Muzyczny wpis - mocniejsze brzmienia, które uwielbiam

20:30

      Dawno na blogu nie pojawiło się nic z serii muzycznych wpisów. Dlatego też stwierdziłam, że nadszedł czas, by nieco to zmienić i kolejny raz polecić Wam jakieś kawałki, które szczególnie mnie urzekły, czy po prostu jakie to lubię słuchać. Dzisiaj jednak będzie mocniej. Stąd też od razu zaznaczę, że jeżeli ktoś nie przepada za mocniejszymi brzmieniami, to niekoniecznie znajdzie tutaj coś dla siebie. Sama jednak na zbyt długi czas utknęłam chyba w tych tak zwanych "smętach" i tym samym od niedawna na nowo wracam do muzyki, którą bardzo lubię i jaka to mimo, jakby to powiedzieli niektórzy moi znajomi "darcia mordy", mi cholernie się podoba i mogę słuchać bez końca. Tak więc - zapraszam Was do przeniesienia się w świat trzech poniższych utworów, oczywiście na własne ryzyko, o! ;) 

1. Eyes Wide Open - "Waiting to Burst" 

"Sometimes you got to stop
Thinking rationally
And go where your heart takes you."

     Ten utwór poznałam dzięki znajomemu, który kiedyś podesłał mi link. Ale od pierwszych chwil się w nim zakochałam. Uważam, że jest genialny. Mocny, ma dobre brzmienie, fajnie słucha się tego kiedy trzeba się do czegoś zmotywować (a przynajmniej ja tak mam) i cóż - tekst również mnie urzekł. 
         Już w zasadzie patrząc na krótki, powyższy fragment, tekst tego utworu w jakiś sposób do mnie trafia. Tak, jak głosi cytat, czasami trzeba się zatrzymać, przestać myśleć racjonalnie i iść po prostu tam, gdzie kieruje nas serce. Wydaje się to może nieco szalone, bo przecież gdyby słuchać słynnego głosu serca, a nie rozumu, to często zapewne nie zaszlibyśmy zbyt daleko. A jednak sama jestem świetnym dowodem na to, że warto na chwilę wyłączyć racjonalność, iść za głosem serca i czuć się potem jak upitą szczęściem. Ogólnie to taki utwór o uczuciu, które było długo trzymane, aż wszystkie te emocje po prostu czekają na wybuch, bo trzymanie ich w sobie dłużej sprawiają, że serce na ochotę eksplodować. 
        Jeżeli macie zatem ochotę na dobry, mocny kawałek, to polecam przesłuchać poniższy link. A nuż do Was trafi. 




2. Killswitch Engage - "The end of heartache"

"I cling to memories while falling
Sleep brings release, and a hope of a new day."

     Ten kawałek i w zasadzie w ogóle tę grupę poznałam dzięki jednemu miłemu Panu ^^, który wprowadza mnie poniekąd ponownie w ten świat mocniejszych brzmień. Od razu kawałek, jak i generalnie ta grupa, przypadła mi do gustu. Postanowiłam się w nią wsłuchać nieco bardziej i naprawdę ich polubiłam. 
      W tym utworze podoba mi się i tekst (bo jest o czymś) - w tym przypadku, podmiot tekstu próbuje jakoś pokonać ból serca. Wie, że jego bycie z osobą, którą kochał jest niemożliwe i to niezmiernie go rani. Mimo to próbuje jakoś sobie z tym radzić - niekoniecznie mu się to udaje, bo ciągle czeka na ten "koniec złamanego serca". Co więcej, podoba mi się sama muzyka - jest taka klimatyczna i po prostu do mnie trafia. Szczególnie perkusja tutaj niezwykle mnie urzeka i mogę jej tak słuchać bez końca. 
     Ten kawałek jest lżejszy od poprzedniego, stąd też polecam Wam to, byście skusili się i spróbowali sobie go przesłuchać. 



3. Bullet For My Valentine - "Don't need you" 


    "It's got me thinking that I
Don't need
Don't need you."

     Przyznam się Wam szczerze, że ten utwór wywołuje we mnie mieszane uczucia. Przede wszystkim dlatego, że mam wrażenie, iż Bullet For My Valentine idą teraz w jeszcze jakąś taką inną, nową stronę. Ale z innej perspektywy - cóż, ten kawałek i tak do mnie trafił i sprawił, że przez kilka dni byłam w stanie go słuchać w kółko. Oczywiście na słuchawkach, bo zapewne moja współlokatorka byłaby trochę przerażona... :D 
        To jest mocne. Tak po prostu. Tekst jest o ogromnym bólu, o tym, jak związek dwojga ludzi mógł ulec wielkiemu zniszczeniu przez to, że czasami popełniają błędy, jakich nie powinni popełniać, skoro zdecydowali się z kimś być. Mimo to ostatecznie ten utwór to jakby wykrzyczenie podmiotu tekstu, że mimo wszystko - tego, że kochał daną osobę i czuł się bardzo skrzywdzony, to już jej nie potrzebuje. Wymazał ją i zamknął ten rozdział raz na zawsze. To, co podoba mi się jednak chyba najbardziej w tym utworze, to (użyłabym wulgaryzmu, ale mi nie wypada ^^) bardzo mocne granie, że tak to ujmę. Wszystkie instrumenty idealnie się tutaj zgrywają i to jest po prostu dobre. 
       Cóż, od razu zaznaczę - jeżeli naprawdę nie lubujecie się w takich klimatach, włączenie tego utworu może być dla Was traumatycznym przeżyciem, haha. Mimo wszystko - może akurat klikniecie "play"?



      To już wszystko, jeżeli chodzi o dzisiejszy wpis. Myślę, że obecnie częściej będą się pojawiać te muzyczne cykle, bo bardzo je lubię, a to także dobra odskocznia od tematyki jedynie książkowej. Poza tym na pewno pojawi się też sporo innych tekstów - w końcu mam czas, by nadrabiać tutaj wszelkie zaległości. Póki co - trzymajcie się! 

Wszystkie utwory znalezione na: youtube
Fragmenty utworów znalezione: tutaj 

Spodobało się? Zerknij na to:

2 komentarze

  1. Czy ja wiem, czy to aż tak mocne jest? XD Meh, dla mnie nawet najmocniejszy metal jest bardzo zwyczajny... przynajmniej w większości przypadków :D Niemniej, ostatnio mi się nie chce szukać muzyki: nie umiem słuchać piosenek, jeśli nie znam tekstu, a tych po angielsku trudniej się nauczyć, więc olewam... XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bulleci życiem. Amen. Na wieki. Mam nadzieję na kolejny kawałek z nowej płyty...

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy