Matematyczny umysł z artystyczną duszą. Matematyk z wykształcenia, aktualnie pracownik jednej z krakowskich korporacji, a z zamiłowania niespełniona pisarka i zakręcona książkoholiczka.

sobota, 31 sierpnia 2013

Radość. Smutek. Złość. Szczęście. Ból. Furia. Strach. Jednym słowem: Emocje. Co my, ludzie, byśmy bez nich zrobili? Raczej niewiele. To one w większości kreują naszą osobowość. Każdy z nas posiada określone cechy, jedne odziedziczone, inne z kolei nabyte w trakcie swojego istnienia. Nieważne kim jesteśmy, na jakiej pozycji się znajdujemy, jak sobie ułożymy życie, ile mamy, czy nie mamy pieniędzy, to każdemu z nas towarzyszą emocje. Nie jesteśmy w stanie się ich wyzbyć, no, może czasami same w jakiś dziwny sposób odchodzą pozostawiając uczucie pewnego rodzaju pustki, którą ciężko wypełnić.

piątek, 23 sierpnia 2013

Bezsilność. Jedno z wielu mało pozytywnych uczuć. Niby zaledwie dziesięć liter, a potrafi tak bardzo utrudniać życie. Każdy chyba był w sytuacji, kiedy czuł się bezsilny wobec czegoś. Mimo starań, mimo wszelkich decyzji, to uczucie uderzało z ogromną siłą przynosząc jednocześnie pewnego rodzaju ból. Oczywiście najczęściej ten psychiczny. Świadomość, że czemuś się nie podołało, kogoś się nie udało wesprzeć, czy samemu nie znalazło się odwagi, aby powiedzieć to, co się czuje. Tak naprawdę można wymieniać mnóstwo sytuacji, kiedy to my, ludzie, czujemy się bezsilni, nie wiemy, co zrobić, żeby daną rzecz zmienić, a mimo to wszystkie nawet najbardziej skrajne scenariusze łączy to samo uczucie, które w pewnym stopniu nas rujnuje.

środa, 14 sierpnia 2013

Noc jest cudowna... Ma w sobie pewnego rodzaju magię. Nie wiem, jak wytłumaczyć, co przez to stwierdzenie rozumiem, ale tak jest. Kiedy gasną wszelkie światła, a niebo pokryte jest milionem gwiazd, wtedy wszystko staje się inne. Patrzę na księżyc i poddaję się tysiącu myśli, które tworzą się w mojej głowie, a najczęściej są one splątane. Siedzę w ciemności, a wokół mnie panuje cisza. I jedyne, co dociera do moich uszu, to własny oddech. Równomierny, spokojny. Jakby nagle czas przestał płynąć i jedyne, co teraz się liczy to ja i moje własne myśli.

piątek, 9 sierpnia 2013

Na samym początku chciałabym napisać, że muszę przyznać, ale nie mogłam znaleźć w samej sobie, ani w niczym wokół inspiracji do kolejnego postu. Właściwie miałam wrażenie, że ta pewnego rodzaju hm, wena, na jakiś czas mnie opuściła, a usilne starania znalezienia czegoś w swojej głowie nie przynosiły efektów. Nie mam pojęcia czym to było spowodowane - może po prostu wakacje nie wpływają na mnie najlepiej? Pewne jest to, że mam w nie o wiele więcej czasu, a dziwnym trafem nie wykorzystuję go tak, jak chcę. Ale to nieważne - w końcu wszystko zależy ode mnie samej, jeśli odnajdę tylko silną wolę do zrobienia pewnych rzeczy, a do zaniechania niektórych, bezsensownych, wtedy będę mogła w pełni czuć się usatysfakcjonowana. Dam radę, muszę. Ale nie o tym miało dzisiaj być. 
Przenieśmy się na chwilę naszą wyobraźnią do okresu pomiędzy latami 90. XVIII wieku, a latami 40. wieku XIX. Cóż wtedy było, zapytacie?

sobota, 20 lipca 2013

Wyobraź sobie taką sytuację: jest sobotni wieczór, a Ty, młody człowiek, siedzisz w domu zamiast spędzać ten czas na spotkaniu ze znajomymi, swoją tzw. "drugą połówką" czy też na jakiejś dobrej imprezie. Co gorsza, to nie jest pierwszy raz, kiedy w ten sposób spędzasz weekendowy czas. Zamiast tańca - słuchawki w uszach, zamiast rozmów z znajomymi, bądź też innymi, nowo poznanymi ludźmi - piszesz na blogu, czy też czytasz nowości w internecie. Znany scenariusz? Być może dla niektórych jest czymś nowym, lecz dla wielu ludzi wydaje się być idealnie dopasowany. Skąd pomysł na taki artykuł w ten sobotni, letni wieczór?

piątek, 19 lipca 2013

Dzisiejszy artykuł chciałabym poświęcić tematowi zmian. Zauważyłam, że ludzie bardzo się ich boją. Niejednokrotnie widać, że wolimy zostać w stałym położeniu, aniżeli zrobić coś, co mogłoby odwrócić nasze życie o 180 stopni, bądź chociaż o jakąś niewielką część. Często zdarza się, że mamy plany, których boimy się zrealizować. Może to strach przed porażką, czy nieznanym, bądź też rozczarowaniem sprawia, że wolimy zostać w martwym punkcie z poczuciem, że czegoś nam brak lub coś jednak powinno być inne. Czy to podejście nie jest zbyt bierne? Przecież wszystko to, co dzieje się w naszym życiu zależy od nas samych. To my musimy zrobić jakiś krok naprzód, jeśli czujemy, że potrzebujemy zmian.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Po pierwsze, bardzo chciałam przeprosić, że nie pisałam na tym blogu już przez jakiś czas, ale spowodowane to było wieloma czynnikami, które wybiły mnie z rytmu. Dużo ważnych decyzji, jak i zajęć sprawiło, że nie miałam nawet siły psychicznej żeby cokolwiek pisać. Jednak to się obecnie zmienia, więc postaram się publikować posty o wiele częściej. Natomiast to, na czym chciałabym skupić w dniu dzisiejszym moją uwagę, to przyjaźń. Tak, wiem co sobie pomyślicie. Niby znów banalny temat, a ja oczywiście będę chciała przedstawić go w różnorodnym świetle. Prawie jak schemat wielu moich artykułów. Jednak podejmę się tego zadania i co nieco własnej oceny na temat słowa "przyjaźń", a przede wszystkim relacji z nią związanych wyrażę w tym poście. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek co to tak naprawdę znaczy?

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *