, ,

Genialna i chwytająca za serce - czyli recenzja książki "Kamień i sól".

23:20

Autor: Victoria Scott
Tytuł: Kamień i sól
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 365
Ocena: 6+/6

"Udział w piekielnym wyścigu przypomina uzależnienie od narkotyków. Jeden mały krok prowadzi do następnego i zanim się zorientujesz, znajdujesz się w sytuacji bez wyjścia. Nie masz pojęcia jak to się stało, ze twoje życie tak bardzo oddaliło się od tego, co było wcześniej."

     Na książkę "Kamień i sól" autorstwa Victorii Scott czekałam od dawna. Gdy po raz pierwszy zetknęłam się się z jej twórczością, sięgając po pierwszy tom tej niezwykłej historii o Piekielnym Wyścigu, przepadłam bez reszty. Dlatego też, gdy pojawiła się kontynuacja, wiedziałam, że wcześniej czy później trafi do moich rąk, a ja spędzę z nią kolejne, pełne napięcia, chwile. Nie myliłam się. Tej książki się nie czyta. Ją się pożera, całkowicie i w mgnieniu oka. Od pierwszych stron, wciągnięta zostałam na nowo do świata pełnego niebezpieczeństw i walki. Nie mogłam się wręcz od niej oderwać i teraz, będąc dosłownie dopiero co po odłożeniu jej na półkę, nie jestem w stanie pozbierać do końca myśli. To było genialne i wręcz powiem jedno - chcę więcej, mając nadzieję, że autorka stworzy kolejną część, bo to nie może się  tak skończyć! 
     Ten akapit może zawierać spoiler pierwszego tomu. W książce "Kamień i sól" czytelnik ponownie spotyka się z losami Telli oraz pozostałych uczestników, którzy do tej pory ukończyli już dwa ekosystemy. Czekają na nich zatem kolejne przeszkody, lecz każdy z nich będzie walczyć do końca, bo od nich zależy to, czy bliskie im osoby odzyskają zdrowie. Dżungla i pustynia były dopiero rozgrzewką przed tym, co czeka na bohaterów, podczas wydarzeń na oceanie oraz w górach, jak przede wszystkim na ostatnim odcinku, kiedy tak niewiele już będzie dzielić ich od mety... Tella ponownie maszeruje w tej samej grupie osób, rzecz jasna w towarzystwie Guy'a - mężczyzny, który jest jej niezwykle bliski, lecz obydwoje zdają sobie sprawę, że podczas Piekielnego Wyścigu wszelkie uczucia nie są zbyt dobre. Co więcej, pojawia się też kilka nowych postaci, w tym intrygujący Cotton... Jak zatem potoczą się losy bohaterów? Czy Tella wygra wyścig i tym samym otrzyma lek, który wyleczy jej ukochanego brata? Jak rozwinie się jej relacja z Guy'em? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań, znajdziecie oczywiście sięgając po genialną książkę Victorii Scott. 
     Czułam, że się nie zawiodę, kiedy sięgnę po kontynuację "Ognia i wody", jednak to, co zrobiła autorka w tej książce, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Czuję się tak bardzo rozdarta emocjonalnie i mnóstwo wydarzeń w tej książce sprawiło, że momentami otwierałam usta w szerokim zdziwieniu czy też czułam, jak po moim policzku spływają pojedyncze łzy... W pewnym sensie obawiałam się, czy drugi tom udźwignie tę dawkę emocji i przede wszystkim napięcia, jakie towarzyszyło czytaniu pierwszej części. Jednak, jak wspomniałam wyżej, od pierwszych stron na nowo zostałam wprowadzona do mrocznego świata Piekielnego Wyścigu, chłonąc każde, kolejne słowo i wraz z następnymi stronami, chcąc więcej i więcej. Będąc już przy końcu tej książki, jakaś część mnie broniła się przed czytaniem, by jak najdłużej pozostać w tym świecie, a z drugiej strony nie mogłam się doczekać zakończenia. No właśnie - i jeśli o nie chodzi, nie umiem wykrztusić ani słowa. Nie wierzę, że książka skończyła się w ten sposób i w pewnym sensie mam nadzieję, że autorka pokusi się o napisanie kolejnego tomu. Bo to zakończenie było naprawdę zaskakujące, ściskające za gardło, a jednocześnie dające jakieś poczucie nadziei. 
      To, co jednak najbardziej podoba mi się w tej książce, to fakt, że pomimo bycia młodzieżówką w stylu fantasy, jest to opowieść o niezwykłym poświęceniu dla bliskich i o tym, że to od nas zależy, czy nawet w ekstremalnych warunkach pozostaniemy sobą. Jest to także historia, która mimo wielu brutalnych i mrożących krew w żyłach wątków, ma w sobie tak wiele jakiegoś ciepła. Szczególnie widać to w momentach, gdy Tella wraca pamięcią do swojego życia jeszcze przed wyścigiem bądź też rozmyśla o swoim kochanym bracie, Cody'm. Każdy taki fragment w jakiś sposób chwytał mnie za serce i niezwykle wzruszał. Przede wszystkim jednak w tej książce cudowny jest fakt, że wątek miłosny, który się pojawił, nie przyćmiewa całości, a wręcz przeciwnie - nadal stanowi delikatną odskocznię, która nie jest przesadna, a jednocześnie dodaje uroku. Dlatego też Tella i Guy staną się dal mnie chyba kolejną, ulubioną książkową parą. Zdecydowanie. 
     Jeśli chodzi o bohaterów, Tella przeszła niezwykłą metamorfozę. Z osoby, która początkowo była nieco zagubiona i w pierwszym tomie polegała przede wszystkim na pomocy Guy'a, teraz stała się bardziej pewna siebie i dążąca do osiągnięcia swojego celu. Jednocześnie nie zmieniła się w oschłą dziewczynę, nadal pozostając w głębi duszy niezwykle dobrą i wrażliwą osóbką, troszczącą się o innych. Również Guy w dalszym ciągu podbija moje serducho - uwielbiam tego bohatera. Tak naprawdę tych postaci jest mnóstwo i wywołują różne uczucia - jednych lubi się bardziej, kiedy inni niezwykle irytują. Tak czy siak, uważam, że autorka świetnie wykreowała swoich bohaterów. 
     Przechodząc już powoli do końca tej recenzji, nie mam się do czego tak naprawdę przyczepić. Pokochałam serię stworzoną przez Victorię Scott całym swoim serduchem i czekam na inne jej książki, bo wierzę, że podobnie wywołają we mnie mieszankę emocji. Co więcej, nie sposób nie wspomnieć o tym, jak przecudna jest oprawa graficzna. Okładki obydwu części są przepiękne i mają na moje półce zdecydowanie honorowe miejsce. Stąd też, mogę Was zapewnić, że jeżeli wciągnęła Was opowieść zawarta na kartach "Ognia i wody", tak drugi tom pochłonie Was jeszcze bardziej i nie będziecie chcieli rozstawać się z wszystkimi bohaterami i tym światem wykreowanym przez autorkę. Dlatego nie wahajcie się, lecz sięgajcie czym prędzej po historię Telli i dajcie się porwać do Piekielnego Wyścigu... 
      Niebawem znów postaram się coś tutaj napisać, ale w tygodniu najczęściej brakuje mi czasu. Niemniej, być może pojawią się jakieś przemyślenia czy też kolejne recenzje - zobaczymy. Póki co - trzymajcie się! 

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:

Zdjęcie okładki znalezione: tutaj.

Spodobało się? Zerknij na to:

17 komentarze

  1. Szczena mi opadła. W końcu muszę gdzieś dopaść pierwszą część. Ta seria wydaje się rewelacyjna, i nie odpuszczę póki jej nie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też seria bardzo wciągnęła, ale nie uważam żeby była aż TAK świetna. Ma kilka swoich minusów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, ze druga część tak bardzo przypadła Ci do gustu, ja właśnie mam zamiar się za nią zabrać niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że pozycja naprawdę ci się podobała. O ile koleżanka mi ją przywiozła, już mam zagwarantowaną, cudowną Wielkanoc, bo mniej więcej w tym czasie tę książkę chcę przeczytać. Mam nadzieję, że będzie lepsza od pierwszej części. Na początku Ogień i woda naprawdę mnie irytował i tak do bólu przypominał IŚ, że oczy mi krwawiły. Ale potem akcja się rozkręciła i przyznam, że Victoria Scott odwaliła kawał naprawdę dobrej roboty.
    Mam nadzieję, że Kamień i sól nie będzie gorszy od poprzedniczki.
    Wiele wątków się rozkręci - to na pewno.
    Ale czy w pożądaną stronę?
    Już zaczęłam kochać tę serię. Naprawdę.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ogromnie ciekawa tej książki. Nie mogę się doczekać aż dorwę całą serię, bo to chyba drugi tom z tego co kojarzę ;D
    Buziaki! :*
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pozostaje nam nic innego, jak powiedzieć: "Przeczytamy" :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie książki! Gatunek i motywy powieści idealnie trafiają w mój gust, więc tytuł zapisuję na liście 'do przeczytania' :) Kiedyś nawet miałam tę powieść w rękach, ale nie zagłębiłam się w nią wystarczająco... Jednak po Twojej recenzji przeczytam ją na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi naprawdę interesująco, jednak zanim zabiorę się za kontynuację, przeczytam pierwszy tom. ;) Mam nadzieję, że znajdę na to odrobinę czasu w weekend, bo w tygodniu "wsiąkanie" w książkę jest bardzo niebezpieczne.
    Kania Frania
    www.kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać, że sama okładka mnie bardzo intryguje, ale jakoś nie mogę zdobyć tej serii :D
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czy się zdecyduję, chociaż widocznie pozycja chodzi za mną od dłuższego czasu...
    Pozdrawiam
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie miałam jeszcze okazji przeczytać nawet pierwszego tomu. A szkoda bo bardzo wiele osób wychwala te książki.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie poznałam jeszcze nawet pierwszej części. Oczarowałaś mnie tą recenzją. Miałabym ochotę wziąć od razu odwiedzić księgarnię. Zdecydowanie mój typ, bo lubię książki wywołujące różnorakie emocje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna recenzja!
    Książka już za mną, jednak nie zrobiła na mnie aż tak wielkiego wrażenia jak na Tobie. Uważam, że była znacznie lepsza od pierwszego tomu, ale tutaj niemiłosiernie działała mi na nerwy Tella i jakoś uprzykrzyła mi czytanie:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, ale czuję, że pokocham tę historię. Jestem ciekawa, czy Guy również podbije moje serce :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Również uwielbiam tę serię! Niestety nie wiadomo, czy powstanie trzeci tom (chociaż autorka nieco o nim rozmyśla), a tymczasowo oczekuję premiery jej najnowszej powieści! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ją zapisaną chyba na liście także sięgnę po nią na pewno <3

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. zachęciłaś mnie tą książką i już na nią poluje! :)
    http://mey-meyy.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy