wrzucić dla Was coś nowego. Jednak jak wspominałam na fanpage'u, nadchodzi czas ciężki dla każdego studenta, czyli sesja. Zbliża się ona wielkimi krokami, a co się z tym wiąże, pełno jest różnego rodzaju kolokwiów, zaliczeń... Mnie także nie oszczędziła i sprawia, że cały weekend zawalony mam nauką. Jednak zbliżająca się sesja (bądź trwająca, w końcu różne uczelnie mają swoje własne terminy jej rozpoczęcia, u mnie jest to luty, ale oczywiście ostatni tydzień stycznia to same kolokwia :D), zainspirowała mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu. Będą to poniekąd luźne przemyślenia pokazujące jak my, studenci, podczas sesji stajemy się niezwykle kreatywni, jak również robimy wszystko, byle się nie uczyć i wtedy nawet sufit okazuje się być fascynujący... Co więcej, podczas tego okresu nagle "przypadkiem" znajdujemy nowy, ciekawy serial, czy też nie pogardzimy przeczytaniem kolejnej książki... Już nawet nie wspominając o słynnym "zamiataniu pustyni". Stąd też, w kilku krótkich punktach, opiszę jak to jest z tą sesją widzianą moimi oczami.

sobota, 16 stycznia 2016


Autor: Małgorzata Borkowska
Tytuł: Wyprawa po klucz
Ocena: 6/6
Premiera: marzec 2016r.
     Tak jak obiecałam podczas zapowiedzi książki Małgorzaty Borkowskiej - "Wprawa po klucz", przyszła pora na przedpremierową recenzję. Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było znaleźć się w innym świecie, bądź co lepsze - nadal pozostawać w tym naszym, realnym, lecz nagle zacząć widzieć rzeczy, o jakich do tej pory nam się nie śniło? Otóż dzięki książce "Wyprawa po klucz", macie okazję przenieść się w wyobraźni do miejsca, w którym ściera się ze sobą mnóstwo postaci: tych realnych, jak i wydawać by się mogło, że całkowicie baśniowych. To opowieść o przygodach, jakie niosą ze sobą mnóstwo niebezpieczeństw, lecz również sprawiają, że zaczyna doceniać się mnóstwo wartości takich jak przyjaźń czy poświęcenie dla bliskich. Ta historia przeniesie Was do miejsca, które jest niezwykle tajemnicze i co lepsze - nieważne, ile macie lat, poczujecie ten baśniowy klimat bijący od książki Małgorzaty Borkowskiej.
     Głównym bohaterem książki jest nastoletni Paweł. Chłopiec właśnie rozpoczyna wakacje, które zapowiadają się dla niego niezwykle nudno. Nie dość, że zostaje w domu, w którym zwykle jest sam, gdyż jego mama bardzo dużo pracuje, to w dodatku pokłócił się ze swoim najlepszym przyjacielem Piotrkiem. Stąd też, gdy mama prosi go, by te wakacje spędził u babci, która ciężko zachorowała i potrzebuje pomocy, chłopiec zgadza się natychmiastowo. Kiedy tylko przekracza próg mieszkania babci, nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że już wkrótce będzie mieć okazję przeżyć niesamowitą przygodę... Jednak po kilku dniach zjawia się tajemniczy przybysz, który przedstawia się jako Przyjaciel i wraz z babcią chłopca (swoją drogą - Dobrą Wróżką) prosi Pawła, by odnalazł tajemniczy klucz, dzięki któremu jego babcia będzie mogła udać się do Krzywego Świata, gdzie na pewno wyzdrowieje. Co więcej, Pawłowi ma towarzyszyć tygrys, elf, królik i wiele innych postaci, zarówno osób, jak i zwierząt. Czy chłopcu wraz z przyjaciółmi uda się odnaleźć tajemniczy klucz, dzięki któremu pomoże babci? Jakie przygody czekają na Pawła i z jakimi niebezpieczeństwami będzie musiała zmierzyć się cała drużyna? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście w książce "Wyprawa po klucz".

czwartek, 14 stycznia 2016

Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym wpis będzie krótki, zwięzły i na temat. Mam dla Was bowiem zapowiedź niezwykle ciekawej książki, którą prawdopodobnie Chaos Myśli obejmie patronatem medialnym (nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo cieszę się z tego powodu!). Książka ta planowo ma zostać wydana w pierwszym półroczu 2016 roku, lecz już teraz warto dowiedzieć się o niej coś więcej!

Małgorzata Borkowska - "Wyprawa po klucz"



Spójrzcie tylko na tę okładkę - czyż już sama w sobie nie zachęca do sięgnięcia? Osobiście, ta oprawa graficzna od razu skradła moje serducho! Książka jest debiutancką powieścią Małgorzaty Borkowskiej, opowiadającą o losach nastoletniego chłopca imieniem Paweł. Któregoś dnia jego życie zmieni się diametralnie, gdy otrzyma od Dobrej Wróżki oraz Przyjaciela bardzo szczególne, lecz jednocześnie tajemnicze zadanie... Wszystko bowiem sprowadzi się do odnalezienia klucza, dzięki któremu pomoże swojej ukochanej babci wrócić do zdrowia. Czy mu się uda? Będziecie musieli przekonać się sami!

To książka, która pełna jest przygód, jakie to wciągają czytelnika do baśniowego świata, dzięki czemu, sami zapragniemy wziąć udział w tej niezwykłej wyprawie, by odnaleźć tajemniczy klucz... Oprócz tego, to niezwykła opowieść o dojrzewaniu, a także wielu ważnych wartościach jak chociażby przyjaźń czy poświęcenie.

Więcej informacji możecie znaleźć na stronie internetowej promującej książkę:


Jak również na moim Chaosie Myśli, gdyż już wkrótce (dokładnie: w ten weekend) na blogu pojawi się przedpremierowa recenzja książki! Stąd - bądźcie czujni!
Zdjęcie okładki otrzymane od Autorki.

niedziela, 10 stycznia 2016

      Jak dobrze wiecie, ten blog opiera się ostatnim czasem na trzech głównych rzeczach: książkach i całemu światu literatury, muzyce - tutaj głównie polecam Wam różne, według mnie, ciekawe utwory oraz luźnym przemyśleniom, jakie tworzą się w mojej główce. Stąd też dzisiaj chciałabym znowu zabrać Was w ten muzyczny świat, lecz tym razem nie będą to utwory, które wpisują się w gatunki muzyczne, jakie słucham najczęściej. Jak dobrze wiecie, lubuję się w mocniejszych brzmieniach, ale także w muzyce klasycznej bądź całkowicie melancholijnych utworach. Jednak co jakiś czas w moich słuchawkach pojawi się utwór, który jest oderwany od tego, co słucham na co dzień, a mimo to uwielbiam go i potrafię słuchać kilka dni ciągle wciskając przycisk "replay". Stąd też, by już nie przedłużać, zapraszam Was serdecznie do przeczytania (i przesłuchania) poniższych punktów.

czwartek, 7 stycznia 2016

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: P.S. Kocham Cię
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 456
Ocena: 6/6
"Bratnia dusza to ktoś, kto rozumie cię lepiej niż ktokolwiek inny, kocha cię bardziej niż ktokolwiek inny, będzie przy tobie zawsze, bez względu na wszystko. Podobno nic nie trwa wiecznie, ale (...) czasami miłość może trwać nawet wtedy, kiedy ukochana osoba odejdzie."

     O tym, że Cecelia Ahern potrafi stworzyć piękne historie, dowiedziałam się sięgając po "Love, Rosie". Dlatego też postanowiłam zabrać się za przeczytanie innej jej książki i tym sposobem do moich rąk wpadło "P.S. Kocham Cię". Słyszałam wiele opinii na temat tej historii: jedne były niezwykle pozytywne, inne z kolei nie do końca przekonywały, by sięgnąć po tę książkę. Mimo wszystko zaryzykowałam i nie żałuję, a wręcz przeciwnie. Ta historia rozbiła mnie emocjonalnie sprawiając, że podczas jej czytania potrafiłam śmiać się w głos, by kilka stron dalej, wylewać morze łez. Jestem nią zdecydowanie oczarowana i mam ochotę na więcej książek, które wyszły spod pióra tej Autorki. 
    Holly - główna bohaterka tej książki to kobieta, która była do szaleństwa zakochana w swoim mężu Gerrym. Wspólnie tworzyli dom pełen ciepła i snuli plany na przyszłość, wiedząc, że są bratnimi duszami chcącymi wspólnie się zestarzeć. Jednak los nie był dla nich łaskawy sprawiając, iż Gerry ciężko zachorował. Guz mózgu wyniszczył mężczyznę, który odszedł, pozostawiając pustkę w sercu nie tylko Holly, ale także swoich przyjaciół i rodziny. Holly nie może pozbierać się na nowo i mimo pomocy bliskich, całe dnie spędza na rozmyślaniu, dlaczego to właśnie im nie dane było żyć razem szczęśliwie. Być może kobieta wpadłaby w głęboką depresję, gdyby któregoś dnia nie otrzymała pokaźnej paczki zatytułowanej "Lista". Gdy ją otwiera, zdaje sobie sprawę, że jej ukochany wiedział, iż nie będzie w stanie poradzić sobie bez niego, dlatego też stworzył dziesięć listów - na każdy miesiąc do końca roku, które mają Holly pomóc na nowo odnaleźć radość życia... Czy kobiecie uda się w końcu pogodzić ze śmiercią ukochanego męża? Jakie wskazówki przygotował dla niej Gerry? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań, znajdziecie oczywiście sięgając po książkę Cecelii Ahern.

wtorek, 5 stycznia 2016

     Były już najlepsze książki 2015 roku, teraz przyszedł czas na największe, pozytywne zaskoczenia, ale także rozczarowania czytelnicze, jakie miałam okazję przeczytać. Postanowiłam nie rozdzielać tego już na dwa wpisy, bo tutaj skupię się tylko na paru książkach - raczej aż tylu rozczarowań nie miałam, a niespodzianki - właściwie do nich mogłabym zaliczyć już tą dziesiątkę najlepszych książek, ale poza nimi zdarzyło się parę innych, przy czym każdą opiszę raczej krótko. 
   Stąd też, by już nie przedłużać tego wstępu, zapraszam Was do przeczytania poniższych kilku tytułów, które zapadną mi w pamięci tym, że stanowiły bardzo pozytywne zaskoczenie, ale także faktem, że niektóre mnie rozczarowały - być może dlatego, że postawiłam im zbyt wysoką poprzeczką lub też z tego powodu, że po prostu nie miały tego "czegoś".

niedziela, 3 stycznia 2016

     Przy okazji podsumowania czytelniczego, zapowiadałam, że początkiem stycznia pojawi się kilka wpisów związanych jeszcze z tym książkowym aspektem 2015 roku. Jak wtedy pisałam, biorąc udział w wydarzeniu "52 książki 2015", udało mi się ich przeczytać 54. Stąd też postanowiłam stworzyć kilka wpisów, w których powrócę jeszcze do tamtych lektur. 
    Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam moją listę najlepszych książek, jakie miałam okazję czytać w roku 2015. Długo zastanawiałam się jaką liczbę tych "top" lektur sobie określić. Ostatecznie padło na dziesiątkę. Powiem szczerze, że było to niezwykle trudne zadanie, bo są takie książki, które jak dla mnie powinny wszystkie razem zostać numerem jeden. Dlatego też powracając sobie pamięcią do poszczególnych historii, przypominałam sobie sama swoimi recenzjami co też wywarło we mnie największe wrażenie, jaka była emocjonalna strona tych historii i które fragmenty najbardziej zapadły mi pamięć. 
     Stąd też, by już nie przedłużać, zapraszam do przeczytania poniższych punktów, które zrobione zostały "od końca" - czyli od miejsca ostatniego w tej topce, do pierwszego. Przy każdej lekturze postaram się na chwilę zatrzymać pisząc, dlaczego właśnie ta, trafiła do tej listy.

piątek, 1 stycznia 2016

     Jeszcze parę dni temu pisałam sobie tutaj podsumowanie przemijającego 2015 roku, wracając pamięcią do wydarzeń jakie miały miejsce - zarówno tutaj, na blogu, jak również w moim własnym życiu. Dzisiaj natomiast postanowiłam skupić się na tym, co najczęściej pojawia się początkiem każdego, Nowego Roku, czyli słynnych postanowieniach. Często wmawiamy sobie, że od stycznia zaczniemy robić to, czy tamto bądź też, że przestaniemy coś robić. Najczęściej jednak kończy się tylko na pustych słowach, a my stoimy nadal w miejscu. Co więc zrobić, żeby było inaczej? Kiedyś być może już o tym pisałam, ale dzisiaj pokrótce to powtórzę - należy stworzyć sobie realne cele. Takie, które wiemy, że będziemy w stanie osiągnąć, a nie te, jakich tak naprawdę nie chce nam się nawet zaczynać, lecz mówimy o nich, żeby nie było, że niczego sobie nie postanowiliśmy. 
      Dlatego też, chciałabym pokrótce napisać, jak stworzyć sobie (według mnie) takie konkretne cele, jak również opisać krótko moje postanowienia noworoczne, ba! - źle to sama nazwałam - moje "cele", jakie zamierzam osiągnąć w nadchodzącym roku i wiem, że jeśli się postaram, to dam radę. Najważniejsze to przede wszystkim chcieć, prawda?
     Stąd też, by już nie przedłużać, zapraszam Was do wpisu, który poniekąd zahaczać będzie o pewnego rodzaju luźne przemyślenia, w jakich postaram zawrzeć się to, o czym wspomniałam wyżej.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *