Zapach pierniczków, ubieranie choinki... A może jedynie nadmierny pośpiech i zabieganie? - czyli trochę świątecznych przemyśleń. :)

23:20

Wieczór. Wokół panuje cisza. Gdzieś w tle przyświecają lampki zawieszone na maleńkiej choince, kiedy A. siedząc w swoim pokoju, delikatnie stuka palcami o klawiaturę. Na biurku stoi sobie gorąca, aromatyczna herbata i najlepsze na świecie ciasteczka imbirowe. Już dawno po Wigilii (pełnej pyszności, śmiechu, ale także zadumy), stąd też A. oczekując na pasterkę, postanowiła w końcu nadrobić blogowe zaległości tworząc wpis nieco związany ze Świętami Bożego Narodzenia. Do pełni idealnego klimatu brakuje jedynie śniegu za oknem, lecz cóż - pogody się nie wybiera. Jej głowę wypełniają zarówno pozytywne aspekty Świąt, lecz także pewne minusy tego całego szaleństwa, dlatego pozwala swojemu "chaosowi" wydostać się na zewnątrz, tworząc kilka luźnych przemyśleń, które być może spodobają się czytelnikom...

     Zaczęłam ten wpis trochę nietypowo, chociaż w zasadzie w formie znanej już na blogu - krótkiego wstępu do całości. Jak już mogliście przeczytać, dzisiaj, w ten wigilijny wieczór, postanowiłam przenieść na wirtualny papier kilka luźnych przemyśleń związanych ze Świętami Bożego Narodzenia. To wspaniały czas: pełen radości, spotkań z rodziną, klimatu, który czasami rozkrusza niejedno zimne serce, a jednak w pewien sposób, da się wyszukać w tym całym świątecznym szale te aspekty, które z lekka mogą irytować. Dlatego też chciałabym przedstawić Wam zarówno plusy, jak i minusy (ale naprawdę maleńkie, w zasadzie to chyba tylko jeden główny chciałabym opisać) związane z tymi naszymi Świętami. Co więcej, mam też dla Was życzenia - jednak one zostawię sobie na końcu - ot, jak to się mówi "taka wisienka na torcie". Stąd też, by nie przedłużać, zapraszam do przeczytania poniższych punktów. 


Negatywny aspekt Świąt Bożego Narodzenia, który doprowadza mnie do szału (i w zasadzie każdych świąt), czyli przedświąteczny szał zakupowy

     To zjawisko jest chyba najbardziej irytujące i to nie tylko przed Świętami Bożego Narodzenia, ale ogólnie - przed każdymi.  Ludzie biegają po sklepach jak szaleni, zarówno jeśli chodzi o zaopatrzenie się w produkty jedzeniowe, jak również w prezenty. Kolejki piętrzą się niemalże przez cały sklep, każdy rzuca się jak sęp na wszystko, aby tylko czasem dla niego nie zabrakło, bądź - by akurat właśnie TEN prezent, jaki wypatrzył dla bliskiej osoby, nie został zabrany przez kogoś, kto sięga po niego jedynie w celu spojrzenia, cóż to takiego ciekawego... Co więcej, każdy jest zniecierpliwiony, bo przecież jak to możliwe, że nie tylko on robi dzisiaj zakupy, a takie tłumy się zebrały i przez to czeka już w kolejce jakieś 30 minut? No toż to w końcu niedopuszczalne wręcz!
    Cóż, może ten opis przedświątecznego szału zakupowego okraszony został nutką ironii, ale naprawdę nie lubię tego zjawiska, gdy wchodzę do galerii bądź jakiegoś większego sklepu spożywczego i widzę tłumy biegające od półki do półki wypełniając swoje koszyki po brzegi, bo w końcu idą Święta, więc trzeba się zaopatrzyć jakby co najmniej koniec świata nadchodził... 
     Co z kolei wiąże się z tym szałem zakupowym, to ciągłe ludzkie zabieganie i pośpiech - o jakim wspomniałam w tytule. Wiem, że trzeba zrobić wszystko na czas, w tym też przygotować różnego rodzaju pyszności, a to nie obejdzie się bez wcześniej zakupionych składników. Jednak czy to jest najważniejsze? Święta są po to by spełnić je rodzinnie, oczywiście w towarzystwie tego suto zastawionego stołu, ale bez przesady - to nie jest jedyna i najważniejsza rzecz jaka się liczy.
    Dlatego też, u mnie najczęściej to, co da się kupić wcześniej, już dawno jest w domu, by przed samymi świętami uniknąć tego typu sytuacji. Oczywiście rozumiem, że czasami zapomni się tego czy tamtego, bądź faktycznie nie miało się wcześniej czasu, by znaleźć prezenty dla najbliższych, ale jeśli już tak się zdarza, to chociaż róbmy te zakupy z kulturą, bo często - uwierzcie mi, że naprawdę tak jest - nam tego brakuje i zachowujemy się nie do końca fajnie będąc w tym przedświątecznym szale zakupowym. 

Pozytywne aspekty Świąt Bożego Narodzenia, które uwielbiam i dzięki nim, te święta są wyjątkowe:

1.  Świąteczne przygotowania, gdy dom wypełniają różne zapachy

    Okej, zakupy już zrobione (ale na spokojnie, bez pośpiechu), stąd też można przejść do pozytywów Bożego Narodzenia. Tym, z czym kojarzą mi się te święta to przede wszystkim różnego rodzaju zapachy - dom wypełniają aromaty pieczonych pierniczków i innych pyszności, gdzieś tam stoi sobie pomarańcza ozdobiona goździkami, natomiast w dzień Wigilii od rana unosi się zapach grzybów, suszonych śliwek i wielu, wielu innych rzeczy. 
    Uwielbiam świąteczne przygotowania, ale robione na spokojnie. Pieczenie pierniczków? Żaden problem - a później oczywiście ozdabianie ich kolorowymi pisakami i innymi ozdobami - to dopiero frajda! Lepienie pierogów, uszek i innych pyszności? Również świetna sprawa, szczególnie kiedy robi się to z bliskimi osobami. 
    Później natomiast, gdy wszystko jest przygotowane, można dekorować stół, co również bardzo lubię. Układanie serwetek, sztućców i innych ozdób - bawienie się w to zawsze przynosiło mi radość, bez względu na to, czy miałam dziesięć, piętnaście lat czy mam tyle, co teraz. Zawsze te świąteczne przygotowania będą czasem, który lubię, bo wspólnie robi się coś dla siebie - całej rodziny.

2. Ubieranie choinki

     Oprócz tych przygotowań związanych z Wigilią, jak ogólnie ze świętami Bożego Narodzenia i tak zwanym "Drugim Dniem Świąt", czyli przygotowywaniem pyszności, jest jeszcze coś, co również uwielbiam robić i dodaje niezwykłego klimatu. Oczywiście ubieranie choinki jest zadaniem skierowanym zawsze dla mnie i mojego młodszego brata. Wspólnie zawieszamy światełka, kolorowe bombki, łańcuchy, cukierasy i inne rzeczy, które razem sprawiają, że nasza choinka rozświetla cały salon - aż miło spędzać tam czas. 
    Myślę, że i u Was ubieranie choinki jest jedną z tych czynności, jaką lubicie, a przynajmniej tak mi się wydaje. Stanowi ona w końcu nieodłączny element właśnie Świąt Bożego Narodzenia i bez tego małego drzewka nie wyobrażam sobie klimatu tego okresu. Aż w tym roku zaszalałam i sprawiłam sobie też maleńką choineczkę w swoim pokoju, co potęguje tę niezwykłą atmosferę. Co więcej, w moim domu panuje tradycja, że choinkę ubieramy zawsze w Wigilię, stąd od rana, oprócz przygotowywania pyszności, skupiam się także na strojeniu tegoż drzewka, przez co świąteczny nastrój utrzymuje się cały dzień.

3. Łamanie się opłatkiem i świąteczne życzenia

    Wiele osób twierdzi, że nie lubi łamać się opłatkiem i składać sobie życzeń. Wedle nich, często są one wymuszone i nie do końca szczere. Ale wiecie co? Może po części jest to prawda, jeśli ktoś sam nie potrafi powiedzieć drugiej osobie czegoś miłego, lecz przede wszystkim - by było to szczere. Fakt, czasami różnie bywa w życiu i niektóre relacje, nawet te rodzinne, bywają skomplikowane. Ale Święta Bożego Narodzenia sprawiają, że może warto zapomnieć czasami o tym, co złe i tak po prostu, od serca, szczerze złożyć komuś życzenia? To wbrew pozorom nic nie kosztuje, a dzięki temu możemy nie raz poczuć się lżej - że się przełamaliśmy i ta odległość, jaka nas z kimś dzieliła, nagle stała się nieco mniejsza. 
     Dlatego sama zawsze składam osobiście bądź wysyłam innym życzenia, ale nie oklepane, ot tak - by jedynie się pojawiły, a staram się by były one przemyślane i szczere. Życzę to, co wiem, że dana osoba chciałaby usłyszeć, bo akurat dobrze ją znam. Nie boję się też powiedzieć kilku miłych słów komuś, z kim może nie do końca czasami dobrze się dogadywałam. W końcu święta są od tego, by jakoś napawać serce nadzieją, że świat i otaczający nas ludzie, nie zawsze chcą dla nas tylko najgorszego. ;)

4. Czas zadumy i spotkań z bliskimi

    Jak już napisałam przy okazji tego negatywnego aspektu świąt - tak naprawdę to, co materialne, nie jest najważniejsze. Fakt, uwielbiam ubieranie choinki czy też przygotowywanie różnego rodzaju potraw i innych smakołyków na ten świąteczny okres, ale jednak najważniejszy jest ten czas spędzony w rodzinnym gronie i czasami też w pewnego rodzaju zadumie i zastanowieniu się nad swoim życiem. 
    Boże Narodzenie przypada na grudzień, czyli ostatni miesiąc w roku i poprzedzając to przejście do kolejnego - mamy okazję przez chwilę zastanowić się nad swoim życiem. Nic nas nie goni, bo najczęściej te dni dla większości osób są wolne od pracy czy też szkoły/uczelni. Stąd możemy spędzić je w gronie rodziny, czy to tej najbliższej, czy też spotykając się z nieco dalszą, bo w końcu Święta Bożego Narodzenia mają łączyć ludzi, by chociaż raz w roku mogli dłużej się spotkać, porozmawiać, wymienić dotychczasowymi doświadczeniami. To świetne móc spędzić trochę czasu u babci, czy też spotkać się z dawno niewidzianą ciocią bądź kuzynostwem.
    Możemy też jednak przez jakiś czas pobyć sami i wtedy skupiamy się na swoich przemyśleniach: tym, co wydarzyło się w przemijającym już roku, co byśmy zmienili i być może zadamy sobie pytanie - czy aby na pewno nasze życie nadal powinno wyglądać właśnie tak, a nie inaczej? Ta zaduma mimowolnie się pojawi, a wraz z nią sami zastanowimy się jak odpowiedzieć na te mnóstwo pytań kłębiących się w naszych głowach. 
     Ten czas jest także dla katolików (w tym i mnie) okresem, w którym świętujemy, modląc się, głównie na mszach. Stąd, jest też Pasterka, czyli coś, co uwielbiam w Świętach Bożego Narodzenia. Chodzę na nią praktycznie rok w rok i ten klimat, jaki tworzy, jest niezwykły. Idę w stronę kościoła - wokół panuje ciemność, ale nie ma nawet odrobiny strachu. Później msza, pełna kolęd, które chętnie śpiewam, a wracając do domu, najczęściej wtedy chwyta mnie ta odrobina zadumy. I nie mam nic przeciwko niej - wręcz przeciwnie. Za to również uwielbiam ten świąteczny czas. 

    Mogłabym pewnie wymieniać jeszcze mnóstwo aspektów, które sprawiają, że Święta Bożego Narodzenia są tak wspaniałe, klimatyczne i rodzinne. Jednak myślę, że przedstawiłam Wam dzisiaj wystarczająco wiele - zarówno ten jeden minus świąt, który czasami naprawdę doprowadza mnie do szału, szczególnie gdy chcę coś szybko załatwić, bo muszę, a wokół otaczają mnie sami pędzący po sklepie jak szaleni, ludzie. Mimo to, jak mogliście zauważyć, o wiele więcej jest tych dobrych stron, które sprawiają, że uwielbiam Święta Bożego Narodzenia i cieszę się, że właśnie trwają, chociaż jak to się mówi - wszystko co dobre, szybko się kończy, tak i one niebawem przeminą, jednak mam nadzieję, że zostawią same dobre wspomnienia. 
     Kończąc powoli ten wpis, obiecuję, że niebawem znów się odezwę, bo akurat mam teraz troszkę czasu, by nadrobić różne zaległości, natomiast dla Was przesyłam jeszcze szczere i ciepłe życzenia

Moi Drodzy Czytelnicy! Cieszę się, że Was mam i dziękuję za to, że jesteście ze mną. Stąd też, z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam byście spędzili ten czas radośnie i przede wszystkim spokojnie. Aby te święta przyniosły Wam dużo odpoczynku od zgiełku dnia codziennego. Byście w ciepłej, rodzinnej atmosferze, robili tylko to, na co macie ochotę, nie martwiąc się obowiązkami - zostawcie je na bok, a sami zrelaksujcie się i być może pozwólcie sobie na tę chwilę "zadumy". Samych pyszności, zdrówka i wszystkiego co najlepsze! :)

Spodobało się? Zerknij na to:

7 komentarze

  1. Okropnie nie lubię się łamać opłatkiem. Chyba, że z tymi których lubię i są moimi bliskimi. A zapachy.. uwielbiam pierniczki i mandarynki to jedyne co tak najbardziej rzuca mi się na myśl pod nazwą ŚWIĘTA. Wszystkiego co najlepsze Ania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że to święto staje się coraz bardziej komercyjne. Wszędzie reklamy, półki sklepowe, zabawki dziecięce. Ja bardzo doceniam ten klimat świąt, rodzinny przede wszystkim. Mam wrażenie, że ludzie są w ciągłym ruchu w okresie przedświątecznym. Zakupy, gotowanie i sprzątanie. To przede wszystkim powinien być czas spędzony z najbliższymi. Wszystkiego co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesołych! I samych powodów do uśmiechu w nadchodzącym roku :) A co do posta: też do szału mnie doprowadza zachowanie ludzi w sklepach. Niektórzy to się zachowują, jakby nadciągała apokalipsa... Co do reszty, to również się zgadzam. Kocham ubierać choinkę i rozwieszać wszędzie w domu świąteczne ozdoby, lubię tę atmosferę spotkań z najbliższymi i cały ferwor przygotowań, ale z kolei nie znoszę łamania się opłatkiem, bo totalnie nie umiem składać życzeń, haha. Szkoda jedynie, że od paru lat nie potrafię w pełni wczuć się w święta, może to przez ten brak śniegu za oknem? Sama nie wiem...
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w sumie widzę same pozytywy, oprócz ubytku w portfelu. Wesołych Świąt oraz bogatego, książkowego Mikołaja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby już prawie po świętach, ale i tak się wypowiem bo bardzo mi się ten tekst spodobał. Ja mam wprost przeciwnie. Ten szał w sklepach aż tak bardzo mnie nie denerwuje chociaż może to dlatego, że większość rzeczy zamawiam przez internet, ale inne aspekty. Wszystkich 4 wymienionych punktów nie cierpię, a ubieranie choinki to katorga. Dlatego też czekam tylko aż się wyprowadzę z domu i moim świątecznym drzewkiem zostaną ułożone w stożek książki oplecione świątecznymi lampkami.
    Mam nadzieję, że dobrze spędziłaś ten czas. Pozdrawiam :)

    http://czytadelnia-joan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję mile za życzenia! Co więcej, bardzo fajny wpis świąteczny. Bardzo mi się podoba, treściwie, syto, nawet bardzo. To pewnie ten ostatni piernik, którego mogłam sobie darować. Mam tylko jedno małe ale.

    "produkty jedzeniowe"

    Ja wiem, że to takie galopowanie z myślami, ale zabawne bardzo <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis ;D
    Ten szał przed świętami na zakupy to masakra ;/ jeszcze szał Sylwestrowy został i kilka tygodni będzie spokój ;D
    Jak dla mnie łamanie się opłatkiem jest negatywnym aspektem świąt ;/ jakoś dla mnie to jest takie sztuczne i na siłę :(


    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy