,

"Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić." - czyli pora na recenzję wciągającego thrillera.

12:30

     Dzisiaj przyszła pora na recenzję, gdyż już w ostatnim wpisie podkreślałam, że dawno żadnej tutaj nie było. Zastanawiałam się jaką książkę powinnam tym razem opisać, zwłaszcza, że jestem w trakcie czytania dwóch naprawdę ciekawych, choć jedna póki co stoi w miejscu, gdy druga sprawia, że chłonę każde słowo jednym tchem. Własnie co do tej drugiej lektury, od razu chyba zapowiem, że do końca tego miesiąca pojawi się recenzja książki Gayle Forman - "Jeśli zostanę". Jednak chcę ją połączyć z recenzją filmu nakręconego na podstawie tej powieści, a że wchodzi do kin dopiero 12 września, tak więc sami rozumiecie - trochę to potrwa zanim się pojawi. Natomiast wracając do tematu dzisiejszego wpisu, postanowiłam, że tym razem dokonam recenzji thrillera autorstwa Harlana Cobena. Bardzo lubię czytać kryminały powstałe spod pióra tego autora, bo zdecydowanie trzymają one w napięciu do ostatniej chwili i właściwie pochłania się te historie w góra dwa dni. Przeczytałam już sporo jego książek, jednak dzisiaj opiszę tą, po którą sięgnęłam jako pierwszą i jaka to już nie pozwoliła mi się wyrwać spod wpływu tego autora. A mając na myśli ten "wpływ" chodzi o to, że ilekroć idę do biblioteki z zamiarem wypożyczenia jakiegoś thrillera, najczęściej sięgam właśnie po kolejny kryminał Cobena.  
     To tak drogą wstępu, natomiast przejdę teraz do konkretów. O jaką dokładniej książkę mi chodzi?
Jest to "Nie mów nikomu", na podstawie której powstał nawet film. Nie miałam okazji jednak go oglądać, może kiedyś to zrobię (chociaż z moim tempem oglądania czegokolwiek to potrwa jakiś czas). Jeśli chodzi o samą fabułę tego kryminału, na początku wygląda niewinnie. David i Elizabeth wiodą szczęśliwe życie. Poznali się w dzieciństwie i od razu stali się nierozłączni, co w kolejnych latach zaowocowało małżeństwem. Nikt z nich nie przypuszczał, że któregoś dnia spędzając czas nad jeziorem, dojdzie do wydarzeń, które na zawsze odmienią ich życie... Ktoś porywa Elizabeth, a pędzący na pomoc żonie David zostaje uderzony w tył głowy. Kiedy odzyskuje przytomność, jego ukochanej już nie ma. Mija osiem lat odkąd stwierdzono, że kobieta została zamordowana przez seryjnego mordercę o pseudonimie KillRoy. Główny bohater, lekarz - pediatra, oddaje się pracy by na co dzień nie przywoływać wspomnień sprzed lat... Jednak bezskutecznie. Dodatkowo, nagle otrzymuje wiadomość, która sugeruje jakoby jego ukochana żyła i jedynie ukrywała się przez cały ten czas. David chcąc rozwikłać zagadkę, zrobi wszystko - w końcu czy to możliwe by jego żona nadal gdzieś tutaj była, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane przez najbliższą rodzinę? Anonim prosi jednak o to, by "nie mówił nikomu". Mężczyzna postanawia na własną rękę poprowadzić śledztwo, jednak sprawy komplikują się, gdy niedaleko miejsca morderstwa Elizabeth, FBI odnajduje kolejne dwa ciała, tym razem mężczyzn... Wkrótce David Beck zostaje posądzony o podwójne zabójstwo, a co mogłoby się wydawać jeszcze bardziej absurdalne - również o zamordowanie swojej własnej żony. Coraz więcej wydarzeń, jak i ludzi przewija się przez tę historię, stawiając pytanie: ile jeszcze osób jest zamieszanych w tę sprawę? Czy Elizabeth jednak żyje, czy może ktoś robi sobie z Davida niezłe żarty? Kto zamordował tamtych mężczyzn? I o co tak naprawdę chodzi w całej zagadce? Odpowiedzi na te pytania pozostawię jednak Wam, jeśli tylko będziecie chcieli sięgnąć po tę książkę.
     Muszę przyznać, że cała fabuła jest naprawdę zakręcona, ale w taki sposób, że jak już podkreślałam wyżej - całość czyta się niemalże jednym tchem. Gdy już zaczniecie, nie będziecie chcieli robić nic innego dopóki nie znajdziecie odpowiedzi na ciągle pojawiające się pytania oraz wątki pełne zagadek. Coben zdecydowanie potrafi tak namieszać w swoich książkach, że finał powieści niejednokrotnie staje się niespodzianką i obala jakiekolwiek wcześniejsze teorie czytelnika. Myślę, że jeśli lubicie tego typu powieści, to "Nie mów nikomu" zdecydowanie jest dla Was. Sama przyznaję, że będąc jeszcze w gimnazjum, wcale nie ciągnęło mnie do takich thrillerów, a jednak któregoś dnia, ktoś polecił mi "Nie mów nikomu", zaryzykowałam i od tej pory naprawdę lubię od czasu do czasu sięgnąć po jakiś kryminał. Dlatego myślę, że pewnie nie raz napiszę jeszcze recenzję, czy to do innej powieści Cobena, czy też do książki innego autora, ale o podobnej tematyce: pełnej różnorakich zawirowań.
     Na zakończenie tej recenzji, oczywiście zgodnie z tradycją nie może obejść się bez cytatów. I w takich książkach można je znaleźć jeśli tylko się chce, zatem podzielę się z Wami tymi, które mi osobiście najbardziej przypadły do gustu.
  • "Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strych, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Prawie tak samo jak marzeń."
  • "Są takie miejsca, do których nie należy się zapuszczać myślami, ale one i tak tam podążają."
  • "Widzicie, wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich."
  • "Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić."
  • "Brak wyjaśnienia wcale nie oznacza, że go nie ma. Po prostu trudno je znaleźć."
  • "Śmierć jest wspaniałym nauczycielem. Niestety zbyt surowym."
  • "Ludzie często mówią, że ten świat jest chory. Nawet nie wiedzą jak bardzo."
     Mam nadzieję, że powyższy, krótki opis książki Harlana Cobena - "Nie mów nikomu" Wam się spodobał i zachęcił do przeczytania historii Davida Becka. Sama póki co, kończę ten wpis, szykując w następnym kolejną piątkę z serii "still love -czyli niedzielna piątka", a w nim... a zresztą! Przekonacie się w niedzielę. ;) Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

7 komentarze

  1. Jak chcesz dobre kryminały to sięgnij do Jo Nesbo (koniecznie pierwszych książek np. "Człowiek nietoperz"). A jak chcesz poczytać o najlepszych kryminałach to polecam książkę "Etnolog w mieście grzechu" Mariusza Czubaja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycje, zwłaszcza, że właśnie o Nesbo już słyszałam parę razy - pora w końcu po coś sięgnąć. :)

      Usuń
  2. Muszę się przyznać, że nie lubię kryminałów, ani filmów ani książek, bo potem mam lęki i śnią mi się koszmary. Wiem, że to jest śmieszne ale nic na to nie poradzę.

    www.milionioliwka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Coben - znów widzę podobieństwo do moich typów książkowych. Chyba przeczytam sobie coś z jego utworów, ale najpierw sięgnę po "Lalkę", o której napisałaś w nowym poście.

    Chyba jestem "Cobenoholiczką" i "Lalkoholiczką" :D Fajnie tak sobie czytać, przypomnieć o naprawdę dobrych książkach ;)
    Motywujesz ;D

    małpiasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. ;) Coben to właśnie idealny sposób na spędzenie jakiegoś np. pochmurnego dnia, bo właściwie jego książki czyta się baardzo szybko :D

      Usuń
  4. Coben jest dobry, w sumie sama niedawno przeczytałam to, i ostateczne rozwiązanie mnie zadziwiło :D A z kryminałów kocham te autorstwa Camilli Lackberg i Nele Neuhaus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie słyszałam chyba o tych autorach jakoś więcej, więc być może skuszę się na coś spod ich pióra. ;)

      Usuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy