,

Zainteresowania - czym właściwie one są? + coś o sobie i własnych pasjach.

23:19

Na samym początku tego postu muszę przyznać, że tak się zbierałam w sobie, o czym by tutaj napisać. Myślałam o recenzji jakiejś książki (w końcu nadrabiam swoje zaległości w czytaniu!), interpretacji utworu muzycznego, a ostatecznie... zamierzam napisać co nieco swoich przemyśleń na temat naszych zainteresowań, pasji, hobby czy jakkolwiek to możemy jeszcze nazwać, a także troszkę może skupić się na sobie i jednej z moich własnych, którą w te wakacje staram się rozwijać, a dodatkowo w bardziej zdrowym kierunku... Ale o tym za chwilę. Czym właściwie są nasze zainteresowania? To łatwe pytanie może wbrew pozorom przysporzyć wielu problemów jeśli przyjdzie nam na nie odpowiedzieć. Czasami mogłoby się wydawać, że nic tak naprawdę nie "kręci" nas na tyle, że chcemy skupić na danej czynności więcej uwagi.
Mimo wszystko myślę, że każdy ma swoje ukryte pasje, jakie chciałby rozwijać - czy to posiadanie talentu wokalnego i śpiewanie, a co się z tym wiąże, udział w różnych konkursach by może kiedyś wybić się na tak zwany szczyt czy też uprawianie jakiegoś sportu, a w końcu do wyboru mamy mnóstwo, aż po chociażby kolekcjonowanie pocztówek. Stąd uwielbiam rozmawiać z ludźmi o tym co lubią, czego nie, jakie czynności pochłaniają ich wolny czas i wtedy usłyszenie, że jest to coś innego niż ślęczenie przed ekranem telewizora bądź komputera jest czymś świetnym. Najważniejsze by odnaleźć właśnie coś, co sprawi, że będziemy chcieli poświęcić na to trochę swojego wolnego czasu, który moglibyśmy wykorzystać w jakikolwiek inny, czasem mniej produktywny, sposób, a np. zamiast iść na imprezę, spędzimy wieczór grając w koszykówkę z ludźmi mającymi te same zainteresowania. Wiem, że to wszystko co piszę nie jest jakimś odkryciem, w końcu jak się coś lubi, to realizuje się swoje plany z tym związane, gdy w końcu znajdzie się wolną chwilę, ale chciałabym podkreślić jak świetny jest fakt, że możemy odnaleźć w nas samych rzeczy, które cieszą. Życie czasami wydaje się tak przytłaczające, kiedy mnóstwo obowiązków sypie nam się na głowę - czy to praca, szkoła, studia, czy coś jeszcze innego, gdy dodatkowo problemy zaczynają wkraczać w nasze życie i tutaj już nieważne jakie: od bardzo poważnych poprzez te niby błahe, ale sprawiające, że nie chce nam się nawet wstawać z łóżka na myśl o tym, co nas czeka. Wtedy posiadanie jakiejś pasji, na którą poświęcimy chociażby tylko godzinę każdego (no, nawet i nie musi być każdego) dnia w jakiś sposób może podbudować, wiem to po sobie. Ważne, by umieć zagospodarować swój czas, a wtedy znajdzie się on zarówno na obowiązki, jak i przyjemności. A czy nie jest miło zatrzymać się chociaż na chwilę, z dobrą książką w ręku? Czy też pobiegać, gdy słońce zacznie zachodzić? Albo tworzyć sobie własną biżuterię? Albo pisać? Cokolwiek, co tylko sprawia, że nasze życie jest urozmaicone, jest czymś świetnym i powinniśmy starać się nie zaniedbywać własnych pasji. Jeśli tylko mamy chwilę, to zróbmy to, co lubimy. Czasami wydawało mi się, że moje życie bywa po prostu zbyt puste. Wtedy nie myślałam, że czytanie książek mogę traktować jako hobby, lecz z czasem dotarło do mnie, że cokolwiek robię, a sprawia mi to przyjemność i powtarzam te czynności co jakiś czas jeśli tylko daję radę, stanowi moje zainteresowanie. Tak więc pojawiło się pisanie, które uwielbiam, a jakiemu to poświęciłam któryś artykuł na tym blogu. Nie wyobrażam sobie teraz że mogłabym tak po prostu przestać pisać: czy też tu, na blogu, czy tworząc jakieś opowiadania... Cokolwiek. Po prostu lubię naskrobać sobie parę słów, jeśli tylko mają jakikolwiek sens.
A przechodząc, do wspomnianego na samym początku mojego drugiego hobby to... jest nim gotowanie. Dawniej bym tak nie powiedziała, ale obecnie - uwielbiam to. Nieważne, czy robię jakieś gorące danie, czy deser, czy też sałatkę, to naprawdę mnie cieszy. Lubię kiedy coś przygotowanego przeze mnie smakuje innym, a także gdy ładnie wygląda, bo uważam, że to, jak podaje się daną potrawę ma znaczenie. Kiedy nie mam czasu by sobie eksperymentować, to cóż, robię zwykle coś na szybko (studiując, są chwile, że naprawdę ciężko jest znaleźć czas żeby sobie upichcić cokolwiek), ale teraz, w wakacje zmieniam to i gdy tylko mogę, to przesiaduję w kuchni robiąc sałatki, zapiekanki makaronowe, ryż z dodatkami i tak dalej... Muszę przyznać, że nie jestem zawodowym kucharzem, więc nie wymyślę ot tak, nie wiadomo jakiego dania, ale gotuję, bo lubię, a poza tym moja mama cieszy się, że sama chcę np. zrobić obiad, bo ma wtedy chwilę dla siebie. ;) Jeśli chodzi o ten wspomniany wcześniej "zdrowy kierunek" to fakt, że mam swoją listę planów, a jeden z nich sprawia, że chcę się lepiej odżywiać, niwelując to, co sprawia, że waga idzie w górę i tak dalej. Stąd ostatnio mam bzika na punkcie zdrowych śniadań, owoców, warzyw, sałatek różnego rodzaju (oczywiście ograniczając przy tym jakieś obciążające je sosy), dodatkowo nie przepadam za smażeniem na głębokim tłuszczu, po prostu jak widzę jego dużą ilość na patelni to... brrr. Dlatego też zachęcam do takich zdrowszych dań, bo są pyszne, a owoce i warzywa stanowią pole do popisu i te drugie można dodać praktycznie do wszystkiego. Zresztą różnego rodzaju owoce - podobnie, a wszelkie koktajle z nich zrobione mogą stanowić smaczną przekąskę (zamiast np. batonika) dostarczając przy tym mnóstwo ważnych witamin i minerałów. Może kiedyś wstawię i na blog jakieś własne przepisy, kto wie, a dzisiaj jedynie jest to parę zdjęć zrobionych ostatnim czasem przeze mnie dań: najlepsze śniadanie jakie może być, czyli mnóstwo owoców, musli, jogurt grecki, wszystko ułożone warstwowo: mniam!; pyszna sałatka z kurczakiem, grzankami, a'la sałatka cezar tyle, że z większą ilością warzyw niż w podstawowym przepisie; ostatnie to z kolei sałatka z lekkim jogurtowo - koperkowym sosem, a do tego ryż z kurczakiem, suszonymi pomidorami i papryką.
Wiem, że to nie są może popisowe dania i tak dalej, ale chciałam jakoś podzielić się na tym blogu swoim zamiłowaniem (jakie odkryłam nie aż tak dawno, naprawdę) do gotowania, a zwłaszcza ostatnim czasem, właśnie tych zdrowszych potraw, jak i po prostu dziś napisać co nieco o tym, że warto mieć własne pasję, bo uszczęśliwiają, a kiedy jeszcze możemy z nich wycisnąć coś pożytecznego, to tym lepiej. Tak czy siak, jeśli jeszcze nie znaleźliście czegoś co naprawdę Was interesuje, nic straconego, bo niejednokrotnie takie rzeczy pojawiają się nagle, a potem ciągną się za nami i wtedy już nie chcemy się ich pozbyć. Myślę, że pora kończyć ten post, ale niebawem postaram się znów coś napisać, jak i popracować nad nowym opowiadaniem. Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

2 komentarze

  1. Dania przygotowane przez ciebie wyglądają zachęcająco. Nie muszą być profesjonalne. Zawsze to, co przygotuje się samodzielnie, smakuje najlepiej.
    Jeśli chodzi o pasje, to muszę przyznać, że przez bardzo długi czas byłam "hobbystycznym niedorozwojem" :/ Od dziecka byłam rozkochana w książkach, ale jakoś nigdy nie uważałam czytania za pasję (sama nie wiem czemu). Jak poszłam do szkoły średniej i mijałam codziennie na korytarzu starszych uczniów, którzy mieli jakieś ciekawe hobby, które prezentowali w czasie różnych wydarzeń, akademii, uroczystości, wygrywali w konkursach i olimpiadach, to poczułam się, jak największe beztalencie na świecie. Wbrew pozorom, mając świadectwo z paskiem od 4. klasy szkoły podstawowej i kilka osiągnięć i stypendiów na koncie można czuć się jak śmieć wśród ludzi, którymi pasja miota, jak szatan :( Pierwszy rok w LO był koszmarem, a ja zrozumiałam, że nigdy w życiu nie zrobiłam czegoś totalnie bez sensu, ale dającego mi satysfakcję.
    Dlatego zgłosiłam się do olimpiady filozoficznej, chociaż jestem na biol-chemie, dlatego kupiłam szkicownik i rysuję, chociaż nie mam żadnego talentu. Po prostu robię to, bo lubię.
    Mam czas na naukę na sprawdzian z bioli, granie w Assassin's Creed, czytanie Kinga, a wieczorem zasiadam do "Rozprawy o metodzie" Kartezjusza i próbuję ogarnąć geniusz tego faceta.
    I przynajmniej nie czuję się już jak śmieć. To dowód na to, jak bardzo potrzebowałam odrobiny pasji w życiu.
    Jeśli chcesz, zajrzyj czasem do mnie na bloga. Piszę głównie o filmach, ale jak cię coś zainteresuje to przeczytaj.
    Pozdrawiam i czekam na kolejną notkę ^^
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w sumie masz rację, że to, co robi się samemu, smakuje najlepiej, bo ma się świadomość, że jednak coś się tam umie upichcić. ;)
      Co do pasji... Hmm, właściwie to Cię rozumiem, bo muszę przyznać, że też w pewnym momencie miałam wrażenie, że nic mnie nie interesuje tak naprawdę, chociaż też te świadectwa z paskiem były zawsze, to wydawało mi się, że większość czasu poświęcam na naukę, nie robiąc niczego, co sprawiałoby mi radość. Ale nie powinnaś była czuć się, jak to napisałaś, jak "smieć", bo to, że odnalezienie tej pasji przychodzi nieco później, to nic wielkiego, ważne, że w końcu odnalazłaś coś dla siebie, czyli filozofię i rysowanie (tak nawiasem to co do drugiego podziwiam, ja jestem takim beztalenciem, że szok, więc nawet jak próbowałam bardziej mnie to irytowało :D). Tak czy siak, cieszę się, że masz swoje hobby i fajnie, że o nich napisałaś, ogólnie dziękuję za komentarz, bo to miłe mieć świadomość, że jednak czasami ktoś czyta to, co sobie naskrobię.
      Na bloga oczywiście wpadnę z miłą chęcią, bo jeśli chodzi o filmy to mam niedobór oglądania, nigdy nie wiem jaki sobie wybrać. :)
      Pozdrawiam,
      A.

      Usuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Ostatnie wpisy