Matematyczny umysł z artystyczną duszą. Matematyk z wykształcenia, aktualnie pracownik jednej z krakowskich korporacji, a z zamiłowania niespełniona pisarka i zakręcona książkoholiczka.

czwartek, 2 maja 2019

Trzymający w napięciu thriller - recenzja książki "Skradzione dziecko"

Autor: Sanjida Kay
Tytuł:
Skradzione dziecko
Wydawnictwo:
W.A.B.
Liczba stron:
368
Ocena:
5.5/6


     Bardzo chciałam wrzucić dla Was przedpremierową recenzję książki "Skradzione dziecko", którą napisała Sanjida Kay, jednak nie zawsze można zrobić to, czego bardzo się chce... Mimo to, nie mogłam się doczekać aż w końcu znajdę chwilę, by przysiąść do laptopa i przenieść na papier emocje, jakie towarzyszyły mi podczas czytania tej naprawdę dobrej, trzymającej w napięciu do samego końca, historii. 
      Zoe Morley i jej mąż Ollie po długim oczekiwaniu na dziecko, w końcu mają zostać przybranymi rodzicami Evie, którą młode małżeństwo pokochało od pierwszego wejrzenia. Po kilku latach okazuje się jednak, że w ich rodzinie pojawia się kolejne dziecko - tym razem ich własne. Kiedy Ben, brat Evie, kończy dwa latka, dziewczynka zaczyna dostawać tajemnicze prezenty, które sądząc po zostawianych przy nich listach, dostarcza ojciec, chcący odzyskać "skradzione" mu siedem lat wcześniej dziecko. Co więcej, atmosfera w rodzinie staje się coraz bardziej ciężka, a główna bohaterka - Zoe - wplątuje się w niebezpieczną relację... Jak zatem potoczą się losy bohaterów? Czy to, co pisze nieznajomy jest prawdą i zrobi wszystko, by odzyskać córkę? Dlaczego w ogóle Evie trafiła do adopcji? I jak ułoży się życie całej rodziny? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie sięgając po książkę "Skradzione dziecko". 
     Muszę przyznać, że od pierwszych stron, przypadł mi do gustu styl, jakim posługuje się autorka i być może właśnie to stanowiło kluczową sprawę jeśli chodzi o tempo przeczytania przeze mnie całej historii, bo zajęło mi to w ogólnym rozrachunku może raptem jeden dzień. Autorka stopniowo rozwija całą akcję, co nie oznacza, że jest tutaj nudno - co to, to absolutnie nie. Jednak pisze w taki sposób, że całość nie skupia się od razu na postaci dziewczynki, a wplecione zostały także inne wątki, dzięki czemu ta książka jeszcze bardziej wciąga czytelnika do swojego świata. Dodatkowo, uważam że autorka naprawdę nieźle buduje napięcie i mimo że w połowie książki wydawało mi się, iż domyśliłam się wszystkiego, tak koniec końców zostałam, jak to się mówi, wyprowadzona w pole, a cała moja teoria rozsypała się w drobny pył. Tak więc pozytywnie zaskoczyło mnie to, że ta historia naprawdę do ostatnich stron trzyma czytelnika w napięciu. 
     Sam pomysł na fabułę wydaje się być może lekko oklepany, lecz autorka tak ugryzła temat, że nie ma szans, by całość znudziła czytelnika. Jak zresztą wspomniałam - wywołuje ona uczucie niepokoju, które trwa do ostatnich stron, mimo że początkowo kilkakrotnie wywracałam oczami z powodu niedomyślności głównej bohaterki, sama myśląc, że już rozwikłałam zagadkę - jak się okazało później - błędnie. Dodatkowo to, co podobało mi się w tej książce to nie tylko skupienie się na akcji związanej z tajemniczym "ojcem" małej Evie, ale też wplecione zostały tutaj, moim zdaniem, elementy obyczajówki. Historia przedstawia też zwykłe, codzienne problemy rodziny, która w pewnym momencie chyba sama zagubiła się w tym co jest ważne, a co można odrzucić na dalszy plan. Ta książka pokazuje, że czasami pracoholizm burzy ściany bezpiecznego domu, a także uświadamia, że każdy człowiek często musi zmierzyć się z różnymi pokusami życia i tylko od nas samych zależy, czy pozwolimy na to, by te pokusy zniszczyły to, co do tej pory tak mocno się budowało.
     Bohaterowie zostali wykreowani całkiem dobrze. Chociaż główna postać - Zoe - początkowo troszkę mnie irytowała, to koniec końców jawiła się przede wszystkim jako troskliwa matka, która dla swoich dzieci zrobi wszystko. Mimo bycia artystką, większość swojego czasu poświęcała dzieciom, na dalszy plan odkładając swój talent. Jeśli chodzi o jej męża, to autorka przedstawiła tutaj idealny przykład osoby, która z czasem zaczyna mylić robienie czegoś dla rodziny z własnymi ambicjami i pięciem się coraz bardziej na szczyt kariery. Pozostali bohaterowie, w tym tajemniczy "ojciec" Evie, również zostały ciekawie stworzone, a autorka zbudowała intrygujące profile psychologiczne swoich postaci.
     Podsumowując, książka "Skradzione dziecko" to intrygujący thriller psychologiczny, który porusza dodatkowo istotne problemy związane z życiem rodzinnym, a jednocześnie do samego końca trzyma w napięciu. Osobiście polecam, bo to książka bez dwóch zdań do przeczytania w jeden, wolny wieczór w ramach relaksu.

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:
Wydawnictwu W.A.B.  

3 komentarze:

  1. Lubię thrillery, więc pozycja jak najbardziej dla mnie. Być może będę miała szansę przeczytać tę książkę. Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sięgać po takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa recenzja i możliwe, że przeczytam :D

    MÓJ BLOG
    MÓJ FACEBOOK
    MÓJ INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, czy to pochwała czy też uzasadniona krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *