,

Urocza i wzruszająca opowieść o przyjaźni - recenzja książki "Pax"

22:00

"Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec, kiedy dotyczy ciebie samego. Jeżeli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć..."

Autor: Sara Pennypacker
Ilustracje: Jon Klassen
Tytuł: Pax
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 296
Ocena: 6/6

     
Czasami wydaje nam się, że niektóre książki skierowane są przede wszystkim do jednej grupy wiekowej. Być może wiele osób widząc krótki opis historii zawartej w książce "Pax" autorstwa Sary Pennypacker pomyślało sobie, że będzie to raczej historia dla młodszego pokolenia. Jednak sama, będąc już po przeczytaniu tej książki, jestem w stu procentach pewna, że ta przepiękna opowieść dotrze do każdego z Was, jeżeli tylko jej na to pozwolicie. To urocza i wzruszająca historia o przyjaźni, lecz także o miłości i przywiązaniu czy też stracie, wolności oraz wojnie.
      Peter i Pax są nierozłączni, od kiedy chłopiec znalazł małego liska, tym samym ratując mu życie. Od tamtej pory zawiązała się między nimi prawdziwa przyjaźń. Dlatego też, gdy ojciec chłopca musi iść do wojska, wszystko zmienia się diametralnie. Peter ma zamieszkać u dziadka, a liska wypuścić do lasu. Jednak już pierwszej nocy w nowym domu chłopiec zdaje sobie sprawę, że postąpił źle. Postanawia przejść pięćset kilometrów, by odnaleźć Paxa. Natomiast lisek będzie musiał przez ten czas nauczyć się na nowo żyć w lesie... Jak zatem potoczą się ich losy? Czy Peterowi uda się odnaleźć swojego przyjaciela? Jak Pax, dotychczas przyzwyczajony do życia w domu, poradzi sobie na wolności? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie sięgając po książkę Sary Pennypacker.
       Ilekroć myślę o tej historii, to pierwsze, co pojawia się na mojej twarzy to ogromny uśmiech, ale jednocześnie wraz z nim czuję pewnego rodzaju nostalgię. Przede wszystkim pierwszą myślą, jaka pojawiła się w mojej głowie, kiedy dotarłam do samego końca, było: "Co, to już? O nie, ja chcę więcej i więcej..." Autorka stworzyła przepiękną opowieść o chłopcu i jego najlepszym przyjacielu - lisie, lecz tak naprawdę wraz z tym głównym wątkiem pojawia się wiele uniwersalnych prawd o tym całym naszym życiu. Jest to przede wszystkim, jak wspomniałam w tytule, opowieść o przyjaźni i jej ogromnej sile. Pokazuje, że to, co łączy człowieka z jego zwierzęciem jest czasami silniejsze niż nawet relacje z innymi ludźmi. Chociaż tutaj również pojawia się postać, z którą Petera połączyła nić porozumienia, więc zdecydowanie jak wspomniałam, to opowieść o sile przyjaźni. Co więcej, to historia o miłości i przywiązaniu, a jednocześnie stracie i tym, jak wiele szkód jest w stanie ze sobą nieść. Uświadamia, że kiedy nagle ktoś, kogo kochamy, zostaje nam odebrany, to ten nasz mały świat wydaje się całkowicie obcy. To także opowieść o wolności, gdyż pokazuje, że czasami dopiero, gdy jej zaznamy, to zrozumiemy, jak cenną wartością jest w naszym życiu. A skoro o wolności mowa, to także jest to historia o wojnie, jaka tę wolność niejednokrotnie odbiera, lecz co więcej - sieje spustoszenie i sprawia, że nic nie jest takie, jak wcześniej... To zatem naprawdę mądra książka, o której nie zapomina się zaraz po odłożeniu jej na półkę.
      Co więcej, styl autorki niezwykle przypadł mi do gustu. Jest jednocześnie lekki w odbiorze, dzięki czemu całość pochłania się błyskawicznie, a z drugiej strony nie jest zbyt banalny. Dzięki temu miałam okazję zaznaczyć sobie znowu kilka ciekawych cytatów, do jakich to na pewno kiedyś z przyjemnością powrócę. Spodobało mi się też to, że rozdziały naprzemiennie ukazują losy Petera, jak także Paxa. Autorka pięknie opisywała zarówno wydarzenia towarzyszące chłopcu, jak także te, które na swojej drodze spotykał lisek. Kolejnym plusem tej książki są zdecydowanie ilustracje. Pewnie by się bez nich obyło, lecz to, że pojawiają się co ileś stron, dodaje całości jedynie uroku. Bo w gruncie rzeczy ta opowieść jest po prostu urocza. Nie zabrakło w niej jednak także emocji. Co rusz towarzyszył mi zarówno uśmiech, jak także strach o bohaterów czy moment wzruszenia, bo tak Moi Drodzy, i bez jakiejś łezki się nie obyło. Muszę przyznać, że czytałam tę historię z taką przyjemnością, że być może, podobnie jak to było w przypadku "Małego Księcia", kiedyś jeszcze do niej powrócę. Wewnętrznie czuję, że warto co jakiś czas przypominać sobie właśnie takie książki, bo dzięki nim w jakiś sposób odkrywam w sobie na nowo, zaszyte gdzieś głęboko, dziecko, nie tracąc jednak poczucia, że ta książka jest idealna dla każdej grupy wiekowej. Piękna opowieść, którą z całego serca Wam polecam, bo uwierzcie mi, że warto.
         Bohaterowie zostali wykreowani bardzo dobrze. Peter to chłopiec, który z jednej strony jest wciąż tym trochę zagubionym dzieckiem, lecz z drugiej wchodzi on już w wiek nastoletni i odkrywa w sobie cechy, o jakich wcześniej nie miał pojęcia. Dopiero strata najlepszego przyjaciela uświadamia mu, że ma w sobie siłę, by walczyć z przeciwnościami losu, byle przekonać się, że jego lisek wróci bezpiecznie do domu. Podobała mi się jego postać i bardzo szybko go polubiłam. Natomiast Pax - cóż, niby tylko lisek, a jednak ten świat zwierząt został pokazany w taki sposób, że śledziło się losy Paxa z ogromnym zaciekawieniem. Niezwykle istotną postacią tej książki jest również Vola - kobieta, która dużo wniosła w życie Petera. Nie chcę Wam zdradzać za wiele, by nie spoilerować, ale powiem tylko tyle, że podobała mi się jej kreacja i też pewnego rodzaju metamorfoza, jaką przeszła. Stąd też uważam, że autorka stworzyła naprawdę dobrych bohaterów.
      Podsumowując, książka "Pax" to urocza, a jednocześnie emocjonalna historia, obok której nie da się przejść obojętnie. Zdecydowanie polecam ją każdej grupie wiekowej, bo mam wrażenie, że stanie się ponadczasową książką, po którą będzie chciało się sięgać kilkakrotnie. Osobiście mnie chwyciła za serducho i wiem, że jeszcze kiedyś do niej powrócę.
      Niedługo pojawią się kolejne wpisy - moje kilka słów o Targach Książki w Krakowie, a także recenzja książki "Potomkowie". Póki co - trzymajcie się!

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:

Spodobało się? Zerknij na to:

10 komentarze

  1. właśnie ja pomyślałam, że to książka raczej dla dzieci. cieszę się, że się myliłam. śliczna okładka, dopisuję Paxa do listy. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej - o ile się da. ;) Będę ją mieć cały czas na uwadze. :)

    P.S Fajne kapciuszki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że uda mi się odnależć w tej ksiażce, jestem na nią bardzo pozytywnie nastawiona. Podoba mi się to, że wiele osób twierdzi, ze ksiażka ta ma w sobie podobną magię do "Mełego księcia" to ostatecznie mnei przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest przepięknie wydana, a skoro i historia jest równie dobra, to chyba postaram się po nią sięgnąć. ;) Mam nadzieję, że i mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Urzekła mnie okładka książki.
    Jestem zwolenniczką również książek dla dzieci i młodzieży. I naprawdę nieważny jest wiek. Te książki nawet starej babuleńce mogą przypomnieć o najważniejszych wartościach :)

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to coś dla mnie :) Muszę ją poznać ponieważ wspaniale o niej piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie takie skojarzenie pojawiło się w mojej głowie, kiedy pierwszy raz usłyszałam o "Paxie" - że to trochę podobna konwencja gatunkowa, jak przy "Małym Księciu". Książka teoretycznie dla młodszych, a w praktyce dla wszystkich :) Przeglądałam ją na targach, ale w końcu nie kupiłam, czego teraz w sumie żałuję, bo po Twojej recenzji nabrałam na nią jeszcze większej ochoty. Przeczytam na pewno! Coś czuję, że złapie mnie za serce i zbyt prędko nie puści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę na półce i już nie mogę się doczekać jej lektury, jednakże muszę jeszcze się wstrzymać ze względu na inne zobowiązanie... ;)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę to przeczytać. Jaka piękna okładka!

    Pozdrawiam,
    Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zakochana w okładce~! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy