,

"Winni będą sądzić niewinnych." - czyli recenzja książki "Syn" Jo Nesbo.

20:10

Autor: Jo Nesbo
Tytuł: Syn
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 432
Ocena: 6/6
     Są autorzy, o których często się słyszy, czy też czyta recenzje ich książek, a jednak ciągle umykają - bo akurat pochłania się aktualnie coś innego, bo nie można znaleźć danego tytułu w bibliotece, bo fundusze nie pozwalają na zakup własnego egzemplarza i tym podobne wymówki. Miałam tak przez długi czas z Jo Nesbo. Lubię powieści kryminalne szczególnie w momencie, kiedy naprawdę trzymają w napięciu, a czytelnik nie może rozwikłać zagadek, jakie stworzył w swojej historii dany autor. Jednak ten norweski pisarz gdzieś mi umykał... Aż w końcu zdecydowałam się sięgnąć po jakąś jego książkę. I wiecie co? Po przeczytaniu kryminału "Syn", jedyna myśl jaka przeszła przez moją głowę to dlaczego dopiero teraz sięgnęłam do twórczości Jo Nesbo? Przecież przez to zmarnowałam tyle wrażeń, tak wiele napięcia i tego uczucia, kiedy z jednej strony chcę jak najszybciej przeczytać książkę, by zobaczyć, co się wydarzy, lecz z drugiej nie chcę jej kończyć, bo jest tak dobra. Kurczę, jestem pod wrażeniem!
     Sonny Lofthus to główny bohater książki, który odsiaduje wyrok w najlepiej strzyżonym więzieniu w Oslo za dwa zabójstwa, jakich tak naprawdę się nie dopuścił. Jednak będąc narkomanem, bierze na siebie winy innych tylko po to, by przez cały swój pobyt w więzieniu mieć zapewnione otrzymywanie swojej jedynej miłości - heroiny. W kłopoty tak naprawdę wpadł po śmierci ojca policjanta, który według pozostawionego przez siebie listu popełnił samobójstwo. Jednocześnie Sonny znany jest z tego, że cierpliwie wysłuchuje każdego współwięźnia. Stąd, kiedy któregoś dnia przychodzi do niego jeden z więźniów - Johannes Halden - chcąc wyznać swoje przewinienia, Sonny poznaje historię śmierci ojca z całkowicie innej strony. Nagle coś się w nim zmienia, a jedyne, co powstaje, to ogromna motywacja, by dociec prawdy. Sonny zrobi wszystko, żeby tego dokonać, bez względu na to, jakich czynów będzie musiał się dopuścić... Jak potoczą się losy głównego bohatera? Czy stanie się on człowiekiem, za którego ciągle się podawał - czyli bezlitosnym zabójcą? A może jednak całkowicie odwrotnie? Wszelkie odpowiedzi na te, jak i również na inne pytania znajdziecie oczywiście, jeśli sięgniecie po tę wciągającą książkę.
     To jedna z nowszych powieści kryminalnych Jo Nesbo (wydana w 2014 roku), stąd, jak już się zdążyłam dowiedzieć - wcześniejsze stanowiły serię z bohaterem Harrym Hole. Tutaj z kolei wszystko jest inaczej. Można by więc powiedzieć, że zamiast zacząć od jakiegoś debiutu tego pisarza, ja rzuciłam się na jeden z bardziej aktualnych jego kryminałów. Ale tak naprawdę to nie ma znaczenia, bo... ta książka jest świetna. Można powiedzieć, że w rzeczywistości jest dość schematyczna, oczywista - czytelnik zostaje wciągnięty w powiedzmy, iż "grę", gdzie przewiduje, jaki będzie kolejny ruch danego bohatera i co wydarzy się w ciągu kilku następnych stron. Mimo wszystko właśnie to mnie tak urzekło. Wbrew pozorom jednak są momenty, kiedy coś nagle zaskakuje, pojawia się niespodziewany zwrot akcji, bądź okazuje się, że dany bohater nie jest takim za jakiego się podawał. Co więcej, są fragmenty, które mrożą krew w żyłach, a przynajmniej na mnie - osobie o dość wrażliwym wnętrzu - w taki właśnie sposób zadziałały. Można by rzec, że nawet są dość krwawe opisy, a jednak czytałam ciągle z zapartym tchem śledząc losy Sonny'ego. To, co również mi się niezwykle podobało to wątek miłosny, jaki pojawił się w tej książce. Stanowił on świetny dodatek, lecz taki, który dodatkowo w jakiś sposób wpływał na wydarzenia, nie przyćmiewając jednak głównej fabuły. Genialna książka, która wciąga  sprawiając, że czytelnik mimowolnie zżywa się z bohaterami, szczególnie właśnie z Sonnym (chyba, że to działało tylko w moim przypadku). 
     Skoro już mowa o tych bohaterach, uważam, że Jo Nesbo świetnie ich wykreował. Każdy posiadał indywidualne cechy świetnie pasujące do każdej z tych postaci. Co więcej, osobiście się z nimi zżyłam, co dość rzadko zdarza się, kiedy czytam powieści kryminalne. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się rzecz jasna nasz Sonny Lofthus. Miałam z nim relację pokroju: z jednej strony go kocham, z drugiej strony lekko mnie przeraża. Mimo wszystko chyba ta miłość zwyciężyła, wbrew wielu czynom jakich się dopuszczał (ach, jednak zdradziłam ciut więcej niż w ogólnym zarysie, wybaczcie!). Jego po prostu nie dało się znielubić... Może dlatego, że stał się kozłem ofiarnym odsiadującym wyroki za zabójstwa, których nie popełnił, przez co wzbudzał we mnie jakąś taką natychmiastową empatię. Może jednak powód był inny, otóż fakt, że ten bohater był tak doby, jednocześnie będąc tak złym. Ale mimo wielu, można by rzec, że niegodnych rzeczy, jakie robił, to w głębi serca był niezwykle dobry i kruchy. Jego życie mogło potoczyć się całkowicie inaczej, gdyby nie śmierć ojca. Lecz kiedy słyszy inną wersję tych wydarzeń, odnajduje w sobie siłę, by stawić czoła przeciwnościom losu, które mają doprowadzić go do prawdy... Stąd był taki pełen sprzeczności: z jednej strony silny, zmotywowany, z drugiej w głębi serca - taki delikatny. Lecz to, co rzucało się w oczy, to fakt, że potrafił kochać, więc i czuł, a to czyniło go ludzkim bez względu na to, co momentami robił. Ach, pokochałam tego bohatera, poważnie. Do innych, ciekawych postaci zalicza się moim zdaniem Martha - kolejna osoba, jakiej nie da się nie lubić. Pracując w schronisku dla narkomanów, już w tym momencie widać, że ma w sobie tyle ciepła... Dodatkowo, dość intrygujący był policjant Simon Kefas - do końca książki pozostawał dla mnie pewnego rodzaju zagadką, jak również jego asystentka Kari Adel. 
    Co tutaj więcej pisać? Świetna fabuła - z jednej strony oczywista, z drugiej całkowicie zaskakująca, dobrze wykreowani bohaterowie, z którymi czytelnik czuje jakąś niewidzialną więź, a do tego zgadzam się z tym, co zostało napisane na okładce, że "fabuła rozwija się niczym skomplikowane równanie matematyczne z wieloma niewiadomymi." - dokładnie tak właśnie było! Dlatego polecam sięgnąć po książkę "Syn", szczególnie jeśli do tej pory nie spotkaliście się z twórczością tego autora, bądź po prostu lubicie kryminały. Co więcej, by jeszcze bardziej Was przekonać, przytoczę kilka fragmentów, które szczególnie zwróciły moją uwagę:
  • "Co decyduje o kształcie czyjegoś życia? Szereg przypadkowych zdarzeń, nad którymi nie ma się władzy czy raczej kosmiczna siła ciążenia, która automatycznie ciągnie człowieka tam, gdzie musi?"
  • "Płyńcie albo pójdźcie na dno. Nikt nigdy nie wyświadczy wam żadnej przysługi."
  • "Jesteśmy ludzcy, kiedy grzeszymy. Ale stajemy się boscy, kiedy wybaczamy."
  • "Trzeba powtarzać, że się kocha. Cały czas. Wiele razy dziennie. Trzeba o tym myśleć jak o tlenie, który przecież nigdy nie traci cudownego smaku."
  • "Miłość otacza człowieka jak kąpiel parowa, nie widzi się pojedynczych kropelek, ale czuje się gorąco."
  • "Człowiek zawsze w końcu dociera do punktu, w którym rzeczy nie można dłużej odkładać na później, nie można być słabym przez jeszcze jeden dzień i obiecywać sobie, że jutro zacznie się inne życie."
     Tym oto akcentem kończę dzisiejszy wpis, a wraz z nim recenzję tej genialnej książki. W nadmiarze tych różnego rodzaju historii miłosnych, miałam w końcu ochotę sięgnąć po coś innego i kryminał Jo Nesbo okazał się strzałem w dziesiątkę! Teraz nie pozostało nic innego, jak tylko zapoznać się z innymi jego książkami. 
       Swoją drogą, "Syn" również bierze udział w "Wyzwaniu Czytelniczym - Lato 2015", tym razem w kategorii - "Książka, w miejscu, które chcesz odwiedzić". Co prawda, może nie chciałabym odwiedzić więzienia w Oslo ;), ale zdecydowanie ciągnie mnie do Norwegii. Te fiordy, ten krajobraz... Och, po prostu pragnę kiedyś się tam znaleźć! Niebawem znów coś tutaj napiszę, natomiast póki co - trzymajcie się!

Zdjęcie okładki znalezione: tutaj.

Spodobało się? Zerknij na to:

16 komentarze

  1. Obok książek Nesbo w księgarniach od pewnego czasu przechodzę ciągle z myślą "Ehh, mam co czytać nie czas na niego". Kończę to, co czytam i zabieram się za "syna" ;).
    truthofthunder.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam niedawno książkę Jo Nesbø, "Człowiek nietoperz". Z przykrością muszę przyznać, że był to słaby kryminał. Niemniej jednak nie zniechęcam się do tego pisarza, wiele osób pisało, że pierwszy tom z cyklu o Harym Hole jest słaby, ale każda kolejna część jest coraz lepsza :) Lekturę "Syn" także mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama serię z Harrym Hole mam właśnie jeszcze przed sobą, więc zobaczymy jak to będzie, ale mam nadzieję, że przynajmniej częściowo te książki będzie mi się czytać tak dobrze jak właśnie "Syna". :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Mam to samo z Jo Nesbo. Ciągle jest gdzies z tylu mojej głowy, ale zawsze czytam coś innego :)

    http://donttalk-act.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - takie ciągłe "odkładanie" na kiedyś. :)

      Usuń
  4. U mnie w obu gimnazjach (bo musiałam zmienić) większość nauczycielek miała już za sobą choćby jeden kryminał z serii Jo Nesbo. Wszystkie zachwalały ową twórczość, a skoro jeszcze ty popierasz to zdanie, to na pewno taka jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak jest z innymi, ale "Syn" naprawdę ma to "coś"! :)

      Usuń
  5. Miałam podobnie w przypadku tego autora. Wszędzie widziałam gdzieś jego nazwisko, czy to księgarniach, czy to gdzieś na blogach. Kupiłam dobry rok temu "Czerwone gardło" przeczytałam niecałe dwadzieścia stron, odłożyłam i nigdy nie skończyłam... Sama nie wiem, czemu. W każdym razie na pewno kiedyś skończę :)

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :) Oby udało się kiedyś skończyć tę książkę!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Uwielbiam Jo Nesbo! Autor niesamowicie pisze. "Syn" czeka na mnie na półce, więc pewnie kiedyś przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! :) Sama muszę nadrobić inne książki tego autora. :)

      Usuń
  7. Jejku, czuję wstyd, że jeszcze nie przeczytałam ani jednej książki Jo Nesbo, chociaż to tak zachwalany pisarz, moje najbardziej zaufane źródło go pokochało, więc nie mogę nie wierzyć w tyle ciepłych słów pod jego adresem. Strasznie mnie powieści tego autora intrygują! Po Twojej recenzji jeszcze bardziej :x

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem polecam sięgnąć jak najszybciej! :D

      Usuń
  8. Uwielbiam kryminały. Własnie skończyłam trylogię Miłoszewskiego i wahałam się nad sięgnięciem po twórczość Nesbo, ale przekonałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, ciekawe czy Tobie też spodoba się styl tego autora! :)

      Usuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy