,

Czasami nadmierna empatia przynosi kłopoty... Czyli recenzja książki "Zajmę się tobą".

11:50

Autor: Mary Kubica
Tytuł: Zajmę się tobą
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 349
Ocena: 5/6
     Wydawać by się mogło, że w dzisiejszym świecie, którym często rządzą jedynie pieniądze, kariera i dążenie do celu wręcz rzekłoby się, że "po trupach", empatia i ludzkie odczucia odchodzą gdzieś na dalszy plan. Mimo to zdarza się, iż jakaś osoba ma wrodzoną wręcz chęć niesienia dobra światu, mimo że zdaje sobie sprawę, że całego naprawić się nie uda. Jednak nadmierna empatia czasami przynosi o wiele więcej szkody niż mogłoby się wydawać... Uświadamia to historia przedstawiona w książce "Zajmę się tobą", którą napisała Mary Kubica. Ta książka wywołała we mnie ogrom mieszanych uczuć - poprzez początkowy brak zainteresowania, aż po nagłą chęć zagłębienia się w niej tak, by jak najszybciej dowiedzieć się, jak potoczyły się losy bohaterów. Przede wszystkim jednak książka porusza bardzo poważne problemy, jakich mnóstwo w dzisiejszym świecie, lecz czasami zapominamy o nich, gdy nie dotykają nas bezpośrednio, za co otrzymuje ode mnie ogromny plus. 
    Wszystko zaczęło się na pewnego, deszczowego dnia na dworcu Fullerton. Heidi - wydawać by się mogło, że szczęśliwa żona Chrisa i matka dwunastoletniej Zoe, do tego pracująca w miejscu niosącym pomoc uchodźcom, ma w życiu wszystko, czego potrzeba. Jak każdego dnia, wraca do pracy tym samym pociągiem, jednak tym razem coś przebiega inaczej. Zauważa ona bowiem młodą dziewczynę w potarganych dżinsach i zielonej kurtce, mocno dociskającej do piersi dziecko owinięte różowym kocykiem... Heidi, która od zawsze chce zmienić świat, na moment waha się, czy nie pomóc młodej matce, jednak rezygnuje z tego pomysłu. Mimo to nie może przestać myśleć o dziewczynie, lecz przede wszystkim niemowlęciu i gdy ponownie spotyka ją na tym samym dworcu, jej chęć niesienia pomocy zwycięża. Wkrótce Willow - bo tak ma na imię nastolatka, wraz z małą Ruby, zamieszkuje w domu państwa Wood, wbrew niechęci Chrisa do tego pomysłu. Heidi być może powinna dowiedzieć się więcej na temat przeszłości Willow, poznać, czy aby jej imię jest prawdziwe, lecz tego nie robi... Jak się okazuje, każdy ma swoje tajemnice, które mogą przynieść wiele szkód. Jak zatem potoczą się losy Heidi? Co stanie się z Willow i małą Ruby? Kim tak naprawdę jest ta dziewczyna i przed kim, bądź przed czym ucieka? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie oczywiście sięgając po książkę "Zajmę się tobą".
    Powiem szczerze, że sama nie wiem, czego spodziewałam się po tej książce, gdy tylko przeczytałam jej krótki opis - mocnego, wstrząsającego thrillera? Chyba tak. Jednak gdy zaczęłam ją czytać, nie byłam pewna, czy dostanę to, czego oczekiwałam... Początkowo książka nieco mnie nużyła i przez jakieś pierwsze może pięćdziesiąt stron śledziłam ją z małym zainteresowaniem. Jednak w pewnym momencie, wszystko zaczęło robić się coraz ciekawsze, a kolejne strony sprawiały, że zagłębiałam się w tę historię, by móc jak najszybciej zaspokoić swoją ciekawość, co też stanie się z wszystkimi bohaterami... Każdy "rozdział" tak naprawdę jest opowiadany z perspektywy innego bohatera, stąd narracja w każdym przypadku jest pierwszoosobowa. Mamy więc Heidi, ale też Chrisa i oczywiście Willow. Ten zabieg bardzo mi się spodobał, bo przyznam się szczerze, że jakoś zawsze szybciej czyta mi się książkę pisaną w narracji pierwszoosobowej. Co więcej, nie czułam "niedosytu" właśnie dzięki temu, że wydarzenia, jakie mają miejsce, ukazane są w trzech różnych perspektywach. Najbardziej ciekawiły mnie momenty opowiadane przez Willow, gdyż dzięki nim, czytelnik dowiaduje się więcej o życiu dziewczyny przed tym, gdy znalazła się w domu państwa Wood. Jednak te fakty są tak wstrząsające i poruszające poważne problemy, że aż serce się kraje w pewnych momentach, wywołując mnóstwo emocji, w tym gniewu na niektóre postaci, ale także wzruszenia w związku z pewnymi sytuacjami. 
     Wracając jednak do tych kwestii, czy był to thriller - bez wątpienia poczułam w końcu klimat jaki niesie ze sobą ten gatunek książek. Zdecydowanie niektóre momenty bardzo mnie zaskoczyły, sprawiając, że na pewno wcześniej bym się ich nie domyśliła. Co więcej, ostatnie sto stron najbardziej trzymało mnie w napięciu tak, że nie mogłam się od tej książki oderwać, zastanawiając się, jak to wszystko się zakończy. Jednak uważam też, że nie jest to typowy kryminał, a coś więcej - przede wszystkim książka, która ukazuje portret psychologiczny poszczególnych bohaterów, z których zarówno Willow, jak także Heidi - spotkały się w swoim życiu z sytuacjami, jakie to na zawsze wywołały swego rodzaju traumę. Nie mogę Wam zdradzić o co dokładnie chodzi, bo byłby to zbyt duży spoiler, ale powiem tyle - dzięki temu, że jest to bardziej thriller psychologiczny, książka mimo nieco nużącego początku, bardzo mi się spodobała. Co więcej, uważam, że o takich tematach, jakie zostały poruszone w tych zaledwie ponad trzystu stronach, powinno się mówić głośno i to o wiele częściej. Jednocześnie to, co istotne, książka pokazuje zarówno z jednej strony ludzką znieczulicę, czyli fakt, jak często ktoś kieruje się pozorami: raz dana rodzina przedstawiła się jako porządna, więc każdy uważa, że nic złego nie może się w niej dziać, lecz gdyby wykazał większe zainteresowanie, mógłby pomóc w zahamowaniu niejednego okrucieństwa, jakie czai się gdzieś w głębi danego domu... Z drugiej jednak strony, ta historia pokazuje, że również nadmierna empatia i chęć ratowania świata, może przysporzyć nam mnóstwo kłopotów i sprawić, że nasze życie zmieni się nieodwracalnie, co gorsza - w złym tego słowa znaczeniu. 
     Jeśli chodzi o bohaterów, uważam, że Autorka bardzo dobrze ich wykreowała, tworząc ciekawe portrety psychologiczne. Jednak nie udało mi się przekonać do każdego, stąd właśnie Heidi była dla mnie osobą, której nie potrafiłam do końca zrozumieć. Z jednej strony podziwiałam ją za to, że była naprawdę dobra, lecz z drugiej strony, w pewnych momentach bardzo irytowała mnie swoim zachowaniem, w którym widać było ukrywaną gdzieś w głębi tego dobrego serca, ogromną zaborczość. Natomiast Willow zyskała moją sympatię, bądź może nawet lepiej ująwszy - współczucie. Czytając o jej życiu, dosłownie niejedna łza zakręciła mi się w oku. Natomiast Chris, bo on także jest istotnym bohaterem tej książki, był mężczyzną mającym zarówno swoje wady, jak i zalety, chociaż wszystko robił z myślą o dobru swojej rodziny. Stąd uważam, że postaci zostały wykreowane naprawdę dobrze. 
     Podsumowując, polecam tę książkę, bo warto zapoznać się z tą historią. Co prawda, jeśli liczycie na bardzo wstrząsający thriller - możecie nieco się rozczarować. Jednak jeśli podobnie jak ja, nie macie nic przeciwko połączeniu kryminału z powieścią, można by rzec, psychologiczną, to książka "Zajmę się tobą" idealnie się w to wpisuje. Jest to niezwykle emocjonalna historia, a jednocześnie uświadamiająca czytelnikowi o wielu sprawach, o jakich czasami, tak, jak napisałam we wstępie, nie ma się pojęcia, dopóki nie dotykają nas samych. Nie jest to może łatwa w odbiorze powieść, ale polecam, zdecydowanie - sięgnijcie po nią któregoś dnia, a myślę, że mimo niektórych jej wad, nie pożałujecie. 
     Niebawem znów postaram odezwać się na blogu, chociaż wiem, że robię to coraz rzadziej. Jednak natłok innych obowiązków ciągle nade mną wisi i dopóki ich nie wypełnię, nie mogę w pełni skupić się tylko na pisaniu. Na pewno na dniach pojawi się w końcu podsumowanie czytelnicze listopada, a potem - zobaczymy. Póki co - trzymajcie się!

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie: 
Wydawnictwu HarperCollins Polska 

Zdjęcie okładki znalezione: tutaj.

Spodobało się? Zerknij na to:

9 komentarze

  1. Cudna okładka *-*
    Sama powieść wydaje się być fajna więc dodaję do listy ;D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej po tę książkę chwilowo nie sięgnę, ostatnio ciągle sięgam po książki, których akacja strasznie wolno się rozwija, co mnie denerwuje, bo przez ty czytam książkę 2 razy dłużej...
    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem w trakcie lektury :). Całkiem niezła książka. Mocno trzyma w napięciu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Połączenie kryminału z powieścią psychologiczną - to może być bardzo ciekawe. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie zainteresowałaś tą pozycją, zresztą już opis fabuły zrobił swoje, od razu poczułam, że muszę po to sięgnąć. Lubię powieści psychologiczne, thrillery i kryminały zresztą też, dlatego mix ich wszystkich w tej jednej książce na pewno mi się spodoba. Jestem niesamowicie zaintrygowana przeszłością Willow, jakie problemy miałaś na myśli, wspominając o nich w recenzji i czy moje odczucia będą podobne do Twoich. Uwielbiam, kiedy czytanie pozwala nam się zatrzymać nad czasem szokującym, przerażającym, ale przy tym ważnym zagadnieniem. Dzięki temu opisywana historia zostaje w czytelniku na dłużej. Wpisuję na swoją listę :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pierwszy rzut oka książka ta nie wydaje mi się być czymś, na co od razu zwróciłabym uwagę, okładka wygląda na tyle typowo, że raczej by mi się w oczy nie rzuciła, krzycząc Przeczytaj mnie. Ale lubię powieści psychologiczne, lubię kryminały. Myślę, że jak nadarzy się okazja i zobaczę ten tytuł na bibliotecznym regale, nie będę się zastanawiać. :)
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie napisana recenzja, ale książka sama z siebie mnie nie przekonuje, więc raczej nie sięgnę, choć wydawać by się mogło, że mogłaby mnie zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja. Może kiedyś sięgnę;)
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fabuła ciekawa, ocena dobra, okładka cudowna i jak tu nie przeczytać tej książki?

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy