"All I need is to find somebody..." - czyli interpretacja tekstu pięknego utworu.

00:50

    Lubię spokojne utwory, które potrafią wywoływać we mnie uczucie melancholii. Nie wiem czym jest to spowodowane, że od pewnego czasu coraz rzadziej słucham mocniejszych brzmień, a zamiast tego skupiam swoją uwagę na tych magicznych utworach, które czasami napawają smutkiem, innym razem wywołują tęsknotę, ale... są piękne - tak po prostu. Coraz częściej udaje mi się odnaleźć przypadkowo warte uwagi utwory, które później skrupulatnie dodaję do swojej playlisty "melancholijne" i... słucham na okrągło. To nie tak, że lubię ten stan melancholii - bo jeśli trwa zbyt długo, wtedy zaczyna się tworzyć coraz więcej przemyśleń, analizuje się różne sytuacje, przez co stan człowieka może z lekka się pogorszyć. Nie w tym rzecz! W moim przypadku te nieco melancholijne utwory po prostu świetnie wypełniają wieczory, często tworząc tło do przemyśleń, ale jednocześnie sprawiają, że odnajduję jakiś wewnętrzny spokój.
   Stąd dzisiaj chciałabym zaprosić Was do przeczytania mojej kolejnej próby interpretacji tekstu pewnego utworu. Właściwie znam go od dawna, chociaż przez jakiś czas o nim zapomniałam, to później na nowo do mnie powrócił i... tak sobie go słucham na zmianę z innymi, cudownymi utworami, o których też pewnie niebawem napiszę (a jest o czym, uwierzcie!). Jednak by już nie przedłużać tego wstępu, zdradzę Wam, że tym razem pokrótce opiszę swoje odczucia odnośnie utworu "All I want" autorstwa Kodaline. Gdybym miała krótko powiedzieć o czym opowiada ujęłabym to w trzech słowach: miłość, tęsknota, nadzieja. Tak więc, zapraszam do czytania, sama przechodząc do pierwszego fragmentu.

"All I want is nothing more
To hear you knocking at my door
Cause' if I could see your face once more
I could die a happy man I'm sure"

"Wszystko, czego chcę to nic więcej
Niż usłyszeć twoje pukanie do mych drzwi
Bo jeśli mógłbym zobaczyć twą twarz jeszcze raz
Jestem pewien, że mógłbym umrzeć szczęśliwy"

     Już w pierwszym fragmencie można zauważyć, że osoba mówiąca ogromnie tęskni za kimś, kto stanowił niezwykle ważną część w jej życiu. Jedyne, czego pragnie, to usłyszeć pukanie do swoich drzwi, za którymi stałaby ta ukochana osoba. Jednocześnie to pragnienie jest niezwykle silne, co widać głównie w dwóch ostatnich wersach. Podmiot zapewnia, że jeśli mógłby zobaczyć jeszcze raz twarz tej osoby, z pewnością mógłby umrzeć szczęśliwy... To z kolei świadczy o tym, jak wielkim uczuciem obdarzył tego człowieka, a on po prostu odszedł - zostawiając po sobie jedynie pustkę w sercu osoby mówiącej. 
     Co więcej mogłabym dodać od siebie? Kiedy słucham tego utworu, to już od pierwszego wersu, coś w środku mnie zaczyna się dziać... W końcu jeśli kogoś bardzo kochaliśmy, a ta osoba odeszła, to jeszcze przez długi czas jedyne, o czym marzymy, to jeszcze kiedyś ją zobaczyć - chociażby na krótką chwilę, ale jednocześnie wystarczająco długą, by uczynić nas  szczęśliwszymi. 

"When you said your last goodbye
I died a little bit inside
And I lay in tears in bed all night
Alone without you by my side"

"Gdy ostatni raz powiedziałaś "żegnaj"
Umarłem trochę w środku
I leżałem we łzach w łóżku całą noc
Sam bez ciebie obok"

     Kolejny fragment pokazuje, jak bardzo osoba mówiąca przeżywała rozstanie z kimś, kogo obdarzyła niezwykle silnym uczuciem. Podmiot wspomina ostatnie, wspólne spotkanie, podczas którego finalnie usłyszał "żegnaj", przez co poczuł, że coś wewnątrz niego umarło. Ot tak, po prostu nagle gdzieś w środku, jego serce rozpadło się na tysiące kawałków, co z kolei sprawiło, że z oczu mogły płynąć tylko łzy podczas jednej z wielu, bezsennych, samotnych nocy. 
      Myślę, że kiedy człowiek przeżywa rozstanie, to nigdy nie jest łatwe. Nawet jeśli obie strony zaczynają twierdzić, że to nie ma sensu i... niby odchodzą od siebie na "drodze porozumienia", to i tak zostaje wewnętrzny smutek, który nie znika ot tak, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Stąd, tym bardziej, jeśli zostajemy zranieni, a osoba, jaka była nam niezwykle bliska, po prostu odchodzi, coś wewnątrz nas umiera, powoli się rozpada, pozostawiając jedynie pustkę, której nie potrafimy wypełnić... 

"But if you loved me
Why'd' you leave me
Take my body
Take my body

All I want is
All I need is
To find somebody
I'll find somebody

Like you."

"Więc jeśli mnie kochałaś,
Dlaczego mnie zostawiłaś,
Weź me ciało,
Weź me ciało.

Wszystko czego chcę
I wszystko czego potrzebuję
To znaleźć kogoś
Znajdę kogoś
Jak Ty."

     W następnym fragmencie, który powtarza się jeszcze kilkakrotnie, gdyż stanowi swego rodzaju refren tego pięknego utworu, podmiot zarzuca swojej ukochanej, że skoro go kochała, to dlaczego go zostawiła? Ma żal do tej osoby, że ta miłość widocznie nie była wystarczająca, skoro nie potrafiła jej zatrzymać... Jednocześnie mówi: "weź me ciało" - co mogłoby sugerować, że tak naprawdę nic mu po ciele, skoro nie czuje już niczego, bo wszelkie uczucia rozprysły się na tysiące kawałków, a pozostało jedynie ciało, które wegetuje. Później jednak, osoba mówiąca zaczyna mówić, że wszystko czego chce i potrzebuje to znaleźć kogoś. Widocznie nie chce całego życia spędzić w rozpaczy, dlatego ma nadzieję, że któregoś dnia, na nowo pokocha, odnajdzie swoją bratnią duszę... Lecz i tutaj twierdzi, że "znajdę kogoś, jak Ty." 
     No cóż - często, kiedy zostaniemy skrzywdzeni, mamy wyrzuty do osoby, która nam to zrobiła. Dlaczego ktoś nas opuścił, skoro twierdził, że kocha najmocniej na świecie? Czemu straciliśmy przyjaciela, skoro wydawać by się mogło, że byliśmy nierozłączni? Takie, jak i setki innych przykładów można by podawać, lecz wszystko sprowadza się do tych wyrzutów, jakie my, zranieni ludzie, kierujemy ku tym, którzy zadali nam jakiś cios... Jednak nie można wiecznie żywić urazy, chować się przed światem, więc któregoś dnia poczujemy, że na nowo chcemy kogoś odnaleźć i jeśli tylko będziemy wierzyć, że to się uda - tak też będzie... Lecz często zdarzyć się może, że będziemy szukać kogoś takiego jak ta wcześniejsza osoba, co nie jest dobre. Szukając w ludziach tych samych cech, jakie ktoś wcześniej posiadał, możemy przeoczyć prawdziwe szczęście.

"See you brought out the best of me
A part of me I've never seen
You took my soul and wiped it clean
Out love was made for movie screens"

"Widzisz, wyciągnęłaś ze mnie to, co najlepsze
Część, której nigdy nie widziałem
Wzięłaś moją duszę i wytarłaś ją do czysta
Nasza miłość nadaje się na scenariusz."

     Ostatni już fragment pokazuje, że prawdziwa miłość potrafi zmieniać ludzi, sprawiać, że odnajdują w sobie te cechy, o jakich nie mieli pojęcia. Tak jest w przypadku podmiotu tekstu, który twierdzi, że jego ukochana wyciągnęła z niego wszystko to, co najlepsze, o czym nawet wcześniej nie miał pojęcia. Jednocześnie podkreśla, że ukochana odebrała całą jego duszę, a miłość jaka ich łączyła nadaje się na scenariusz - być może dlatego, że była piękna, jednak nie do końca szczęśliwa? A może towarzyszyła jej jakaś nutka dramaturgii? Pewne jest, że uczucie, jakim osoba mówiąca obdarzyła swoją ukochaną, było ogromne.
     No cóż - jak już wspomniałam wyżej - gdy się w kimś zakochamy, potrafimy się zmienić bądź odkryć w sobie cechy, o jakich wcześniej nie myśleliśmy. Nagle stajemy się niemalże innymi ludźmi, zaczynamy wydobywać z siebie wszystko to, co najlepsze, byle tylko uszczęśliwić drugą osobę... Więc jeśli ona odchodzi, to co tak naprawdę nam pozostaje? Ta "czysta dusza", którą otacza jedynie smutek, żal i tęsknota.

     To już wszystko, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis, a wraz z nim interpretację tekstu "All I want". Mam nadzieję, że Wam się spodobała, mimo iż nie była aż tak rozbudowana, jak to mam w zwyczaju robić. Myślę jednak, że zawarłam wszystko to, co chciałam jeśli chodzi o ten utwór. Faktem jest, że ma w sobie coś, co skłania do przemyśleń, jednocześnie tekst w połączeniu z linią melodyczną niezwykle wzrusza... Tak, lubię ten utwór i myślę, że często będę do niego wracać, bo mimo tej potrzeby miłości, akceptacji, jaka z niego bije, jak i również tęsknoty za drugą osobą, za kimś bliskim, kto nas zrozumie i obdarzy jakimś głębszym uczuciem, ta piosenka jest piękna i... dodaje jakiegoś ciepła do serca, mimo że nieco pomieszanego z melancholią. 
       Niedługo znów postaram się tutaj napisać, jednak sporo się dzieje ostatnim czasem, więc... no cóż - nie obiecuję, że będzie to prędko, jednak motywacja jest, więc jak tylko czas i siła pozwoli, to na pewno niebawem znowu się tutaj pojawię. Póki co - trzymajcie się i oczywiście słuchajcie poniższego, cudownego utworu!



Tekst i tłumaczenie znalezione: tutaj.

Spodobało się? Zerknij na to:

2 komentarze

  1. Piękna piosenka. Cieszę się, że poświęciłaś temu czas <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Tekst jest w sumie prosty, więc wyciągnęłaś z niego sporo - to jeżeli chodzi o długość wpisu.
    Teledysk (part 1) w połączeniu z fragmentem tekstu "take my body"...wyciska ze mnie łzy... Wtedy kiedy myślę i ba, poczuję, pragnienie miłości i akceptacji. Jak sobie pomyślę, że dla kogoś to, że ktoś jest gruby może stanowić wyznacznik...

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Ostatnie wpisy