Muzyczny wpis - kilka utworów idealnych w chwilach melancholii.

23:30

     Wiecie, dzisiaj miał się pojawić Tag książkowy (jeden z trzech, które mam do wykonania), jednak zmieniłam zdanie i będzie on jutro. Właściwie już mam gotowy tekst, ale czasami ten słynny "impuls" sprawia, że chcę po prostu wyrzucić coś z siebie, by było lżej. Nie będzie to jednak typowy wpis z serii "to, co mnie irytuje", bo w końcu stwierdzicie, że zbyt często chodzę zdenerwowana. Chociaż właściwie rzecz w tym, że to, iż dzisiaj piszę pod wpływem tego wspomnianego impulsu nie powstało z faktu, że coś mnie nie irytuje, bo nie jestem w tym momencie zła. Jestem zawiedziona. Tylko tyle, bądź aż tyle. Jednak najgorsze jest to uczucie, które sprawia, że w środku mnie wszystko krzyczy, kiedy nie potrafię przenieść tego jakiegoś żalu na zewnątrz. Czyżbym nie potrafiła już uronić żadnej łzy, dzięki której chociaż odrobina tego wewnętrznego bólu wyszłaby na zewnątrz?
     Dlatego też, w ten jesienny wieczór, siedząc samotnie w mieszkaniu w "wielkim mieście", zatracam się w muzyce mając nadzieję, że znajdę w niej ukojenie bądź być może pomoże mi ugasić targające mną emocje. Stąd też, dzisiejszy wpis będzie nieco muzyczny, bo zaproponuję Wam przeniesienie się na chwilę w świat pełen melancholijnych utworów, ze świetnymi tekstami i linią melodyczną nie raz taką, że aż wzrusza. Postaram się jednocześnie krótko opisać dany utwór: dlaczego akurat ten wybrałam, jakie wywołuje we mnie emocje i tym podobnie. Zatem by nie przedłużać - zapraszam Was do zapoznania się z poniższą, krótką listą.

1. The Pretty Reckless - "Heart"

"I'm falling all over myself
Trying to be someone else."

"Rozpadam się całkowicie
próbując być kimś innym."

    Uwielbiam ten utwór. Gdy tylko pierwszy raz go usłyszałam, od razu się wręcz rozpłynęłam. Kiedy natomiast skupiłam swoją uwagę bardziej na jego tekście, wtedy cóż - całkowicie zatraciłam się w tym kawałku. Ogólnie rzecz biorąc od czasu do czasu słucham sobie The Pretty Reckless, jednak z każdym kolejnym takim odsłuchiwaniem utworów tego zespołu, trafiam na kolejne perełki. Piosenka "Heart" jest przepiękna i niezwykle prawdziwa. 
     Opowiada ona o bólu, jaki każdy z nas w sobie nosi, kiedy wie, że nigdy nie będzie z kimś, kogo kocha. To utwór pełen żalu i wręcz proszący o miłość, której nie można otrzymać. W tych zaledwie pięciu minutach zawarty jest też ogrom samotności, jakiej osoba mówiąca nie chce czuć... Jest w tej piosence tyle cierpienia, tak wiele próśb, które nie mogą zostać spełnione, przez co osoba mówiąca w tekście - rozpada się całkowicie na tysiące kawałków, jakich nie da się tak łatwo posklejać. 
     Myślę, że to idealny utwór do posłuchania sobie właśnie w momencie jakiejś frustracji bądź też kiedy sami czujemy wewnątrz żal, którego nie potrafimy się pozbyć. Ten utwór nas uspokoi, ale również w jakiś sposób może poruszy sprawiając, że nasze emocje wyjdą na zewnątrz przez co na duszy będzie o wiele lżej. Zachęcam zatem kliknąć "odtwarzaj" w poniższym linku. 


 

2. Lotte Kestner & Daniel Blue - "A way"

"I'm sorry, but my heart
doesn't know enough to leave you alone."

"Przepraszam, ale moje serce 
nie wie wystarczająco dużo, by cię opuścić." 

     Kolejny utwór również jest magiczny i tak bardzo melancholijny, że gdy tylko go włączę, to najczęściej od razu łzy spływają mi po policzkach. Nieważne który już raz go odtwarzam, a mam właśnie tego typu "humor", by sobie go posłuchać, tylekroć jakaś łezka się uroni. Dlatego też chcąc wyzbyć się tego wewnętrznego żalu, postanowiłam przesłuchać właśnie ten utwór. Prosta linia melodyczna, tak spokojna, do tego cudowny tekst - nic, tylko się rozpłynąć.
     Gdy w poprzednim utworze jest wręcz wołanie o miłość, której i tak nie można otrzymać, tak w tej piosence również jest sporo o uczuciach, jednak tym razem osoba mówiąca wie, że kocha kogoś, kto to odwzajemnia. Mimo to coś ciągle próbuje ich rozdzielić, ale oni się nie poddają i szukają właśnie "sposobu" na to, by być razem. Już od pierwszych słów (przytoczonych wyżej) widać, że serca nie da się zmusić do tego, by przestało kochać, nawet jeśli tak miałoby być lepiej. Stąd warto próbować walczyć o daną miłość.
    Piękny utwór, który polecam sobie przesłuchać. Jest idealny właśnie na takie melancholijne wieczory, kiedy mamy ochotę się rozpłynąć, nie myśląc o żadnych troskach. Stąd, jeśli jeszcze go nie znacie, możecie odsłuchać go poniżej. 


 

 3. Sum 41 - "Blood in my eyes"

"There's nothing to say now
The feelings are already dead."

"Teraz nie ma nic do powiedzenia
Uczucia są już martwe.

     Ten utwór tak naprawdę poznałam przypadkiem. Ogólnie zespołu nie słucham nałogowo, ale znam ich pojedyncze utwory i powyższy zdecydowanie należy teraz do moich ulubionych kawałków tego zespołu. Co prawda, zaczęłam tę listę od spokojnego utworu stworzonego przez zespół grający mocniejsze brzmienia, by przejść przez bardzo melancholijną piosenkę "A way" i skończyć ten wpis na czymś dość mocnym. Jednak chyba właśnie w taki sposób powinno się przechodzić tę fazę żalu. Najpierw siedzi gdzieś on w środku, po czym powoli zaczyna się z nim coś dziać, aż ostatecznie chce się go już z siebie wyrzucić z jak największą mocą. 
    Jeśli chodzi o ten utwór, jest wręcz wykrzyczeniem przez podmiot tekstu o niezmiernym bólu, jaki w sobie nosił. Jednak już wie, że wszelkie uczucia, jakie żywił do kogoś, zniknęły. Jednocześnie podkreśla, że ten ból nie zniknie wraz z brakiem miłości, ale nie ma innego wyjścia, jak zostawić go za sobą i żyć dalej... No bo cóż - wewnątrz pozostanie jakaś cząstka żalu, ale skoro nie da się już niczego uratować, trzeba iść do przodu, bo czas się nie zatrzyma, stąd nie możemy go marnować na ciągłe myślenie "dlaczego to się nie udało?".
    Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie trafię na jakiś ciekawy kawałek tego zespołu. Chyba zacznę częściej sobie go przesłuchiwać, bo "Blood in my eyes" bardzo mi się spodobało. Wam również polecam poniżej odsłuchać ten utwór. 


  

     To już wszystko jeśli chodzi o dzisiejszy wpis. Czasami jakiś impuls, nawet jeśli nie jest zbyt pozytywny, niesie za sobą dość ciekawy rodzaj "weny". Do tego oczywiście dochodzi wspaniała muzyka i post jest gotowy. 
     Niebawem, bo właściwie jutro, pojawi się natomiast obiecany tag książkowy, a następnie pewnie pierwsza w tym miesiącu recenzja, bo kończę czytać "Oczy Anioła". Póki co - trzymajcie się!

Utwory znalezione na: youtube

Spodobało się? Zerknij na to:

9 komentarze

  1. Bardzo ciekawa lista, chociaż jesienią wolę słuchać bardziej optymistycznych kawałków. Ale te sobie zapiszę na zimę.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. W końcu co pora roku, to inne gusta. :)

      Usuń
  2. Pierwsza jest dość fajna, reszta już niekoniecznie w moim guście :)
    be-here-now-and-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, pierwsza jest zdecydowanie najlepsza, choć kolejne też. Szkoda, że tego typu piosenki nie są puszczanie w żadnej stacji radiowej... Super lista, oby więcej takich postów. :-)

      Usuń
    2. Minni - rozumiem, w końcu każdy ma swój gust. :)
      Niebieska zakładka - Och, dokładnie, szkoda, że takie utwory nie są puszczane w radiu. A co do tego typu wpisów, na pewno nie raz się jeszcze pojawią. :)

      Usuń
  3. Chociaż piosenki bardzo ładne to na ogół słucham czegoś innego ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, w końcu wszystko to rzecz gustu. :)

      Usuń
  4. sum 41 <3 przypomniałaś mi dawne czasy, gdy ich słuchałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się zatem. Sama często trafię na kawałek jakiegoś zespołu, którego obecnie nie słucham za często, chociaż dawniej robiłam to ciągle. :)

      Usuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy