Niezwykle klimatyczna, nieco melancholijna... Czyli o nowej fascynacji muzycznej słów kilka.

23:30

     Lubię mocne brzmienia. Już od dawna mam tak, że własnie takie kawałki pobudzają mnie do życia, dodają motywacji do działania, są po prostu "moje". Jednak... od jakiegoś czasu, sporo rzeczy zaczęło się zmieniać, w tym ja sama ulegam ciągłej zmianie osobowości i myślę, że tak jeszcze będzie przez jakiś czas. Stąd i moje gusta zaczynają ulegać transformacji, dlatego coraz częściej daję się ponieść spokojnym, melancholijnym utworom. Zaczęło się niewinnie, od Besides (o których kiedyś tutaj pisałam, jeśli nie widzieliście, wystarczy kliknąć: tutaj) grających post-rock, czyli niby spokojnie, a jednak z domieszką czegoś mocniejszego. Obecnie jednak przechodzę coraz bardziej w te utwory, które po prostu mnie relaksują, a jednocześnie poruszają do głębi, czasami też przenosząc w inny świat bądź... świetnie współgrając z czytaniem. Poważnie! Coraz częściej czytam, jednocześnie w tle racząc się spokojną muzyką. 
    Dlatego też, często zdarza się, że nie wiem, gdzie mogę ją znaleźć, ale... od czego jest słynny portal youtube? No właśnie. Uwielbiam opcję, dzięki której automatycznie odtwarzają mi się kolejne utwory, gdyż dzięki temu ostatnim czasem wprost zakochałam się w twórczości pewnej grupy... A wszystko zaczęło się od jednego kawałka, jednak fascynacja pozostała na dłużej. Stąd dzisiaj chciałabym na chwilę przenieść Was w świat twórczości Daughter, opisując pokrótce ten zespół, jak i przede wszystkim prezentując Wam trzy (z wielu wspaniałych) utwory, które szczególnie towarzyszą mi ostatnim czasem, kiedy chaos ogarnia myśli.
      Daughter to brytyjska grupa, grająca głównie indie folk czy też rock alternatywny. Powstała w roku 2010 i działa do dnia dzisiejszego. Tworzą ją:
  • Elena Tonra (wokal, gitara/gitara basowa)
  • Igor Haefeli (gitara)
  • Remi Aguilella (perkusja)
Do tej pory wydali jeden studyjny album "If you leave" (2013 rok) i... jeszcze sporo informacji na pewno można by napisać, jednak tak naprawdę to samo możecie znaleźć, jeśli wpiszecie w "google" nazwę zespołu. Mi chodziło o podanie podstawowych informacji, a swoją uwagę chciałabym skupić bardziej na wrażeniach, jakie wywołuje we mnie muzyka tworzona przez Daughter.
       Kiedy po raz pierwszy usłyszałam utwór stworzony przez tę grupę muzyczną, pomyślałam sobie: magia. Skończyło się więc i tak, że słuchałam go cały wieczór, a potem kolejny... aż zaczęłam szukać innych i... no cóż, myślę, że Daughter na długo jeszcze pozostanie na liście moich ulubieńców jeśli chodzi o utwory, które swoim tekstem skłaniają do refleksji, a w połączeniu z linią melodyczną tworzą niesamowity, nieco melancholijny, ale jakże cudowny, nastrój. We wstępie napisałam, że chciałabym przedstawić Wam trzy, które szczególnie mnie zachwyciły, dlatego też postaram się napisać, czemu akurat padło na taki, a nie inny utwór, co takiego ma w sobie, że mnie przyciągnął, jak i może pokrótce napiszę, jak go odbieram. 

1. Bo od niego wszystko się zaczęło... Czyli "Youth"

"And if you're still breathing, you're the lucky one
'Cause most of us are heaving through corrupted lungs."

"Jeśli wciąż oddychasz, to jesteś szczęściarzem
Bo większość z nas rzęzi zniszczonymi płucami."

    Tak, to właśnie "Youth" jest utworem, od którego zaczęłam przesłuchiwanie twórczości tej brytyjskiej grupy. Od pierwszych sekund sprawiło, że coś w mnie tknęło, a kiedy zaczęłam wsłuchiwać się dokładniej w tekst, pomyślałam sobie, iż jest taki prawdziwy, jednocześnie piękny, poruszający coś w sercu i na osobie o takiej wrażliwości, jaką posiadam, zdecydowanie wywierający swego rodzaju wrażenie. 
     Sam tekst niezmiernie mi się podoba, ma coś w sobie i... sprawił, że rozważałam jego interpretację, stąd może niebawem się o to pokuszę - zobaczymy. Już powyższy fragment przyciąga, bo można go odbierać zarówno dosłownie: większość osób rzęzi płucami zniszczonymi przez mnóstwo czynników: otaczający świat pełen zanieczyszczeń czy... własne zabijanie się poprzez palenie, ale także w sposób bardziej przenośny (który preferuję), pokazujący, że jeśli jesteśmy w stanie spokojnie oddychać, to już jest sukces. W końcu życie dodaje nam cierpień, sprawia, że z każdym dniem brakuje nam tchu... Stąd wielu z nas, usilnie próbuję złapać się jakiejś nadziei, czegokolwiek, co pomogłoby na nowo normalnie "oddychać", czyli po prostu żyć w pełni sił.
    Dodatkowo, sama linia melodyczna ma coś w sobie: jednocześnie niezwykle lekka, delikatna, lecz także niosąca ze sobą jakiś ciężar, który głównie objawia się w słowach: "and you caused it"/"i to wszystko przez ciebie". Świetny utwór, skłaniający do przemyśleń, sprawiający też, że niektóre ze wspomnień wracają... Po prostu: melancholijny.
     Oczywiście, by zachęcić Was do przesłuchania, poniżej wrzucam link, znaleziony na youtube, do tego utworu. Być może i Wam się spodoba na tyle, że będziecie chcieli bardziej zagłębić się w twórczości Daughter.



2. Tak bardzo paradoskalnie "pełny pustki" czyli... "Still"


"Darkness falling leaves nowhere to move..."

"Zapadająca ciemność nie pozostawia żadnego ruchu..."

     Prawdę mówiąc, jako cytat, wybrałam dość krótki fragment, bo... cały tekst jest tak spójny, że "wyrwanie" z niego czegoś innego, sprawiłoby, że musiałabym zacytować więcej. I w tym cytacie czuję pewnego rodzaju niedosyt, ale jako jeden z niewielu, dobrze działa dla mnie w pojedynkę. W końcu nie raz zapadająca ciemność w jakiś sposób nas "więzi", sprawia, że czujemy ją wszędzie, nie pozostawia nam żadnej przestrzeni, pociągając w dół... A tam schowane jest setki myśli, które zaczynają działać na naszą wyobraźnię.
    Sam utwór jest, jak napisałam w tytule tego punktu, paradoksalnie "pełny pustki". Czuć ją - dosłownie, nie tylko słychać, ale po prostu czuć - w każdym słowie tego tekstu. Kiedy tylko utwór się zaczyna, sama zaczynam przenosić się w jakiś świat, gdzie... no właśnie - nie ma przez chwilę niczego. Tak, jakby wszystkie emocje wyparowały i pozostaje chwilowa pustka.
     Linia melodyczna oczywiście jeszcze bardziej sprawia, że tekst nabiera tego odcienia, w którym... osoba mówiąca woła o jakieś uczucia, o cokolwiek, co wypełni tą pustkę, jaką ma w sobie. Jeśli analizować by całość tekstu, to zdecydowanie opowiada o sprzecznych uczuciach - niby dwoje osób, którzy jednocześnie potrafią się nienawidzić, ale... no właśnie "still" - wciąż są razem, wciąż te ich serca biją tym samym rytmem.
     Stąd oczywiście wstawiam poniżej ten niezwykle klimatyczny, może trochę zbyt smutny, ale zdecydowanie mający coś w sobie, utwór. Być może i Wam się spodoba to, w jaki sposób ta piosenka wprowadza w stan melancholii.



3. Klimatyczne, niezwykłe... "Landfill"


"This is dangerous
'Cause I want you so much
But I hate your guts
I hate you"

"To jest niebezpieczne
Bo chcę Cię tak bardzo
Ale nienawidzę Cię z całych sił
Nienawidzę Cię"

     Ostatni już utwór, o jakim chciałabym krótko napisać, to wymieniony wyżej - "Landfill". Jak ja pokochałam tę piosenkę! Nie jestem nawet w stanie powiedzieć do końca dlaczego, ale tak się właśnie stało. Kiedy pojawia się wiele sprzecznych uczuć, włączam sobie ten utwór, bo on sam opowiada właśnie o takich nieco rozdartych emocjach.
    Właściwie to już w tym krótkim fragmencie widać, jak bardzo osoba mówiąca doświadcza różnego rodzaju sprzecznych myśli i odczuć. Z jednej strony pragnie kogoś bardzo mocno, lecz z drugiej... no własnie, czuje do tego człowieka nienawiść. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że często my, ludzie, przepełnieni jesteśmy uczuciami, gdzie z jednej strony bardzo kogoś chcemy, a z drugiej - ten ktoś być może wcześniej nas zranił, więc go nienawidzimy, bądź nawet nie tak dosadnie - nie wiemy, co też może nas pociągać w tej osobie. 
     Stąd utwór ma niezwykły tekst, opowiadający o tym rozdarciu wewnętrznym, ale także zawierający poniekąd listę rzeczy, które "adresat" ma zrobić z osobą mówiącą. Wszystkie one są jednak przykre na tyle, że... no cóż, ranią. Oczywiście do świetnego tekstu dochodzi także bardzo klimatyczna linia melodyczna, więc nie pozostaje nic, jak tylko słuchać tego utworu bez końca.
     Dlatego być może i Was zachęcę do przesłuchania "Landfill" chociaż jeden raz, a wystarczy tylko kliknąć poniżej "odtwórz" i przenieść się do świata, w którym rządzą emocje, czyli to, co sprawia, że my wszyscy jesteśmy ludzcy w pełnym tego słowa znaczeniu.



     To już wszystko, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis, a wraz z nim tą moją nową muzyczną fascynację. Oczywiście podczas pisania nie sposób było nie słuchać tych wszystkich utworów, jak i wielu innych, które polecam sobie przesłuchać, a być może o jakich kiedyś jeszcze tutaj napiszę... W końcu muzyka naprawdę stanowi jakąś część tego mojego świata.
     Niedługo znów coś tutaj napiszę, chociaż na obecną chwilę nie wiem, czy będzie to recenzja książki, jaką sobie małymi kroczkami czytam i czytam, czy też jakaś interpretacja, a... może nawet własne przemyślenia? Zobaczymy. Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

3 komentarze

  1. No to widzę, że ostatnio gustujemy w podobnych klimatach :) Mogę Ci jeszcze polecić Marble Sounds :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham muzykę. poza książkami to jedyny środek, dzięki któremu mogę się zrelaksować i odlecieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nienawidzę opcji automatycznego odtwarzania na YT :O

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Ostatnie wpisy