,

Poruszająca do głębi opowieść, czyli recenzja książki "Teraz albo nigdy".

13:45

"Wieczność oznacza tak wiele różnych rzeczy. Nieustannie się zmienia i o to chodzi. Czasem trwa dwadzieścia minut, czasem sto lat, a innym razem po prostu tę jedną chwilę, która mogłaby się ciągnąć w nieskończoność..."

Autor: Sarah Dessen
Tytuł: Teraz albo nigdy
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 384
Ocena: 5.5/6


     Dawno nie czytałam... A tak fajnie jest w końcu do tego powrócić. Wiedziałam po prostu, że nie mogę sięgać po książki w momencie, gdy wzywa mnie mnóstwo obowiązków, bo najpewniej tak pochłaniałyby mnie te wszystkie historie, że inne sprawy poszłyby w kąt. Jednak w końcu znalazłam trochę czasu by zapoznać się z opowieścią zawartą na łamach "Teraz albo nigdy", którą to książkę napisała Sarah Dessen. Nie było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, bo miałam okazję czytać już "Kołysankę" i pamiętam, że była to historia, jaka mi się spodobała. Jednak mimo to w pewnym sensie obawiałam się, że trafię na młodzieżówkę pokroju tych, jakich nie lubię - czyli pełnych absurdalnych wydarzeń, słabo wykreowanych bohaterów i generalnie dennej historii. Nawet nie wiecie, jak przyjemnie zostałam zaskoczona... Bo "Teraz albo nigdy" to książka, jakiej potrzebowałam. Idealna, by się zrelaksować, a jednocześnie opowieść z przesłaniem. 
     Główną bohaterką, tudzież narratorką całości, jest Macy. Ta siedemnastoletnia dziewczyna wydawać by się mogło, że jest idealna, a przynajmniej do tego dąży. Jej życie jest pozornie poukładane. W końcu świetnie się uczy, jest wzorową córką, a w dodatku ma niezwykle odpowiedzialnego i inteligentnego chłopaka. Dlatego nie spodziewa się nawet, że czas wakacji przyniesie w jej życiu mnóstwo zmian, o których sama będzie musiała zdecydować, czy chce ich w swoim życiu. Kiedy jej chłopak Jason wyjedzie na obóz, a ona sama zacznie pracę w firmie cateringowej, w której zawsze panuje chaos, Macy zacznie postrzegać życie inaczej. Pozna mnóstwo ludzi, w tym tajemniczego Wesa. Jak zatem potoczą się jej losy? Czy dziewczyna nagle zrozumie, że nikt nie jest idealny? A może nie będzie potrafiła poddać się tej spontaniczności życia? I jak rozwinie się jej relacja z Wesem? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście sięgając po książkę Sarah Dessen. 
      Zacznę od rzeczy być może mało istotnych, ale... urzekła mnie okładka tej książki. Jest taka banalna, a jednak przyciąga wzrok. Naprawdę miło się na nią patrzy. Jednak w pewnym sensie sugeruje, że historia będzie lekka. Dlatego też obawiałam się początkowo, jak już wspomniałam we wstępie, otrzymania totalnie banalnej młodzieżówki. Na szczęście jednak historia stworzona przez autorkę całkowicie mnie pochłonęła. Czytałam ją w mgnieniu oka, nie mogąc się od niej oderwać, bo tak bardzo byłam ciekawa dalszych losów bohaterów. Najlepsze w tej książce jest to, że wszystkie wydarzenia są stopniowane. Nie ma tutaj od razu wielkiego "bum", które sprawia, iż całość staje się przewidywalna. Nic z tych rzeczy. Tutaj tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co się wydarzy i chociaż w pewnym sensie może czytelnik domyśla się zakończenia, to i tak sposób, w jaki zostaje przedstawione, potrafi tak pozytywnie zaskoczyć. Jest to więc idealna lektura na jakiś wieczór, podczas którego chce się zrelaksować. Jednocześnie, ma ona głębsze przesłanie. Pokazuje, że życie jest nieprzewidywalne i nieważne, jak bardzo chcielibyśmy dążyć do perfekcyjności, tak nigdy nie wiadomo co nas czeka. Nawet najbardziej zaplanowane sprawy mogą się posypać, tworząc totalny chaos. Tak samo, jak mimo katastrof, da się je okiełznać i wyjść z twarzą w danej sytuacji. Co więcej, to historia, która pokazuje, że do wielu uczuć trzeba dojrzewać powoli. Niektóre z nich nie mogą przyjść od razu, a stopniowo muszę rodzić się  w człowieku aż do momentu, gdy zrozumie, że nie ma już odwrotu, bo przepadł w nich całkowicie. To jednocześnie historia, w której bohaterowie byli świadkami przykrych wydarzeń, lecz każdy z nich inaczej je przeżywał. Pokazuje to więc, że ludzie sami wybierają swój system obronny w chwilach, kiedy coś idzie nie tak, bądź ktoś dla nas ważny odchodzi bezpowrotnie. Piękna historia, która poruszyła mnie do głębi na tyle, że na samym jej końcu uroniłam łzę wzruszenia. Nie jestem nawet w stanie znaleźć jakiś minusów w tej książce, bo niezwykle przypadła mi do gustu. Polecam Wam ją z całego serca. 
        Jeśli chodzi o bohaterów, bardzo się do nich przywiązałam. Macy początkowo była dla mnie osobą, której nie potrafiłam do końca zrozumieć. Ale w momencie, gdy zaczęła w jakiś sposób się zmieniać, całkowicie do mnie przemówiła. Poza tym uwielbiałam całą ekipę firmy cateringowej. Ci wszyscy bohaterowie byli tak świetnie wykreowani, że niezwykle się z nimi zżyłam. Pozytywna Kristy, całkowicie nieogarnięta, a jednocześnie potrafiąca radzić sobie w każdej sytuacji Delia, zabawny Bert czy oczywiście dojrzały i tajemniczy Wes - oni wszyscy tak naprawdę nadali barw całej tej historii. Polubiłam też siostrę Macy, Caroline, chociaż jej postać nie była aż tak zarysowana. Krótko mówiąc, autorka świetnie wykreowała swoich bohaterów. 
       Tak jak już napisałam, spodobała mi się ta książka. Na pewno będę ją wspominać niezwykle ciepło i czuję, że właśnie takiej lektury mi było trzeba. Po tych wszystkich zawirowaniach potrzebowałam takiej lekkiej, a jednocześnie pełnej przemyśleń, książki. Dlatego też, chciałabym podzielić się z Wami jeszcze dosłownie kilkoma fragmentami, jakie szczególnie mi się spodobały:
  • "Próbowałam ukrywać, kim tak naprawdę jestem, podzielić się na małe kawałki i odsłaniać tylko to, co chciałam odsłonić. Ale nie da się tego robić w nieskończoność. Ostatecznie nawet najmniejsze fragmenty muszą złożyć się w całość."
  • "-Macy, posłuchaj. Obie wiemy, że życie jest krótkie. Zbyt krótkie, żeby tracić choćby sekundę na kogoś, kto cię nie docenia.
    -Któregoś dnia mówiłaś, że życie jest długie - odparłam. - Zdecyduj się.
    -Jest i krótkie, i długie - powiedziała, wzruszając ramionami. - Wszystko zależy od tego, jak postanowisz je przeżyć. To cała wieczność. Ciągle się zmienia."
  • "Wiesz, chodzi o to, że uczucia i działania zawsze się ze sobą wiążą, nie mogą bez siebie istnieć."
     Podsumowując, polecam Wam raz jeszcze tę historię. Jeżeli tylko macie ochotę na lekką lekturę, ale też taką, jaka w jakiś sposób chwyci Was za serce, to książka "Teraz albo nigdy" będzie idealna. Naprawdę dzięki takim lekturą moja wiara w młodzieżówki nieco wzrasta i sprawia, że mam ochotę po nie sięgać od czasu do czasu. 
      Niebawem znów się tutaj odezwę, jak obiecałam - sporo artykułów się szykuje - już dawno nie czułam aż takiej motywacji do pisania, jak i nie miałam tylu inspiracji. Póki co - trzymajcie się!

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:

Spodobało się? Zerknij na to:

9 komentarze

  1. Hmm, bardzo lubię zaczytywać się w takich powieściach, więc myślę, że to coś dla mnie. Mam tylko nadzieję, że się nie zawiodę, ostatnio dużo książek jest zachwalanych, które nie wywierają na mnie żadnego wrażenia.
    Życzę miłego dnia:)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka mi się zbytnio nie podoba, ale masz rację, że jest taka lekka :)
    Książka mnie zaciekawiła, ale wyczuwam romans i trójkącik..
    Może kiedyś po nią sięgnę:)
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie zapoznam się z tą powieścią. Nie słyszałam wcześniej ani o tej książce, ani o jej autorce, ale Twoja recenzja bardzo mnie zainteresowała. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorkę kojarzę, jednak nie czytałam jej żadnej książki. Wiem, to potworny błąd. Czekam, aż zostanie coś zamówione do biblioteki. Strasznie kusza mnie jej książki i Wasze przepiękne recenzje. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zbiera bardzo dobre recenzje. Przyznam, że chętnie bym się na nią skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, niektóre uczucia wymagają, aby dojrzewać do nich powoli. Przyznaję, że zainteresowałaś mnie tą książką. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zarówno recenzją, jak i tymi dodatkowymi fragmentami w zupełności przekonałaś mnie do sięgnięcia po tę powieść. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka już z samego wyglądu wydaje się taka lekka, idealna, by się oderwać od szarej codzienności. Co prawda, ja to wolę uciekać od świata z krwwwwawymi kryminałami, więc książka raczej nie dla mnie ;)
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć jest to zaskakująca książka, która potrafi chwycić czytelnika za serce, to ja chyba nie dam się namówić. To nie do końca mój gatunek :D

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy