Gatunki muzyczne: Book Tag - czyli nowość na moim blogu.

23:45

     Chociaż jestem w blogosferze już prawie dwa lata, to tak naprawdę często nie orientuję się w wielu blogowych sprawach, jak chociażby tzw. tagi, do których wzajemnie się nominuje, bądź jakiś czas temu nie miałam pojęcia o istnieniu LBA (aż do momentu, kiedy ktoś mnie o tym poinformował). Być może to dlatego, że skupiam się głównie na przelewaniu tych swoich tysiąca myśli na blogowy papier, a nie podążam za powiedzmy, trendami w świecie tych wirtualnych pamiętników, ośrodków naszych zainteresowań itp. Mimo wszystko, skoro już dostałam nominację od autorki bloga Zaksiążkowana (link po najechaniu na nazwę) do tagu zatytułowanego „Gatunki muzyczne: Book Tag”, to pomyślałam: czemu by nie wziąć udziału? Po pierwsze dlatego, że sam temat mi się spodobał, połączenie muzyki z książkami, a dokładniej tymi lekturami, które kojarzą się z konkretnym gatunkiem. Po drugie, to świetny sposób na nowy wpis stanowiący oderwanie od recenzji, jakie najczęściej swego czasu tutaj publikuję (a szykuję kolejną, książka jest w trakcie czytania, a że nie mogę się od niej oderwać, pewnie niebawem pojawią się wrażenia po lekturze). Dlatego serdecznie zapraszam Was do przeczytania tego mojego muzyczno – książkowego tagu. ;)

HeavyMetal
Książka za ciężka, abyś mógł/mogła ją przeczytać

No, no, a to dopiero ciekawe – jak znaleźć książkę, która jest zbyt ciężka by poddać się lekturze? Zwłaszcza komuś, kto czytać uwielbia? Otóż wbrew pozorom, to niezwykle proste, bo jednak nie każda książka potrafi zachwycić, sprawić, że chce się pochłaniać daną historię jednym tchem. Właściwie tak zastanawiając się o jakiej mogłabym napisać, nic konkretnego nie mogło przyjść mi do głowy… Być może powodem jest fakt, że jak już po coś sięgam, to starannie dobieram sobie książki, stąd najczęściej wszystkie mi się podobają. Niemniej, tutaj postawię na lekturę szkolną, chyba jedyną zmorę mojej licealnej edukacji, której jak ognia obawiałam się na maturze (uff, na szczęście jej nie było!). To „Potop” Henryka Sienkiewicza. Wiem, nie powinnam pisać w tej kategorii o książce polskiego autora, w tym noblisty, ale z całym szacunkiem dla paru ciekawych powieści przez niego stworzonych („Quo Vadis”, „W pustyni i w puszczy” itp.) to jednak przez „Potop” nie mogłam przebrnąć… Po prostu ciężko jest mi się przełamać do powieści historycznych, gdzie jest mnóstwo opisów, a mało jakiejś szybszej akcji. Stąd, te losy Kmicica i reszty, niestety nie do końca mnie przekonały i stąd trafiają do książek zbyt ciężkich, by można było je przeczytać.

Death Metal
Książka, w której jest dużo śmierci

Hmm… ciężko mi tutaj dopasować jakąś konkretną książkę. Wiadomo, że w kryminałach często pojawia się sporo śmierci, czy to już tej, która została tylko pokrótce opisana, a ktoś prowadzi sprawę odnośnie jakiegoś morderstwa, stąd mogłabym tutaj typować niektóre książki Harlana Cobena, bo tego autora najczęściej czytuję jeśli chodzi o kryminały. Jednak jest jeszcze powieść, którą nie tak dawno recenzowałam i w której jednak trochę tej śmierci było i to takiej, że w tych momentach wątpiłam, co ja czytam, a główny bohater narażał się na mój gniew. Chodzi o „Darth Bane: Droga do zagłady”, którą napisał Drew Kapryshyn. Myślę, że nic więcej dodawać już nie muszę, w końcu to seria „Star Wars” – i wszystko jasne.

Reggae
Książka, przy której byłeś/aś wesoły

Ach, tutaj mogłabym wymieniać mnóstwo historii, jak chociażby „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafona, bo niektóre momenty mnie rozbrajały, a sama opowieść jest dla mnie jedną z lepszych jakie do tej pory udało mi się przeczytać. Mogłabym zaliczyć do tej kategorii także wszelkie romanse – wbrew pozorom, mimo często melancholijnej odsłony, niosły pozytywne emocje, sprawiając, że na mojej twarzy gościł uśmiech. Dlatego ciężko mi wybierać konkretne tytuły, bo mnóstwo książek wywołuje te dobre odczucia, a może to nawet czytanie samo w sobie już sprawia, że lektura sprawia mi radość.

Pop
Książka tak popularna, że musiałeś/aś ją przeczytać

Na ogół nie kieruję się popularnością danej książki, jednak muszę przyznać, że jest jedna, którą musiałam przeczytać właśnie dlatego, że wszędzie ją widziałam: czy to recenzje na innych blogach, a w nich wiele pozytywnych, czy też gdzieś migała mi na witrynach księgarni… Aż w końcu po nią sięgnęłam, by przekonać się czy faktycznie warto. Mowa tutaj o „Powód by oddychać” autorstwa Rebecci Donovan. Książka, która miała być mocna (przynajmniej w moim mniemaniu) poprzez tematykę w niej zawartą, a jednak okazała się być cóż… dobra, ale nie na tyle, na ile liczyłam. Niemniej, myślę, że to głównie popularność tej lektury zachęciła mnie do przeczytania.

Rap
Książka z najlepszymi dialogami

A to dobre pytanie! Myślę, myślę i… podobnie jak przy książce, która sprawiała, że byłam wesoła, zbyt wiele jest takich pozycji ze świetnymi dialogami, stąd ciężko wybrać mi tą najlepszą. Jednak myślę, że miło wspominam „Jeden dzień” Davida Nichollsa. Te niektóre rozmowy Emmy i Dextera miały coś w sobie: jedne żartobliwe, inne z kolei poważne, a były i takie, które wzruszały, jednocześnie powodując na sercu uczucie ciepła. Poza tym wiele innych książek, jak „Lawendowy pokój” Niny George czy wspomniany już „Cień wiatru” miały naprawdę godne uwagi dialogi. Mnóstwo również lektur szkolnych miało coś w sobie… Ach, książki po prostu są piękne, więc ciężko typować te najlepsze.

Emo
Książka tak smutna, że cię zdołowała

Często mam tak, że książki mnie wzruszają, całkowicie. Sprawiają, że czytając je, nie mogę się oderwać, wewnątrz mnie tworzy się jakiś wewnętrzny żal, a kończąc lekturę, jeszcze przez jakąś chwilę mam w głowie to wszystko, bądź wcześniej nawet płaczę jak bóbr tak, że literki zaczynają mi się rozmazywać. Na pewno taki efekt osiągnął Nicholas Sparks swoją książkami „Ostatnia piosenka” oraz „Dla Ciebie wszystko”… No po prostu łzy same cisnęły mi się do oczu, kiedy przewijałam kolejne kartki. A jednocześnie nie tyle te historie mnie zdołowały, bo to nieco negatywne słowo, co wzruszyły, po prostu. Poza tym było tych książek wiele, naprawdę. Najczęściej „dołują mnie” właśnie jakieś historie miłosne bądź obyczajowe.

Elektroniczna
Książka z najlepszą parą

Ach, ileż ich było! Dobrze, więc wyliczając, na pewno „Jeden dzień” – Emma i Dexter – ulubieni. Oczywiście nie mogłaby zabraknąć tutaj „Love, Rosie” Cecelii Ahern, a historia Rosie oraz Alexa jest jedną z moich ulubionych. Do tego zaliczyłabym także Mię oraz Adama z książki Gayle Forman „Zostań, jeśli kochasz”, jak i wiele par, które wykreował Nicholas Sparks, m.in. w „Pamiętniku” bądź „Dla Ciebie wszystko”. Pewnie tych ulubionych par znalazłabym jeszcze mnóstwo i w wielu książkach jeszcze się pojawią, ale na obecną chwilę zostawmy tylko te.

Blues
Książka, którą uwielbiasz mimo smutnego zakończenia

Są to zdecydowanie wszelkiego rodzaju historie miłosne, wiele z nich ma smutne zakończenie, a mimo to uwielbiam je. Musiałabym tutaj chyba powtarzać wiele powyższych tytułów, a oprócz nich dodałabym może też „Jeszcze raz, Nataszo” Karoliny Wilczyńskiej, chociaż zakończenie nie było aż takie smutne, to… jednak dotyczyło niezbyt wesołego aspektu życiowego, a mimo to książkę uwielbiam i myślę, że nie raz jeszcze do niej powrócę.

Klasyka
Książka z gatunku klasyki, którą uwielbiasz

Wybaczcie mi, ale… nie czytuję klasyki, więc ciężko mi teraz coś podać. Jednak wraz z wyzwaniem „52 książki 2015”, to się zmieni, gdyż szykuję się na „Wichrowe wzgórza” Emily Bronte oraz (przede wszytkim – od dawna mnie ciekawi ta książka) „Annę Kareninę”, którą napisał Lew Tołstoj.

Folklor
Książka, z której poznałeś/aś inną kulturę

Myślę, że w pewien sposób taką książką jest „Lawendowy pokój”, gdzie czytając kolejne rozdziały, zagłębiając się w tej lekturze, po prostu przeniosłam się do tej Prowansji, a wraz z autorką – poznałam w jakiś sposób tamtejszą kulturę. Poza tą książką, na obecną chwilę innej sobie nie przypominam, choć z pewnością jeszcze wiele ich było.

Country
Książka, której akcji toczy się we wsi lub małym miasteczku

Jeśli mam być szczera, to muszę chyba pominąć ten punkt, tylko ze względu na fakt, że nie mogę sobie przypomnieć żadnej takiej książki, choć na pewno było ich mnóstwo. No, to co mi wpada do głowy to „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, w końcu tytułowa uroczystość odbywała się na wsi, a poza tym wspominam tą lekturę naprawdę miło.

Rock
Książka z najlepszym „hardcorowym” bohaterem

A to kategoria, w której usilnie chciałabym znaleźć takiego bohatera, który swoim sposobem bycia okazał się hardcorowy. I wiecie co jest smutne? Fakt, że nie mogę sobie w obecnej chwili nikogo takiego przypomnieć! Chociaż... w pewien sposób, w moim przekonaniu taką postacią okazał się Smółka z książki "Ćpun" autorstwa Melvina Burgessa, a także Myron Bolitar z serii thrillerów Harlana Cobena - uwielbiam tę postać za ten właśnie nieco "hardcorowe" poczucie humoru, jak i ogólnie cechy osobowości. 

Dance
Książka z wątkiem tanecznym

Była kiedyś książka, która dotyczyła baletu… Ale za nic nie przypomnę sobie jej tytułu, bo czytałam dawno temu, chyba w gimnazjum. Z takich, które jakoś ostatnim czasem przewijały się przez moją biblioteczkę, niestety żadnej związanej z tańcem sobie nie mogę przypomnieć.

Disco polo
Książka, która ci się spodobała, mimo że myślałeś/aś że będzie inaczej

Kolejna kategoria, do której ciężko mi tak nagle coś dopasować. Zwłaszcza dlatego, że najczęściej nie nastawiam się negatywnie do danych lektur, właściwie staram się z każdej wynieść jakieś dobre rzeczy. Jednak jeśli by tak głębiej się zastanowić… Myślę, że mogłabym zaliczyć tutaj „Tektonikę uczuć” Erica Emmanuela Schmitta. Właściwie byłam nastawiona do niej po prostu neutralnie, ale jakoś tytuł mi się spodobał, to pomyślałam – przeczytam, a nuż będzie dobra. I tak oczywiście było, że historia bohaterów wciągnęła mnie bez reszty.

Poezja śpiewana
Książka, w której występuje poezja

Chociaż poezję uwielbiam, to jednak chyba do tej pory nie czytałam książki, w której występowałaby poezja, nie licząc rzecz jasna typowych tomików, w których mnóstwo jest przepięknych wierszy. Więc do tego działu zaliczę oczywiście wspomniane tomiki. Natomiast mogłabym z pewnością wymienić kilka lektur, w którym język był niemalże poetycki, a jedną z takich okazała się, moim zdaniem, „Światła pochylenie” Laury Withomb, a także "Zaklinacz czasu" Mitcha Alboma.

Rock Alternatywny
Książka, która miesza wiele stylów literackich

Nie wiem czy takie było zamierzenie autora czy też nie, ale z punktu widzenia czytelnika, od razu mogę podać, że taką książką dla mnie był „Cień wiatru”. Odnalazłam w nim zarówno wątek miłosny, jak i kryminalny, oprócz tego – przygodowy, a i nawet jakieś elementy fantastyki by się pewnie znalazły, jeśli bym chciała. Chociaż to ostatnie to raczej lekkim żartem. Niemniej, czytając tą genialną książkę, po prostu widziałam w niej mieszankę stylów literackich.

     To już wszystko, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis, a wraz z nim ten muzyczno – książkowy tag. Mam nadzieję, że moje odpowiedzi Wam się spodobały. Pewnie zgodnie z tradycją sama powinnam teraz nominować jakieś blogi, jednak… Cóż, powiem krótko – jeśli tylko chcecie, bierzcie udział, moja nominacja jest całkowicie otwarta dla każdego! A jeśli już zdecydujecie się również na swoim blogu zamieścić odpowiedzi do tych powyższych kategorii, podzielcie się w komentarzu, chętnie poczytam.
    Niedługo postaram się znów napisać, być może już z recenzją kolejnej książki, która pochłania mnie na obecną chwilę całkowicie. Póki co – trzymajcie się!

Spodobało się? Zerknij na to:

4 komentarze

  1. Ja raczej nie biorę udziału w takich tagach, ale zawsze z chęcią je czytam. Ten jest naprawdę oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za udział :)
    Świetne odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda tylko, że nie możesz przypomnieć sobie nic o tańcu. Z chęcią bym przeczytała.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Ostatnie wpisy