Podsumowanie czytelnicze lipca + plany czytelnicze na sierpień.

21:30

     Na początku chciałam napisać jedynie kilka informacji. Najważniejszą jest fakt, że jak można zauważyć, zmienił się adres bloga, który w końcu jest adekwatny do nazwy. Liczę się z tym, iż mogą być pewne komplikacje odnośnie wyświetlania obserwującym mnie osobom postów, bo pewnie nadal będą pojawiać się na starym adresie, więc nie będą widoczne... Niemniej mam nadzieję, że mimo wszystko nie wpłynie to aż tak bardzo na czytelność bloga, szczególnie, że uaktywniam się na facebooku, zarówno na swoim fanpage'u, jak również na wielu blogowych grupach. :) Inną informacją jest to, że... mam nadzieję, iż niebawem wprowadzę jeszcze jakieś zmiany odnośnie strony graficznej Chaosu Myśli, chociaż wszystko zależy od ilości mojego wolnego czasu, który wraz z początkiem sierpnia nieco się ograniczył. Jednak myślę, że uda mi się nieco ulepszyć szablon.
    Dzisiaj postanowiłam zrobić coś, czego na blogu do tej pory nie było, czyli podsumowanie czytelnicze miesiąca. Właściwie zastanawiam się dlaczego wcześniej nie wpadłam na to by robić coś takiego... Może po prostu na początku tych recenzji nie było aż tyle, dopiero z czasem naprawdę się w nie wkręciłam. Dlatego myślę, że od dzisiaj postaram się co miesiąc robić takie podsumowania - oczywiście o ile będzie się czym chwalić, ha ha. Oby jednak czas pozwolił mi przeczytać chociaż parę książek miesięcznie - wtedy będę naprawdę zadowolona.


1. Podsumowanie czytelnicze lipca
 

    
Stąd, jeśli chodzi o to, co przeczytałam bądź skończyłam czytać w miesiącu lipcu, przedstawia się to tak jak na zdjęciu (część książek pochodzi z mojej biblioteczki, część wypożyczyłam) - co więcej, każdą z tych książek dałam radę zrecenzować. Większość z nich bierze udział w "Wyzwaniu Czytelniczym - Lato 2015" oraz oczywiście w ciągle trwającym wyzwaniu "52 książki 2015". Jak widać, był kryminał, była powieść łącząca cechy kryminału oraz obyczajówki, były także książki młodzieżowe oraz oczywiście nie mogło zabraknąć romansów. Tak więc idąc od góry:
  •  Nicholas Sparks - "I wciąż ją kocham" - nie tak dawno recenzowana przeze mnie książka, która moim zdaniem miała zarówno plusy, jak i minusy. Może spodziewałam się czegoś więcej po swoim ulubionym autorze romansów, a jednak... nie dostałam tego w pełni. Mimo wszystko, przyjemna lekturka na jakiś ciepły, letni wieczór.
  • Joyce Maynard - "Gdyby nie ona" - pierwsza z książek, które skończyłam czytać w lipcu. Tak naprawdę większość z niej przeczytałam w czerwcu, jedynie parę rozdziałów musiałam dokończyć w poprzednim miesiącu, ze względu na to, że ostatni tydzień czerwca był dość ciężki na uczelni, a potem nadeszła sesja. Wspominam tę książkę całkiem miło, chociaż wywołała we mnie dość mieszane uczucia.
  • Gayle Forman - "Ten jeden dzień" - ach, jak tylko zobaczyłam ją na półce w księgarni pomyślałam sobie - muszę ją przeczytać. Udało się i nie żałuję. To historia pozornie dość banalna, a jednak ma w sobie pewnego rodzaju urok, który na mnie zadziałał, więc czekam na drugą część.
  • Colleen Hoover - "Maybe someday" - cudowna, jedyna w swoim rodzaju historia miłosna, która, jak już wspomniałam w recenzji, totalnie mnie rozbiła, bym później mogła poskładać się na nowo. Chyba moja ulubiona książka do tej pory, a na pewno jeśli chodzi o te przeczytane w lipcu. Na pewno kiedyś jeszcze do niej powrócę.
  • Colleen Hoover - "Losing hope" - kontynuacja "Hopeless", chociaż bardziej opis tych samych wydarzeń jednak widzianych oczami Holdera. Bardzo dobra młodzieżówka, jedna z lepszych jakie do tej pory czytałam. 
  • Colleen Hoover - "Hopeless" - pierwsza książka tej autorki, po którą sięgnęłam i jak widać wyżej - nie ostatnia. Pokochałam jej styl pisania, tą emocjonalność jaką wprowadza do swoich historii. Świetna młodzieżówka.
  • Jo Nesbo - "Syn" - genialny kryminał, właściwie po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością tego autora i jestem oczarowana. Dodatkowo, jak pisałam w recenzji, pokochałam głównego bohatera, tak więc nic dodać, nic ująć.
Ogólnie - jestem dość zadowolona z ilości, chociaż wiadomo, że mogło być lepiej. Niemniej, prawie wszystkie te książki przeczytałam w dwa tygodnie, gdyż wcześniej, jak już wspomniałam, dopadła mnie sesja. ;) Stąd jak na taki okres czasu - 6 książek i jedna dokończona to całkiem dobry wynik.

2. Plany czytelnicze na sierpień



Powyższe zdjęcie przedstawia większość książek, które mam w planie przeczytać w tym miesiącu. Na pewno dojdzie do nich jeszcze jedna, która została zekranizowana w tym roku (zgodnie z "Wyzwaniem Czytelniczym - Lato 2015"), a poza tym może jeszcze inne? Zobaczymy jak to będzie. Idąc zatem od góry: 
  • Monika Rebizant - Siwiło - "Zatrzymaj mnie" - książka, która czeka na mnie... wstyd się przyznać, ale od maja. Z piękną dedykacją od autorki oraz zapisanym moim wierszem, dzięki któremu udało mi się ją wygrać. Myślę, że będzie przyjemną lekturką na jakieś sierpniowe popołudnie.
  • Sofia Caspari - "W krainie kolibrów" - urzekła mnie już okładka tej książki, zresztą w ostatnim tagu wspominałam, że marzy mi się ją otrzymać i... cóż, udało się, że na imieniny dostałam ją od kochanej mamy - za co byłam i nadal jestem niezmiernie wdzięczna. Pięknie prezentuje się na półce, a jeszcze lepiej będzie ją w końcu przeczytać! :)
  • Lew Tołstoj - "Anna Karenina" - czyli klasyka, którą miałam w planie od dawna. Zmotywowało mnie do pożyczenia jej i przeczytania właśnie "Wyzwanie Czytelnicze - Lato 2015". Mam nadzieję, że uda mi się przebrnąć przez te dwa tomy...
  • Jaume Cabre - "Wyznaję" - książka, która mnie blokuje. Nie wiem dlaczego, ale ciągle omijam ją szerokim łukiem, zaczynam, odkładam, przekładam kolejne strony, znowu ląduje na półce. Mam jednak nadzieję, że w końcu się przełamię i przeczytam całą, potem oczywiście chętnie ją recenzując.
  • John Green - "Papierowe miasta" - mam wielką ochotę przeczytać tę książkę, problem może polegać na tym, że budżet nie pozwala na jej zakup, z kolei w bibliotece raczej ciężko będzie ją dorwać. Ale może jakoś sobie poradzę. Jeśli nie, zostawię ją na inny miesiąc.
  • Nicholas Sparks - "Najdłuższa podróż" - alternatywa do powyższej książki, jeśli chodzi o te, które biorą udział w "Wyzwaniu Czytelniczym - Lato 2015", a jakie to zostały zekranizowane w roku 2015, na pewno mam szansę dorwać ją w bibliotece, więc może uda się ją przeczytać.
  • Carlos Ruiz Zafon - "Gra Anioła" - jako, że fenomenalny "Cień wiatru" mam już za sobą, chętnie powrócę do tego Cmentarza Zapomnianych Książek. 
Planowo - jest to jedynie siedem książek, a i tak obawiam się, że mogę nie podołać tym planom. Głównie ze względu na to, że odrabiam obecnie praktyki, więc czas mam dość ukrócony. Jednak, jak to się mówi: "dla chcącego nic trudnego", więc nie ma co gdybać, trzeba czytać! 

     To już wszystko, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis. Ciekawi mnie, co Wam udało się przeczytać w miesiącu lipcu oraz jakie macie plany na sierpień. Piszcie, chętnie się dowiem oraz może dodam sobie do listy jakiś tytuł jeśli mnie zaintryguje. 
      Niebawem z kolei znów coś napiszę, być może pewne przemyślenia, interpretację jakiegoś tekstu, a może... recenzję? Zobaczymy. Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

32 komentarze

  1. "Wyznaję" jest cudne! Ale niełatwe, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego czekam na odpowiedni moment by w pełni móc się skupić na tej książce, może niebawem nadejdzie. :)

      Usuń
  2. Kurczę super wynik i gratuluję Ci go :* Oraz plany sierpniowe też są bardzo obiecujące! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście nie wyświetlało mi Twoich postów, nie rozumiem dlaczego, ale :O Jakie te stosiki są przepiękne :D O Tołstoj <3 Kocham rosyjskich pisarzy całym swym serduchem! Czechow ma u mnie na półce honorowe miejsce! Życzę Ci, żeby Twe plany się spełniły w 100 procentach i by sierpień był dla Ciebie łaskawy :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... dowiedziałam się dlaczego - po zmianie adresu wszystko niby zostaje to samo, jednak osobom, które mnie obserwują nie wyświetlają się nowe posty, bo nadal są "tak jakby przypisane" do starego adresu, niestety. Oby się udało spełnić te plany! :)

      Usuń
  4. Czytam właśnie "Annę Kareninę" i po 130 stronach (na 912 :P) bardzo polecam. W ogóle nie czuję się, jakbym czytała XIX-wieczną powieść. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to świetnie, oby i w moim przypadku były podobne odczucia! :D

      Usuń
  5. Koniecznie daj mi później znać jak wypadła w Twoim odczuciu ''W krainie kolibrów'' - bardzo ciekawi mnie ta powieść.
    Życzę Ci owocnego sierpnia i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno po przeczytaniu będzie recenzja. :)
      Dziękuję i również pozdrawiam!

      Usuń
  6. Mam ochotę się normalnie popłakać! Dzisiaj trzymałam w łapach jedną książkę Hoover, ale ją odłożyłam i wzięłam inną! Teraz żałuję :(
    Świetne podsumowanie. Mam ochotę na "Annę Kareninę"! Ostatnio moja siostra dorwała na wyprzedaży za jakieś 8 zł :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jeszcze będzie okazja sięgnąć po książkę Colleen Hoover. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Gratuluję naprawdę dobrych wyników. Dla mnie przeczytanie 7 książek to wciąż niemały wyczyn. :) Z przedstawionych przez Ciebie książek czytałam tylko Hopeless i naprawdę bardzo mi się podobała, więc wielce prawdopodobne jest to, że niedługo sięgnę po inny tytuł Hoover.
    Anna Karenina czeka i mnie, bo ostatnio wkręciłam się w klasykę, a po Lolicie mam niezwykłą chętkę na coś co wyszło spod pióra rosyjskiego pisarza, więc prawdopodobnie niedługo będę się w to zaczytywać. :)

    Pozdrawiam,
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro spodobało Ci się "Hopeless", to na pewno inne książki wywołają podobne uczucia, a szczególnie "Maybe someday". O, w takim razie życzę Ci owocnego czytania! :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Czytałam książkę "Przytul mnie" Moniki Rebizant - Siwiło i nie zachwyciła mnie w żadnym szczególe. Sparzyłam się i nie powróce do tej autorki zapewne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, czasami tak mamy z niektórymi autorami, że po jednej, nie do końca dobrej książce, jakoś nas później nie ciągnie do innych. ;)

      Usuń
  9. Niezły wynik. Ja mialam cały lipiec wolny, a przeczytałam niewiele więcej. Muszę w końcu zapoznać się z twórczością Colen Hoover.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie polecam twórczość tej autorki! :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Świetne wyniki, wielkie gratulacje. Obyś w sierpniu zrealizowała wszystkie swoje plany.

    OdpowiedzUsuń
  11. zabieram się za "I wciąż ją kocham" i nie mogę przeczytać.. a w lipcu przeczytałam tylko 3 książki i jestem na siebie zła.. w sierpniu muszę nadrobić ;/

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zdarzają się takie miesiące, że czytanie nie idzie tak jakby się chciało, ale nie ma co się załamywać. :)

      Usuń
  12. Wspaniałe wyniki! Gratuluję :). Właśnie jestem w trakcie czytania książki "Ten jeden dzień" i już jestem zachwycona ;).
    Życzę Ci miłego czytania i oby następny miesiąc bym jeszcze lepszy jeśli chodzi o czytanie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) O, w takim razie z niecierpliwością czekam na recenzję tej książki u Ciebie.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  13. Dobrze, że zaczęłaś pisać podsumowania.:-) Zawsze z chęcią je czytam :-) Bardzo ciekawi mnie "W krainie kolibrów" Caspari. Czytałam skrajne opinie na temat tej książki i właśnie zastanawiam się, jaka jest naprawdę. Fajnie też, że wprowadzasz pozytywne zmiany na blogu. Ciekawi mnie, jaka była poprzednia nazwa? :-) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednia nazwa to still-changeable (tj. właściwie adres, nazwa od zawsze była Chaosem Myśli :]), dlatego po jakimś czasie przestała mi tutaj pasować i postanowiłam wprowadzić zmiany.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  14. Uwielbiam czytać podsumowania, a ty masz bardzooo dobre wyniki. :)
    Najbardziej chciałabym przeczytać "Maybe someday". Do "Hopeless" ciągnie mnie o wiele mniej. Chociaż.. Gayle Forman też kusi. :)
    Oh, ja bym chyba nie przebrnęła przez te stare książeczki.:)
    Od razu brałabym się za nowe.
    "W krainie.." też mnie ciekawi, choć okładka nie zachęca. :)
    Pozdrawiam i zapraszam.33
    wyspa-ksiazek1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie "Maybe someday", bo pochłania się tę książkę bardzo szybko! :) Co do "W krainie kolibrów" właśnie ta okładka była dla mnie tak zachwycająca... Ale zobaczymy jaka okaże się historia. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Polecam ''Gra Anioła'' obecnie czytam i jest rewelacyjna. Już skończyłam ''Cien wiatru'' i ''Więzień nieba'' pokręciłam troszkę kolejność ale w przypadku tych książek nie ma to znaczenia. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno niebawem sięgnę, bo "Cień wiatru" zdecydowanie mnie zachwycił. :)

      Usuń
  16. Same perełki udało ci się przeczytać, będę trzymać kciuki żeby twoje plany czytelnicze się udały :)

    Zapraszam do siebie :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy