Matematyczny umysł z artystyczną duszą. Matematyk z wykształcenia, aktualnie pracownik jednej z krakowskich korporacji, a z zamiłowania niespełniona pisarka i zakręcona książkoholiczka.

niedziela, 22 marca 2020

"Książka, której nigdy nie przeczytasz" - czyli recenzja książki, którą jednak przeczytałam

Autor: Wiktor Orzeł
Tytuł: Książka, której nigdy nie przeczytasz
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Liczba stron: 165
Ocena: 5.5/6
      Muszę przyznać, że jestem osobą, którą bardzo często do przeczytania danej książki zachęca jej okładka bądź tytuł - ot, taki ze mnie wzrokowiec. Mimo że na blogu, nie ukrywajmy, od pewnego czasu pojawiam się rzadko, to gdy otrzymałam propozycję przeczytania najnowszej powieści, jaką napisał Wiktor Orzeł, pomyślałam sobie - co za intrygujący tytuł, więc czemu by nie? Co więcej,  sięgałam wcześniej po debiut tego autora, który jak dobrze pamiętam mimo wywołania we mnie mieszanych uczuć, wyróżniał się na tle innych powieści. Po przeczytaniu historii ukazanej w "Książka, której nigdy nie przeczytasz", bez wątpienia muszę przyznać, że nie żałuję, iż ją przeczytałam, a dlaczego? Zaraz się przekonacie. 
       Główny bohater - Zenon - to niespełniony artysta, który od dłuższego czasu próbuje skończyć swoją powieść, chociaż w rzeczywistości można by pomyśleć, że to wciąż balujący za hajs swojego ojca, jak i narcystyczny niespełna trzydziestolatek. Obraca się też w gronie ludzi, z jakich część to równie niespełnieni artyści - Renata i Justyn. Mamy też inne postaci, których losy są ukazane nie mniej wyraziście niż Zenona - w tym jego matkę Korę, szofera czy nawet i ogrodnika. Jak zatem toczą się losy bohaterów? Czy Zenon, w tym zepsutym świecie, będzie w stanie napisać i wydać w końcu swoją książkę? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie sięgając po historię zawartą w "Książka, której nigdy nie przeczytasz". 
        Zacznę od stylu, jakim posługuje się autor, bo jest on niezwykle lekki i sprawia, że od książki trudno się oderwać, a to, w jaki sposób opisuje tak naprawdę rzeczywistość i świat, w jakim każdy z nas obecnie żyje, jest momentami aż nadto autentyczny, co jednak w moim odbiorze, działa na ogromny plus. Nie znajdziecie tutaj więc słodkich opisów, czy ubarwień - od tej książki otrzymacie dawkę prawdy, wulgaryzmów, które tutaj pasują jak ulał i tylko dodają tej całej historii naturalności, a to wszystko koniec końców pokaże Wam, w jakim, brzydko mówiąc - szurniętym świecie - przyszło nam żyć. Stąd też styl autora od początku przypadł mi do gustu. 
          Chociaż czasami słyszy się, że to zwykle debiut jest najlepszy i każda kolejna książka, płyta czy film konkretnego artysty musi być tak dopracowana, by dorównać temu pierwszemu dziełu, to w przypadku tego autora bez wahania stwierdzam, że "Książka, której nigdy nie przeczytasz" zaskoczyła mnie o wiele pozytywniej niż debiut "I tak dalej". Może po prostu do powieści tego autora trzeba dorosnąć, a może jedynie właśnie ta konkretna miała w sobie "to coś", co mogłam zinterpretować na swój sposób i co, moim zdaniem, miało też drugie dno, a właśnie takie książki, z jakimś przesłaniem, cenię sobie najmocniej. 
         Od samego początku uderzyła we mnie ta autentyczność ukazująca ten nasz świat, ten XXI wiek - młodych ludzi samych często nie wiedzących czego chcą i żyjących na koszt swoich rodziców, tego social mediowego szału - bo przecież w świecie internetu wszystko wydaje się prawdziwe, nieważne, czy rzeczywiście piszę książkę, czy też próbuję ukazać swój idealny świat, czy to pokazuję jaki "SPA relaks" kosmetykami takiej czy nie innej marki szykuję tego wieczoru - pyk, jedno zdjęcie na insta i kreuję się na kogoś, kim tak naprawdę nie jestem... No bo hej, kto mi zabroni? Może tutaj nie jest idealnie, ale tam, w sieci może być. 
         Książka pokazuje też, że czasem dobieramy sobie znajomych byle ich mieć, byle zrobić kolejny melanż, chociaż gdzieś w głębi siebie wiemy, że w sumie nic nas z tymi ludźmi nie łączy, a nasze zdanie na ich temat nie jest najlepsze... Jednak najważniejszym, co wyniosłam z tej historii to fakt, że w gruncie rzeczy ten nasz świat jest po prostu zakłamany, a to, co my z tym zrobimy i jak będziemy żyć, zależy od nas samych. Jedynym, co nieco mnie zaskoczyło w taki sposób, że ciężko mi opisać, czy w zasadzie jest to na plus czy też minus, to samo zakończenie. Jednak książka, w moim odczuciu, jest naprawdę godna polecenia. 
       Bohaterowie zostali wykreowani tutaj różnorodnie, niemniej są to w głównej mierze, dość tragicznie postaci. Zenon - jak już wspomniałam - narcystyczny mężczyzna, który próbuje zostać artystą, jego matka, Kora - nieszczęśliwa kobieta, która chyba nigdy nie dojrzała do tego, by być prawdziwą matką, Aleks - wiecznie zapracowany mężczyzna, totalnie nie potrafiący być ojcem czy też trochę szalona, przyjaciółka - artystka Zenon, Renata. Każda z tych postaci wnosi coś do książki i uważam, że mimo tej całej dramaturgii, zostały one wykreowane zdecydowanie dobrze. 
        Podsumowując, polecam sięgnięcie po tę książkę każdemu, kto ma ochotę spojrzeć na ten nasz świat jako na zbiorowisko przekłamania czy też kreowania się na ludzi, jakimi w głębi duszy nie jesteśmy. To dodatkowo taka lekturka na jeden wieczór - czyta się ją w ekspresowym tempie, a w głowie zostaje jeszcze przez dłuższy czas, tuż po jej odłożeniu, stąd osobiście serdecznie polecam. 

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie: 

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawie piszesz, zaciekawilas mnie! Jak tylko nadazy sie okazja to zaopatrze sie w te wlasnie pozycje :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, czy to pochwała czy też uzasadniona krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *