Cytaty własne - czyli przelewam na papier kolejne myśli...

23:15

     Nastał piękny czas, Moi Drodzy. Otóż wracam do w miarę normalnego funkcjonowania na blogu. To, co najgorsze już prawie za mną - co prawda nie wiem, czy moja wersja pracy licencjackiej zostanie zaakceptowana ostatecznie przez promotora, ale mam nadzieję, że jednak się uda. Sesja egzaminacyjna już za mną (ach, ten skrócony semestr), więc teraz pozostało mi jedynie czekać na odpowiedź odnośnie pracy i cóż - jeśli obrona będzie w czerwcu to nauka do egzaminu licencjackiego, ale na to jest naprawdę sporo czasu. Tak więc w końcu ze spokojem ducha i ogromną dawką energii wracam do pisania dla Was. Mam mnóstwo pomysłów na artykuły, tak więc spodziewajcie się zarówno felietonów, muzycznych wpisów, jak i recenzji, bo wracam też do czytania, a co!
     Dzisiaj natomiast chciałabym zaprosić Was do przeczytania wpisu, w którym ponownie dzielę się z Wami cytatami, jakie sama stworzyłam. Nazbierało się ich trochę w ostatnim czasie na fanpage'u bloga, tak więc postanowiłam zebrać kilka z nich i wrzucić do artykułu, poniekąd wyjaśniając co czułam pisząc dany fragment, bądź jak obecnie mogę go sobie zinterpretować. Tak więc by już nie przedłużać, zapraszam do zapoznania się z kolejną dawką mojego Chaosu Myśli. 

1. Kiedy zaczyna zależeć?

"Cały problem z uczuciami pojawia się w chwili, kiedy zaczyna zależeć. Początkowo nie ma niczego specjalnego. Ktoś poznaje kogoś innego. Spotkanie. Rozmowa. Wszystko przebiega swoim rytmem, ale bez większych fajerwerków. Kiedy jednak relacja zaczyna się rozwijać, robi się niebezpiecznie. Powoli pojawia się przyśpieszone bicie serca na myśl o kolejnym spotkaniu, a uczucie euforii na widok tej osoby sprawia, że aż brakuje tchu. Wskazówki zegara mijają wtedy nieubłaganie szybko sprawiając, że po kilku godzinach wspólnego spędzania czasu pojawia się pewnego rodzaju niedosyt. Za każdym razem chce się więcej i więcej. To uczucie jest tak silne, jak fakt, że nałogowy palacz nie jest w stanie rozpocząć dnia bez fajki czy miłośnik kofeiny nie będzie mógł odmówić sobie piątej już filiżanki kawy w danym dniu. Tak, wtedy człowiekowi zaczyna stopniowo zależeć. A kiedy to się staje - nie ma już odwrotu. Jedynie to, co może się stać, to albo szczęście albo nadejście rozczarowania, które swoimi pełnymi jadu kolcami rozbija tworzące się nadzieje. Lecz wtedy, ból, jaki ogarnia duszę, jest nie do zniesienia..."

Cóż, uczucia są skomplikowanie. Szczególnie te, jakie wiążą się ze stanem zakochania. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że ciężko stwierdzić dlaczego i w którym momencie człowiekowi zacznie zależeć. Czasami jest właśnie tak, jak napisałam wyżej - początkowo nic się nie dzieje, lecz z każdym kolejnym spotkaniem człowiek coraz bardziej uzależnia się od drugiej osoby. Jednak może być również tak, że od samego początku czuje się pewnego rodzaju euforię na myśl o tej osobie... Nieważne kiedy, w którymś momencie zaczyna zależeć. A wtedy wszystko się zmienia. I można mieć jedynie nadzieję, że to rozczarowanie wypalające duszę jednak nie nadejdzie.

2. Silno - kruche kobiety.

"Kobiety, które kreują się na te niezależne, w głębi duszy i tak pozostają kruchymi istotami szukającymi poczucia bezpieczeństwa. Kiedy więc znajdują je w ramionach mężczyzny marzeń, ich pozorowana siła stopniowo zaczyna się ulatniać. To nie tak, że są słabe - nic z tych rzeczy! Jedynie ta otoczka niezależności zostaje roztopiona poprzez poczucie, że jest ktoś, na kim można polegać. Wcześniej, kobieta sama musiała zmagać się z kłodami, jakie los często niesłusznie rzucał jej pod nogi. W momencie pojawienia się w życiu mężczyzny, nagle powstaje świadomość, że jest ktoś, kto w razie złego po prostu będzie obok. Otoczy ramionami, które są silniejsze niż wszelkie mury. Sprawi, że na krótką chwilę całe te życiowe intrygi rozpłyną się w powietrzu. Im częściej nastąpi to uczucie, tym bardziej kobieta stanie się zależna... I gdy nagle jej świat zacznie runąć w dół, wszystko się zmieni. Kobieta nie przyzna się przed mężczyzną, że boli, a gdy stanie z nim twarzą w twarz i wysłucha, że lepiej dać sobie czas bądź się rozstać, nadal będzie silna. Założy kamienną maskę, a powieka nawet jej nie drgnie podczas tej przykrej konwersacji. Dopiero później, w zaciszu własnego domu pozwoli sobie na słabość. Zdejmie tę maskę obojętności, otulając się kocem, który ma jej zastąpić jego ramiona i przy nikłym blasku świecy będzie łykać gorzkie łzy. Najpierw smutki i wręcz cholernej rozpaczy. Potem z kolei łzy złości na niego i na samą siebie za oddanie mu tej nutki niezależności. Na końcu oczy pozostaną już suche, lecz wewnątrz dusza nadal będzie płakać, wylewając morze żalu, że to, co było tak pięknie, bezpowrotnie odeszło..."

Wiem, że ten cytat nieco generalizuje. W końcu każda z nas, kobiet, jest inna. Ma swoje podejście do życia czy uczuć. Ale wiem też, że sporo z nas, w tym sama ja, pozornie jest niezależna, a jednak gdzieś w głębi duszy marzy o zbudowaniu w końcu normalnego, szczęśliwego związku. Często chcemy oddać tę nutkę niezależności mężczyźnie, dzięki któremu poczujemy się wyjątkowe i bezpieczne. Dlatego kiedy kogoś takiego odnajdziemy, świat nabiera barw i wydawać by się mogło, że każda przeszkoda jest wtedy do pokonania. Jednak jeżeli miłość przyniesie nam ostatecznie rozczarowanie, pojawi się cholerny ból. I część z nas, kobiet, będzie na tyle dumna, że nie pokaże mężczyźnie, jak bardzo ją skrzywdził. Zamiast tego - będziemy obojętne, by dopiero w samotności pozwolić, aby ból ogarnął nas całe... 

3. Ucieczka od dnia codziennego.

"Czasami, kiedy serce krzyczy, odcinam się od świata. Otaczam się wtedy słodką samotnością. Wychodzę i idę przed siebie. Nieważne gdzie początkowo zmierzam, nogi i tak zawsze niosą mnie do tych miejsc, które sprawiają, że tak bardzo kocham to miasto. Spaceruję więc brzegiem Wisły, otoczona ciemnością, nie kalkulując wtedy mijających sekund. Zapominam na chwilę, że powinnam zająć się tym czy tamtym. Po prostu pozwalam sobie samej się zatrzymać, chociaż wiem, że nie mogę zrobić tego samego z uciekającym czasem. Ale coś wewnątrz mówi, że tak trzeba, by było lepiej. Może po to, żeby oczyścić jakoś chaos, który wytworzył się w głowie, a może tak po prostu - bez konkretnego celu. Idę więc dalej i patrzę na miasto, w którym dzień i noc współistnieją. Rozglądam się i obserwuję ludzi - zakochanych szepcących sobie coś do ucha, biegnące przed siebie osoby, przyjaciół spędzających wspólnie czas na rozmowie czy też takie jak ja - samotne dusze potrzebujące na chwilę odciąć się od rzeczywistości. Pozwalam by wiatr rozwiewał moje kosmyki, wpadające co rusz do oczu, a stopy niosły mnie tam, gdzie chcą. I tak po prostu przez krótką chwilę nie tęsknię za tym, co nawet nie miało szansy dobrze się rozpocząć..."

Ostatni cytat jest z lekka osobisty. Pisałam go pod wpływem impulsu, kiedy tak któregoś wieczoru postanowiłam wybrać się na samotny spacer. Szłam więc tak krakowskimi uliczkami, lecz ostatecznie stopy i tak poniosły mnie nad Wisłę - jedno z moich ulubionych miejsc. Był to czas, kiedy zbyt wiele rzeczy spadło mi na głowę - tak dużo obowiązków, ale jednocześnie tak wiele prywatnych spraw nie było kolorowych. I tym samym powstał ten zlepek słów. Bo - widzicie, naprawdę kocham Kraków za to, że mogę iść przed siebie dokądkolwiek chcę i nie zważam na mnóstwo ludzi dookoła. Ja nie znam ich historii, oni nie znają mojej - jestem więc tylko jedną z tysiąca dusz, bez względu na to, czy mój świat utrzymuje się w pionie, czy rozpada się na kawałki.

     To już wszystko, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis. Wiem, że te cytaty są pełne melancholii, często smutku. Ale tak jakoś bywa, że w chwilach, kiedy nostalgia bierze górę, pisanie idzie mi najszybciej. Wtedy więc powstają takie teksty. Być może komuś przypadną do gustu, chociaż są aż zbyt pełne emocjonalności. Ale taka jestem też sama ja - cholernie emocjonalna. 
      Niebawem znów coś dla Was napiszę, w końcu mogę bez wyrzutów sumienia zwrócić się ku przyjemnościom. Póki co - trzymajcie się!

Spodobało się? Zerknij na to:

6 komentarze

  1. Pierwszy cytat... Tak bardzo... znany...

    OdpowiedzUsuń
  2. W pierwszym cytacie jestem w stanie odnaleźć siebie.
    Myślę, że nie tylko ja..
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie fragmenty są cudowne, ale najbardziej przypadł mi cytat numer 3! <3
    Pozdrawiam! :)
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem facetem, ale to nie przeszkadza znaleźć tu siebie. Nietypowo, głęboko.. Brawo! Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy cytat jest cudowny! :)
    Pozdrawiam! Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie cytaty są naprawdę cudowne, a ten ostatni chyba najbardziej skradł moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy