,

Podsumowanie czytelnicze kwietnia + plany czytelnicze na maj

19:00

     Muszę przyznać, że tak, jak obecnie szybko mija mi czas, tak chyba nigdy jeszcze nie było. Sama nie wiem dlaczego tak się dzieje, jednak cóż poradzić - pędzę wraz z tymi przemijającymi dniami. Tym samym kwiecień już za nami, więc przyszła pora na podsumowanie czytelnicze tego miesiąca. Nie czytałam za wiele, poniekąd dlatego, że właśnie ten czas umykał mi przez palce, a częściowo też dlatego, że złapał mnie swego rodzaju zastój książkowy. Jednak oprócz podsumowania oczywiście stworzę sobie chociażby minimalne plany książkowe na maj, mając nadzieję, że ten zastój czytelniczy szybko minie. Nie przedłużając już, zapraszam Was do przeczytania poniższych punktów. 

1. Podsumowanie czytelnicze kwietnia


Kwiecień

Jak widać na powyższym zdjęciu w kwietniu udało mi się przeczytać raptem cztery książki. Nie jest to więc jakiś imponujący wynik, ale już od dawna nie stawiam na żadną ilość i prześciganie się z innymi w blogosferze, a raczej na jakość oraz to, by po prostu czytać, jeżeli tego chcę, a nie dlatego, bo muszę. Stąd też ograniczam także ilość egzemplarzy recenzenckich, bo najzwyczajniej w świecie nie zamierzam zostać nimi wręcz zasypana. Chociaż wszystkie cztery książki trafiły do mnie właśnie dzięki uprzejmości wydawnictw bądź autorów, to tytuły wybierałam dobrowolnie i, że tak to ujmę, z głową. Nie rzucałam się na każdą propozycję, a jedynie sięgałam po to, co mnie zainteresowało. Opisując każdą z tych książek wygląda to następująco:
  • Benedict Wells - "Koniec samotności" - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Muza SA. Przepiękna, wzruszająca historia, którą pokochałam całym serduchem. Śmiem twierdzić, że to najlepsza lektura tego miesiąca, przeczytana pod jego koniec i taka, jaka sprawiła, że chyba ten zastój książkowy będzie powoli mijał. Cudowna opowieść o życiu i śmierci samych w sobie.
  • Wiktor Orzeł - "I tak dalej" - egzemplarz recenzencki od Autora wraz z Wydawnictwem Novae Res. Nieco kontrowersyjna historia, jaka wywołała we mnie sporo sprzecznych uczuć. Na pewno nie można ująć autorowi talentu oraz pomysłu na fabułę, chociaż uwierzcie mi - ta książka przeniesie Was do świata, który koniec końców wywołuje w czytelniku dezorientację.
  • Magdalena Zimniak - "Odezwij się" - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Prozami. Bardzo dobry thriller psychologiczny. Trzyma w napięciu, wywołuje uczucie niepokoju, a jednocześnie skłania czytelnika do przemyśleń. Muszę przyznać, że brakowało mi takich dobrych historii o podłożu psychologicznym, a ta spełniła swoje zadanie. 
  • Joyce Maynard - "W sieci złudzeń" - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Muza SA. To także historia, jaka skłania do przemyśleń. To dobra powieść obyczajowa, która wciąga szybko do swojego świata i sprawia, że nie można się od niej oderwać. Co więcej niezwykle autentyczna, stąd też nie żałuję, iż po nią sięgnęłam. 
Muszę przyznać, że na całe szczęście nie trafiła się mi książka, która w jakikolwiek sposób by mnie rozczarowała. Każda z nich była ciekawa, po prostu inna. Najbardziej, jak już wspomniałam, urzekła mnie historia zawarta na kartach "Koniec samotności" - tak pięknej opowieści, jaka wywołałaby łzy wzruszenia dawno nie czytałam.

2. Plany czytelnicze na maj

Już od dawna nie robię sobie wielkich planów czytelniczych, bo zwykle wiem, jak to się kończyło - i tak nie sięgałam po te tytuły, jakie początkowo sobie zakładałam. Dlatego też w tym miesiącu zobaczę, co przyniosą ze sobą egzemplarze recenzenckie, ale też przede wszystkim chciałabym sięgnąć po swoje książki. Na pewno przeczytam "Pierworodną" Toscy Lee, która dotarła do mnie jako egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa IUVI. Poza tym sięgnę po "Trzy godziny ciszy" Patrycji Gryciuk, jaką sama sobie sprezentowałam oraz chciałabym też poświęcić czas książce "Cienie nocy" czyli thrillerowi napisanemu przez trzy autorki, jaką to książkę otrzymałam od swojego chłopaka. No i oczywiście na pewno nie będę w stanie oprzeć się zakupowi "Confess" Colleen Hoover. Tak uwielbiam tą autorkę, że przeczytanie jej najnowszej powieści to konieczność. Poza tym może jeszcze coś wpadnie mi do rąk, ale zobaczymy. ;) 

     To już wszystko, jeżeli chodzi o dzisiejszy wpis. Jak u Was wyglądał kwiecień pod względem czytelniczym? Jesteście zadowoleni z lektur, po jakie sięgaliście? Jakie książki szykujecie na maj? Piszcie, chętnie poczytam! 
     Sama natomiast postaram się napisać niebawem coś nowego, mimo tego uciekającego mi ciągle czasu. Trochę zaniedbuję blog, Was wszystkich, za co przepraszam, ale wiecie, jesteśmy tylko ludźmi. Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

7 komentarze

  1. A ja właśnie sobie robię takie plany, żeby samego siebie zmotywować i usystematyzować. :P I tak często nic z tych planów nie wychodzi, albo się lekko zmieniają, ale jakoś mi to pomaga. :D Może nie tyle w sięgnięciu w ogóle po cokolwiek, ale właśnie w ustaleniu co ja w ogóle chcę czytać. :) Trochę jak z planowaniem sobie następnego dnia. Jeśli się wieczorem nie ustali mniej więcej, jakie zadania są do zrobienia, to od samego rana straci się kilka godzin na dojście do tego, od czego by tu w ogóle dzień zacząć. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa "Odezwij się", mam nadzieję, że będę miała okazję niedługo przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie bez powodu nie pcham się we współprace - i tak czuje się "zasypana" książkami, a co dopiero, jakbym miała recenzenckie czytać? Niby fajnie jest mieć książkę "za darmo", ale za darmo to też z biblioteki pożyczę i przeczytam, a przynajmniej nie mam konkretnych terminów na czytanie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawi mnie Twoja opinia o książce Trzy godziny ciszy, bo swego czasu bardzo mnie intrygowała. ;) Zaczytanego maja! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tym miesiącu przeczytałam osiem książek co było dla mnie dużym skokiem w stosunku do ostatnich miesięcy. Moje plany to w większości pozycje, które ukażą się na rynku w tym miesiącu i na które czekałam długi czas :D
    Pozdrawiam :D
    http://kruczyrozdzial.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnie jak Ty nie przywiązuję dużej wagi do ilości przeczytanych książek. Wolę przeczytać dwie, a porządne, niż np. 10, które okazałyby się mierne :D No i planów czytelniczych też nie robię, bo wszystko wychodzi w praniu. Zależy od moich studiów czy spontanicznych zakupów/wizyt w bibliotece :P Na pewno będę jednak polowała na "Confess", bo oglądałam serial na podstawie tej powieści i bardzo mi się spodobał, więc chętnie przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Eh, ja mialam mnóstwo planów na maj, zarówno czytelniczych, jak i tych bardziej zawodowych. Ale sporo muszę odłożyć na czerwiec, może jakiś urlop. Teraz jeszcze muszę zrobić szkolenie zarządzanie zespołem, które sobie wymyślilam już dawno, a książki stały się typową rozrywką w wolnej chwili. Których coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy