,

Ostatni raz w Sorrow - recenzja książki "Serce z popiołu"

21:50

Autor: Kathrin Lange
Tytuł: Serce z popiołu
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 414
Ocena: 5/6
     Zdarzają się takie książki, które chociaż początkowo nie przekonują, to sprawiają, że chce się sięgnąć po kolejne części danej historii. Tak właśnie miałam z trylogią autorstwa Kathrin Lange. Pierwsza część nie do końca mi się podobała, chociaż pamiętam, że całość uratowało zakończenie, dzięki któremu postanowiłam sięgnąć po drugi tom. Ten z kolei okazał się o niebo lepszy i znowu ostatnie strony sprawiły, że tym razem już z niecierpliwością czekałam na ostatnią część. Będąc już zatem po przeczytaniu tomu "Serce z popiołu" mogę powiedzieć tylko jedno - wow, nie wierzę, że autorka tak to wszystko wykombinowała i cóż - jestem zaskoczona, ale niezwykle pozytywnie. 
     Ten akapit zawiera spoilery poprzednich tomów. Juli, główna bohaterka, tudzież narratorka, całej powieści, nie jest w stanie pojąć, jakim cudem Charlie żyje. Przecież od wielu miesięcy uznawana była za zmarłą po tym, jak rzekomo rzuciła się z klifu. Juli zaczyna się obawiać, że dawna narzeczona jej ukochanego Davida będzie chciała na nowo go odzyskać... Cóż, jej przypuszczenia nie są bezpodstawne, bowiem Charlie robi co może, by tylko jak najbardziej zbliżyć się do mężczyzny. Wraz z jej powrotem, Juli na nowo zaczyna miewać koszmarne wizje, a jej halucynacje stają się coraz to groźniejsze... Jak zatem potoczą się losy głównej bohaterki? Czy to duch Madeline Brower znowu ją nawiedza na tyle mocno, by zniszczyć jej życie? A może za tym wszystkim czai się jakiś podstęp? Czy Charlie uda się na nowo usidlić Davida? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie sięgając oczywiście po ostatni tom autorstwa Kathrin Lange.
       Muszę przyznać, że jest to dla mnie najlepszy tom z całej serii, chociaż również posiada swego rodzaju wady, ale o nich za chwilę. Przede wszystkim spodobało mi się to, że autorka w taki sposób rozwinęła wszystkie wydarzenia, że podczas czytania nawet jeżeli snułam własną wizję rozwiązania, to w życiu nie przyszłoby mi na myśl dokładnie takie, a nie inne zakończenie. Autorka zaserwowała mi ogrom wrażeń podczas całej tej lektury, na samym końcu dokładając jeszcze dodatkowe zaskoczenie. Co więcej, na pochwałę zasługuje samo tempo akcji. Od początku ciągle coś się dzieje i co rusz pojawiają się nowe, nieprzewidywalne sytuacje. Wydawać by się mogło, że wprowadzi to pewnego rodzaju mętlik, lecz nic z tych rzeczy - wszystko mimo tego nadmiaru, składa się w jedną, logiczną całość. Dlatego też, gdy już zaczyna się czytać tę książkę, to nie można się od niej oderwać i przez kolejne strony przechodzi się w mgnieniu oka. 
      Jednocześnie nie sposób nie wspomnieć tutaj tak naprawdę o całej trylogii. Autorka miała pomysł, który naprawdę dobrze zrealizowała. Chociaż tym minusem, o jakim wspomniałam jest to, że nadal lekko wadził mi jej aż nazbyt lekki styl,, to mimo wszystko wciągnęłam się w tę historię i jako całokształt wyszła ona bardzo dobrze. "Serce z popiołu" uświadamia czytelnikowi dodatkowo, że w życiu często czyhają na nas pułapki, o jakich nawet nie zdajemy sobie sprawy. Pokazuje też siłę prawdziwego uczucia, jak także przyjaźni, gdyż przez sporą część historii przewijała się też postać Miley - najlepszej przyjaciółki Juli. Poza tym na pochwałę zasługuje też klimat tej powieści, który zatuszowywał ewentualne niuanse związane z banalnością niektórych wypowiedzi czy też zbędnych opisów. Ten nastrój jest dokładnie taki, jaki powinien być - pełen tajemniczości, ale też napawający nadzieją. 
         Bohaterowie z kolei są dla mnie nieco sprzecznym punktem. Otóż, gdy postać Juli podobała mi się bardzo i wręcz uważam, że przeszła ona niezwykłą metamorfozę, tak z kolei David napawał mnie lekkim poczuciem zdezorientowania. Zaczynając jednak od bohaterki - spodobało mi się to, że nie zachowywała się już, jak to było w pierwszym tomie, jak taka trochę rozwydrzona nastolatka, która sama nie wie czego chce. Tutaj stała się o wiele bardziej dojrzała, zresztą już w drugiej części jej postać zyskała w moich oczach, lecz w "Serce z popiołu" zdecydowanie dostrzega się jej metamorfozę. Ma w sobie mnóstwo determinacji i chęci do tego, by walczyć z wszelkimi przeciwnościami losu. Z kolei David to dziwny typ człowieka. Mam wrażenie, że miotał się sam ze sobą i w wielu momentach po prostu nie wiedział czego dokładnie chce od życia, od ludzi i od samego siebie. Ciekawą postacią była natomiast Charlie. Trzeba przyznać, że chociaż działała mi na nerwy przez sporą część książki, to ostatecznie jej kreacja pokazała też drugie oblicze. Stąd też uważam, że tak czy siak, autorka postarała się tworząc swoich bohaterów.
     Podsumowując, uważam, że "Serce z popiołu" idealnie zamyka całą trylogię i nie pozostawia w czytelniku niedosytu, a wręcz przeciwnie - zadowolenie i satysfakcję. Dlatego też, jeżeli mieliście okazję sięgnąć po poprzednie części, to myślę, że ostatnia jest waszym "must read". Natomiast Ci, którzy być może nie spotkali się do tej pory z tą serią, zachęcam do sprawdzenia - a nuż Wam się spodoba. 
     Niebawem postaram się znowu coś dla Was napisać. Być może krótko podsumuję ze swojej strony Targi Książki w Krakowie, a także wrzucę top 7 cytatów i podsumowanie czytelnicze października. Póki co - trzymajcie się!

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:

Spodobało się? Zerknij na to:

7 komentarze

  1. Ale mi robisz apetyt na trzeci tom! Ale muszę doczekać mikołajek. Brrr....

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie czytałam poprzednich tomów i nie zamierzam nadrabiać tych zaległości. Jakoś mnie ta trylogia odrzuca... ;)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie chciałabym przeczytać tę serię. Przykuła moją uwagę od pierwszej części. Ciekawi mnie metamorfoza Julii, i czy David również wywarłby na mnie takie wrażenie :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Omójboszu, zakochałam się w tej okładce~! *^*
    #srokaokładkowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam poprzednich tomów więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że wcześniej ani trochę nie zainteresowała mnie ta seria, ale widząc wiele pozytywnych recenzji, zaczynało mnie ciekawić, co w niej takiego jest. No i zdecydowanym plusem pewnie będzie ten ostatni tom, bo rzadko jest tak, że ostatnia część trzyma poziom i raczej zauważa się tendencję spadkową. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę poznać tę trylogię! Na całe szczęście mam u siebie pierwszy tom i liczę na to, że niebawem znajdę czas na czytanie :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy