,

Historia, która przypomniała, dlaczego uwielbiam Sparksa - czyli recenzja książki "Najdłuższa podróż".

23:50

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Najdłuższa podróż
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 496
Ocena: 6/6
    Jak już wspominałam w ostatnim wpisie, ale także na fanpage'u - miałam chwilowy zastój czytelniczy. Po cokolwiek sięgałam, tak szybko daną książkę odkładałam z powrotem na półkę. Jednak w końcu to uczucie przeminęło i tym samym, w dzisiejszym dniu, a właściwie nocy, biorę udział w "Nocy Książkoholików" - wydarzeniu zorganizowanym na facebook'u przez autorkę bloga: Książkowe "kocha, nie kocha". Jednak ten zastój minął nieco wcześniej, stąd postanowiłam sięgnąć po historię stworzoną przez jednego z moich ulubionych autorów, jeśli chodzi o romanse. Dzisiejszego wieczoru dokończyłam czytanie książki  "Najdłuższa podróż" i chociaż wzięłam się za kolejną, czyli "Annę Kareninę", i tak postanowiłam na chwilę się oderwać, by zrecenzować dzieło Nicholasa Sparksa. Krótko mówiąc: świetna historia, jakiej było mi trzeba, by na nowo powrócić do intensywnego czytania, w dodatku wywołująca mnóstwo emocji i to jak najbardziej pozytywnych.
     Fabuła tej książki kręci się wokół trójki bohaterów. Pierwszym z nich jest Ira - staruszek, który uległ wypadkowi samochodowemu, przez co utkwiony w samochodzie, opowiada swoją historię i próbuje utrzymać się jeszcze przy życiu, w czym pomaga mu wspominanie zmarłej żony - Ruth. Druga to Sophia - studentka, która marzy o tym, by po ukończeniu uniwersytetu, mogła znaleźć pracę w swoim zawodzie. Co więcej, zdradzona przez chłopaka, na jakiś czas odcięła się towarzysko od życia, do momentu, gdy przyjaciółka - Marcia - nie wyciąga jej na zawody w ujeżdżaniu byków, a następnie na huczną imprezę... W tej chwili życie Sophii zmienia się całkowicie, poznaje ona bowiem Luke'a (będącego zarazem trzecim z tych głównych bohaterów). To mężczyzna, który całe swoje życie poświęcił pracy na ranczu prowadzonym przez rodziców (po śmierci ojca, tylko przez matkę) oraz realizowaniu swojej pasji, którą było ujeżdżanie byków. Pomiędzy tą dwójką powoli zaczyna rozwijać się niezwykłe uczucie... Jednak czy będzie ono silniejsze niż wszystko, co ich dzieli? Jak potoczą się losy Sophii oraz Luke'a? I jaki związek z tą dwójką ma tak naprawdę Ira? Na te, jak i wiele innych pytań, odpowiedzi znajdziecie oczywiście w cudownej książce "Najdłuższa podróż".
     Niedawno pisałam recenzję "I wciąż ją kocham" - romansu, który nie do końca spełnił moje oczekiwania, bądź sama miałam je zbyt duże. Dlatego też zrobiłam sobie chwilową przerwę od historii stworzonych przez Nicholasa Sparksa, aż do momentu, gdy nie sięgnęłam po "Najdłuższą podróż". Będąc już po przeczytaniu, muszę przyznać, że nie żałuję, bo ta historia jest przepiękna. Z jednej strony pokazuje losy dwójki młodych ludzi, którzy wiedzą, że łączy ich coś głębszego niż tylko przyjaźń, a mimo wszystko zdają sobie sprawę z różnic, jakie są pomiędzy nimi. Począwszy od innego trybu życia: Sophia to studentka, która niebawem będzie musiała odnaleźć się w tej brutalnej rzeczywistości poszukując pracy, z kolei Luke to mężczyzna przyzwyczajony do wypełniania ciężkich obowiązków, niezwykle związany z ranczem. Z drugiej jednak strony to historia człowieka, który staje już u kresu tej swojej wędrówki, tej - jak głosi tytuł - "najdłuższej podróży", jaką jest to nasze życie... Ta książka to nie tylko historia miłosna, chociaż o tym uczuciu jest w niej naprawdę sporo - zarówno jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, ale także wspomnienia Iry związane z Ruth - kobietą, którą kochał naprawdę mocno, lecz to również opowieść o tym naszym życiu, które jest niezwykle kruche... Uświadamia nam, że często stajemy przed wieloma wyborami, z których żaden nie wydaje się dobrym, a jednak nie mamy wyjścia - cały czas musimy decydować o swoim losie. Piękna historia, którą pochłonęłam w mgnieniu oka i jaka wywołała we mnie mnóstwo pozytywnych uczuć. Przez spory czas, uśmiech nie schodził z mojej twarzy, a w pewnych momentach, jakaś łezka zakręciła się w oku. Stąd - polecam, bo książka jest świetna na tyle, że chociaż filmy oglądam bardzo rzadko, na pewno obejrzę jej ekranizację. 
     Jeśli chodzi o bohaterów, myślę, że sporo i tak już o nich napisałam. Bardzo ich polubiłam - może nie każdego, jednak ci główni stali się bliscy mojemu sercu. Sophia była dziewczyną niezwykle delikatną, lecz jednocześnie taką, która nie boi się ciężkiej pracy, jak i tego wejścia w prawdziwe, dorosłe życie. Luke to typ mężczyzny, który miał w sobie coś, co przyciąga - był pracowity, inteligentny, a jednocześnie momentami tak zabawnie nieśmiały. Z kolei Ira to bohater, który niezwykle kochał swoją żonę i był w stanie zrobić dla niej wszystko. Nie polubiłam jednak przyjaciółki Sophii. Marcia doprowadzała mnie do szału i w pewnych momentach byłam zaskoczona, że główna bohaterka tak delikatnie reaguje na niektóre porady swojej przyjaciółki. Niemniej, uważam, że Nicholas Sparks wykreował swoich bohaterów niezwykle ciekawie.
     Myślę, że sporo pozytywnych słów mogłabym jeszcze pisać o tej książce, co więcej, znalazłam kilka fragmentów, jakie szczególnie mi się spodobały i być może przekonają Was, że warto sięgnąć po tę książkę. 
  • "Świat byłby nudny bez paru sekretów."
  • "To, że o czymś myślisz, wcale nie znaczy, że to rozważasz, a tym bardziej, że to zrobisz."
  • "Skoro bowiem istnieje niebo, odnajdziemy się, bo bez Ciebie nie ma nieba."
  • "Rodzinę ma się zawsze, bez względu na wszystko, nawet jak słabną kontakty, bo te można zawsze z powrotem zacieśnić. Zwłaszcza kiedy człowiek pojmie, jaka jest ważna."
  • "Miłość i tragedia idą w parze, bo jedno nie istnieje bez drugiej."
     Myślę, że powoli przechodzę już do końca tej recenzji. Polecam książkę "Najdłuższa podróż" oczywiście każdemu, kto uwielbia Nicholasa Sparksa, ale także ogólnie - wszelkie historie miłosne. Ta opowieść na pewno Was nie zawiedzie, bo ma w sobie niezwykły urok, a co więcej, o czym nie wspomniałam wyżej - sprawi, że sami poczujecie się, jakbyście byli w tej Karolinie Południowej, na tym ranczu Luke'a, gdzie dzieje się sporo wydarzeń... Stąd - osobiście polecam. 
     Co więcej, u mnie ta książka bierze udział w Wyzwaniu Czytelniczym - Lato 2015, w kategorii "Książka zekranizowana w 2015 roku". Jak już wspomniałam wyżej - chyba pokuszę się o obejrzenie filmu na jej podstawie, bo bardzo mi się spodobała. Lekka, przyjemna lekturka, idealna na wieczór (bądź noc), wywołująca sporo emocji - czego chcieć więcej. ;) 
     Niebawem znów się odezwę - być może z kolejną recenzją, albo też czymś innym... Zobaczymy. Póki co - trzymajcie się! 

Zdjęcie okładki znalezione: tutaj.

Spodobało się? Zerknij na to:

18 komentarze

  1. Ja nie jestem przekonana do twórczości tego autora, ale chyba dam mu jeszcze jedną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, a nuż się jednak przekonasz. :)

      Usuń
  2. O Sparksie wiem tyle, że istnieje i większość jego książek jest warta przeczytania, co też pokazujesz recenzją, muszę w końcu poznać tego pisarza, myślę, że historia przez Ciebie opisana mogłaby mi również się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jak najbardziej. Właściwie ze Sparksem jest tak, że są historie, które uwielbiam i takie, które nie wywołały jakiegoś efektu "wow!" i co najważniejsze - od czasu do czasu trzeba przeplatać te jego książki z innymi, bo cukierkowy nastrój może się przejeść. :)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Ja ze Sparksem mam tak, że "List w butelce" mi się nie podobał, za to "Noce w Rodanthe" owszem. Na pewno dam mu jeszcze szansę, może właśnie tą pozycją :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - tak to z nim jest, jedne historie są świetnie, inne niekoniecznie tak wciągające. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Co do Sparksa, jest tak, że czasami jego długie, okropnie długie opisy mogą znudzić czytelnika na samym starcie. Jednakże trzeba przyznać, że ogólnie patrząc na całą powieść, jest zdecydowanie piękna i warta uwagi pomimo właśnie tego minusa, jedynego chyba uwzględnionego z mojego punktu widzenia.
    Recenzja świetna, aczkolwiek na razie Pan Sparks nie ciągnie mnie do siebie.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zdecydowanie rację co do Sparksa! :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Że Sparksem styczność miałam tylko raz i uważam że był to udany początek. Mam nadzieje że uda mi się przeczytać inne jego książki.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sięgnąć po inne - na pewno nie wszystkie spodobają Ci się w 100%,ale jednak są warte przeczytania. :)

      Usuń
  6. Ja również uwielbiam Sparksa, ale tej książki jeszcze nie czytałam. Mam ją za to w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Miałam mieszane uczucia, czy po nią sięgnąć, ale nie żałuję. :)

      Usuń
  7. Kocham Sparksa! Zdecydowanie jeden z moich ulubieńców. Uwielbiam go za cudowne opisy uczuć, jego ogromną wrażliwość, a także za piękne historie miłosne, które tworzy, bo wiele się można z nich nauczyć i przy okazji nabrać nadziei na lepszą przyszłość. Chociaż przeczytałam już sporo jego książek, "Najdłuższą podróż" mam jeszcze przed sobą. Marzy mi się komplet dzieł tego autora, jako że jest dla mnie dużą inspiracją i jego styl wyjątkowo przypadł mi do gustu - jedne książki podobały mi się bardziej, drugie mniej, ale jak na razie się nie zawiodłam. Póki co mam na swojej półce "I wciąż ją kocham" oraz "Jesienną miłość", ale na pewno dołączą do nich kolejne :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, posiadać komplet dzieł, byłoby cudownie! Sama nie mam żadnej własnej książki tego autora, wszystkie, które czytałam, pożyczałam z biblioteki. Jednak marzy mi się mieć te, które szczególnie zawładnęły moim sercem czyli chociażby "Najdłuższa podróż" czy też "Ostatnia piosenka" i "Na ratunek". ;)
      Pozdrawiam
      A.

      Usuń
  8. Cytaty mnie przekonały to fajnie że tak dokładnie opisujesz książkę a nie ogólnikowo jedziesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Staram się by każda recenzja była jak najbardziej dokładna. Sama lubię czytać długie opinie, więc i swoje staram się takie pisać. :)

      Usuń
    2. To fajnie bo to oszczędza czas i zwiększa prawdopodobieństwo, że osoba która czyta twoją recenzje trafi na to co rzeczywiście się jej spodoba.
      Powodzenia :)

      Usuń
  9. W zasadzie to zabawne, bo widziałam już kilka filmów opartych na książkach Sparksa, ale nie miałam do czynienia z żadną z jego powieści do tej pory. Tak samo jest z Najdłuższą podróżą - widziałam film, ale do książki jakoś nie dotarłam. Chyba będę musiała to zmienić, a po twojej recenzji jestem pewna, że warto zacząć akurat od tej pozycji tego autora.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy