Muzyczny wpis - zachwyt nad głosem Meli Koteluk.

20:00

    Muzyka stanowi nieodłączny element mojego życia. Chociaż nie mam zdolności wokalnych, jak i do tej pory nie nauczyłam się na niczym grać, to jednak nie wyobrażam sobie by w moim życiu mogło zabraknąć muzyki. Kiedy tylko się budzę, od razu pierwsze co robię, to włączam jakąś playlistę - w zależności od nastroju, jaki mi akurat towarzyszy. W ciągu dnia, przemierzam drogę z jednego miejsca w drugie oczywiście ze słuchawkami w uszach. Gdy kładę się spać, muzyka nadal mi towarzyszy, często dając ukojenie po dniu pełnym obowiązków. 
    Dlatego dzisiaj ponownie piszę dla Was artykuł z serii tych muzycznych. Tym razem jednak chcę skupić się na jednej, konkretnej wokalistce, wspomnianej już zresztą w tytule tego wpisu. Melę Koteluk kojarzę od dawna i od czasu do czasu słuchałam jakiś jej utworów. Jednak od pewnego czasu towarzyszą mi one praktycznie nieustannie, a ja odkrywam coraz więcej tytułów, któjrych do tej pory nie słyszałam i cóż - zachwycam się głosem tej wokalistki. Lecz co więcej - najpiękniejsze są teksty jej piosenek, których większość nauczyłam się już chyba na pamięć. Stąd tego wieczoru, przedstawiam Wam trzy takie utwory, jakie szczególnie łapią mnie za serce. Jednak myślę, że do Meli powrócę jeszcze nie raz. 

1. "Melodia ulotna" 

"Przyglądam sama sobie 
Smaruję usta miodem 
Włosy upinam w kok..."

    Mam niezwykły sentyment do utworów danych twórców, które usłyszałam jako pierwsze. Wtedy też zawsze taka piosenka staje się moją ulubioną, bo gdyby nie ona, często nie miałabym pojęcia o kimś tak utalentowanym. W przypadku Meli Koteluk wszystko zaczęło się oczywiście od "Melodii ulotnej", którą pokochałam od razu. Ten utwór ma w sobie coś takiego, że mogę go słuchać kilkakrotnie i nigdy mi się nie znudzi.
     Teksty tej wokalistki są na tyle przemyślane, że nie potrafię pokuszać się o jakąkolwiek ich interpretację, bo nie chcę w jakiś sposób ich, że tak to ujmę, zniszczyć. Mogę jedynie napisać o tym, jakie emocje towarzyszą mi podczas słuchania takiego, a nie innego utworu. W przypadku melodii ulotnej, odczuwam pewnego rodzaju tęsknotę - za czymś, czego jeszcze nie ma, ale w głębi duszy czuję, że może się wydarzyć. Jednocześnie ta piosenka skłania mnie do przemyśleń związanych z przemijaniem - w końcu coś "ulatuje", gdzieś odchodzi i zostaje po tym jedynie wspomnienie. 
      Dlatego zachęcam Was do zapoznania się z poniższym linkiem, jeśli do tej pory nie mieliście w ogóle styczności z twórczością Meli Koteluk. Być może i Was urzeknie jej głos.



2. "Fastrygi" 

"I nie zatopi nas 
Pokusa ani strach."

     Ten utwór poznałam całkowicie przypadkowo, ale to jest tak... dobre, że nie umiem nawet wyrazić słowami zachwytu nad tymi prawie pięcioma minutami, podczas których po prostu się rozpływam. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych piosenek tej wokalistki, którą mogę, podobnie jak "Melodię ulotną" słuchać bez końca. 
     Nie wiem, jak Mela to robi, ale teksty jej utworów są dla mnie w pewnym sensie wręcz poetyckie. Wydawać by się mogło, że to jakiś zlepek słów, ale mają one w sobie coś takiego, co sprawia, że człowiek (a przynajmniej ja) mimowolnie chce się nad nimi głębiej zastanowić. Osobiście ten utwór napawa mnie w pewnym sensie jakąś nadzieją. Na to, że czasami może być źle - naszemu istnieniu towarzyszy jakiś strach przed nieznanymi, a mimo to, my musimy się trzymać i nieważne, co będzie się działo, to "nie zatopi nas". Piękny utwór. 
     Jeśli "Melodia ulotna" chociaż trochę Was zachęciła, a liczę na to, że jednak ją przesłuchaliście, tak teraz zapraszam Was do kliknięcia w poniższy link i przeniesienia się na chwilę do innego świata. 


3. "Żurawie origami" 

"Pamiętam, że u ciebie tak 
Od zawsze jest bezpiecznie
U ciebie nie czuć
Żadnych żadnych żadnych
Ruchów tektonicznych."

     Można by pomyśleć, że skoro piszę o tym utworze na samym końcu, to jest on najmniej lubiany spośród tych trzech. Nic bardziej mylnego. Każdą piosenkę lubię w takim samym stopniu, chociaż... "Żurawie origami" chyba o mały procent lubię nawet bardziej. Już pominę fakt, jak często włączam sobie to w tle, robiąc tysiąc innych rzeczy i śpiewam pod nosem, jeśli tylko mam wolne mieszkanie i nikt nie musi słuchać mojego jazgotu. :D 
     Ten utwór wywołuje we mnie silnie, hm, że tak to ujmę, ciepłe wspomnienie. Chociaż tak naprawdę mówiąc "wspomnienie" często mamy wrażenie, że chodzi o coś, co już przeminęło i nie wróci. Okej, faktem jest, że żaden moment nie powtórzy się dokładnie w ten sam sposób, ale niektóre rzeczy trwają ciągle, a jedynie mają pewne, przerywniki czasowe, o. Jakkolwiek to tajemniczo brzmi, sens w tym, że ten utwór nastraja mnie nieco melancholijnie, ale w taki pozytywny sposób, wywołując nie tylko wspomnienia, ale też pewnego rodzaju pragnienie ponownego poczucia bezpieczeństwa. Dlatego jest mi tak bliski i uwielbiam go słuchać. Co więcej, opowiada poniekąd o zmęczeniu nadmiernymi obowiązkami i tym, że często chcielibyśmy na chwilę gdzieś zniknąć, rzucając wszystkim w kąt, bo często nie pamiętamy już, co to znaczy mieć w ogóle czas na cokolwiek innego niż rzeczy, jakie musimy zrobić. Stąd tekst jest taki prawdziwy. 
      Dlatego zachęcam Was z całego serca, byście kliknęli "odtwórz" w poniższym linku. Mam nadzieję, że nie pożałujecie i przepadniecie w tym utworze, jak ogólnie w głosie Meli na długo.


     To już wszystko, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis. Oczywiście tak jak wspomniałam na początku, to jedynie trzy utwory, które szczególnie mnie zachwycają, jednak ta wokalistka ma mnóstwo pięknych, życiowych piosenek, jakie naprawdę Wam polecam. Co więcej, mam nadzieję, że niebawem wybiorę się na jej koncert... Ba! W zasadzie nie mogę opuścić takiej okazji, skoro 10 maja pojawi się w krakowskim klubie "Studio". :D 
     Niedługo znów postaram się coś napisać, natomiast teraz przypominam oczywiście o ciągle trwającym KONKURSIE i zachęcam Was serdecznie do wzięcia w nim udziało. Wystarczy kliknąć w ten LINK .

Wszystkie utwory znalezione na: youtube

Spodobało się? Zerknij na to:

8 komentarze

  1. to chyba muszę się przyznać, że to pierwszy raz kiedy słucham Meli i podoba mi się. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Melę. Jest po prostu doskonała. Pierwszy raz usłyszałam ją w październiku 2013 roku (wpadłam przypadkiem na piosenki jej pierwszej płyty "Spadochron") i... tak już zostało. Polecam wszystkim.
    Kania Frania z www.kaniafrania.blogspot.com
    PS Jak ja się ucieszyłam tym wpisem... ;) Miłej nocy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale głos faktycznie ma świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Melę Koteluk! Wybieram się na jej koncert, ponieważ ostatnio dowiedziałam się, że zawita do mojego miasta z czego bardzo się ucieszyłam:) Nie mam ulubionego utworu artystki, ale "Melodia ulotna" również była pierwszą zasłyszaną przeze mnie piosenką Meli:) Bardzo lubię "Niewidzialną" i "Stale płynne" <3 Szkoda, że nie mogę usłyszeć Meli w radiu. Chociaż z drugiej strony jest o wiele bardziej wyjątkowa z tą swoją nie komercyjnością:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo! Świetny głos! Dlaczego ja jej nie znam! :O

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Melę, ale rzadko jej niestety słucham :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się w Melce zakochałem od pierwszego usłyszenia. :D! Słuchałem jeszcze paru wywiadów z Nią. Mądra dziewczyna i śledzę jej dokonania. :)
    Moja ulubiona piosenka to Fanstrygi, albo jej Duet z Czesławem Mozilem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię bardzobardzo. Ale zabawny fakt: pierwszy raz słyszałam "Melodie ulotne" o trzeciej nad ranem w radiu, regularnie, tydzień w tydzień (miałam okres, gdy raz w tyg musiałam wstawać na pociąg o 4rano) i zdecydowałam, że to najbardziej irytujący utwór ostatnich lat i się z artystka nie polubię. A potem udało mi się posłuchać o innej porze dnia i zdanie zmieniłam. Cóż te niegodne godziny robią z ludźmi ;D

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy