,

Historia prawdziwej przyjaźni i lojalności - recenzja książki "Oblubienice wojny"

16:10

Autor: Helen Bryan
Tytuł: Oblubienice wojny
Wydawnictwo: Editio (Helion)
Liczba stron: 408
Ocena: 5/6
     Zapewne każdy z nas, chociażby na lekcjach historii w szkole, dowiedział się o II wojnie światowej i tym jaki miała ona wpływ na losy naszego kraju, ale też wielu innych państw. Jednak to, o czym mówi się na lekcjach stanowi często jedynie suche fakty - szereg dat, mnóstwo nazwisk i pojedyncze ważniejsze bitwy czy też sojusze. Być może dziadkowie, którzy pamiętali ten straszny okres, opowiadali Wam niejednokrotnie jak wyglądało życie w czasie wojny, a może też sami dowiedzieliście się o tym z innych źródeł. Sama dzięki historii zapisanej przez Helen Bryan na kartach książki "Oblubienice wojny" miałam okazję spojrzeć na to, jak wyglądało życie w Anglii w czasie II wojny światowej, lecz co najbardziej istotne - ta lektura pokazuje głównie jak kobiety, jakie często zostawały w domu i czekały z niepokojem na mężów walczących w różnych oddziałach, musiały radzić sobie z wieloma sytuacjami. Świetna, poruszająca i jednocześnie pouczająca lektura. 
     Historia stworzona przez autorkę skupia swoją uwagę głównie na pięciu kobietach, które z powodu różnego zrządzenia losu znalazły się w tej samej, małej wiosce o nazwie Crowmarsh Priors. Alice, córka pastora i jedynaczka, od zawsze mieszkała w tym miejscu. Evangeline musiała uciekać z Ameryki i wziąwszy szybki ślub z angielskim oficerem - Richardem, zamieszkała w Anglii. Frances została wysłana do wioski przez ojca, który wstydził się kontrowersyjnych zachowań córki. Elsie - najmłodsza z wszystkich pełni rolę służącej u Lady Marchmont. Natomiast Tanni - Żydówka, która dopiero co urodziła synka, została przeniesiona z Londynu z polecenia rządu troszczącego się o wszystkie dzieci narażone na niemieckie bombardowanie. Wszystkie pięć kobiet - całkowicie różnych i nie od początku pałających do siebie sympatią, dzielnie stawia czoła codziennym przeciwnościom. Niosą ludziom pomoc, radzą sobie z codzienną pracą i coraz bardziej angażują się we wszelkie działania okołowojenne. Każda z nich przeżywa też własne miłości, lęki czy frustracje. Lecz to, co je łączy to spotkanie po pięćdziesięciu latach, gdy cztery z nich postanawiają pomścić niewinną śmierć... Jak zatem wyglądało życie każdej z kobiet w czasie wojny? Jakie przeżywały trudności i w jaki sposób udało im się zachować lojalność i przyjaźń, która nie wygasła nawet po tylu latach? I jaką śmierć chciały pomścić? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie oczywiście sięgając po książkę napisaną przez Helen Bryan.
        Muszę się Wam przyznać, że poświęciłam sporo czasu tej książce. Nie dlatego, że czytało się ją źle, ale z tego powodu, iż chciałam jak najdokładniej wsiąknąć w te wszystkie opisywane wydarzenia. Początkowo bałam się, że będzie to stricte powieść historyczna, a przyznam się szczerze, że pomimo iż akurat okres II wojny światowej zawsze mnie interesował, to i tak pałam lekką awersją do tego typu literatury. Okazało się jednak, że "Oblubienice wojny" to przede wszystkim zapis tak naprawdę życia małej społeczności Crowmarsh Priors, które zapewne było podobne do wielu innych miejsc w Anglii i nie tylko w tym kraju. Nie jest to zatem typowa powieść wojenna, a wszelkie fakty z nią związane - obozy koncentracyjne, działania polityczne i wiele, wiele innych rzeczy stanowi jedynie tło wydarzeń i krótkie wzmianki. Jest to więc bardziej powieść obyczajowa z nutą historii w tle, pokazująca, w jaki sposób głównie kobiety radziły sobie w tym strasznym czasie, jakim była II wojna światowa. Książka ukazuje tak naprawdę głównie pięć różnych historii, bo tyle też było głównych bohaterek, jakie to w pewien sposób łączą się ze sobą i kreują wszelkie inne wydarzenia.
     Co najistotniejsze, całość odbywa się na dwóch płaszczyznach czasowych - prolog ma miejsce pięćdziesiąt lat później, po nim z kolei następuje powrót do czasów wojny, który to zajmuje największą część całej książki, by na końcu znowu przenieść się do dnia, w którym przyjaciółki spotykają się po wielu latach chcąc ostatecznie zamknąć sprawę, jaka przez długi czas była dla nich nierozwiązana. Jest to w pewnym sensie zarówno zaleta, jak i lekka wada całości - z jednej strony ten zabieg jest o tyle ciekawy, iż dzięki niemu czytelnik już po przeczytaniu prologu jest zaintrygowany tym, co też takiego się stało, że przyjaciółki postanowiły się spotkać, lecz jednocześnie wprowadza pewien zamęt i sprawia, że całość momentami wydaje się nieco zawiła i chaotyczna. Mimo to udało mi się poukładać w głowie wszystkie wydarzenia. Samo zakończenie natomiast jest w pewnym sensie zaskakujące i skłania do refleksji, co działa na plus całej historii. Tak naprawdę jest to przede wszystkim opowieść o prawdziwej przyjaźni i lojalności - która nie wygasa nawet po wielu latach. Uświadamia, że więzi, jakie tworzą się w obliczu zagrożenia, nie rozrywają się też w chwilach pokoju i determinują do wspólnego działania oraz szukania odpowiedzi na często nierozwiązane jeszcze zagadki. To także powieść, która pokazuje, że wojna swoją brutalnością rozdzielała często rodziny wbrew ich woli i sprawiała, że już nigdy nic nie było takie samo. Polecam Wam tę historię, bo jest naprawdę wartościowa i pouczająca. 
       Bohaterowie zostali wykreowani bardzo ciekawie. Każda z pięciu kobiet była inna, a mimo to wspólnie potrafiły działać, jeżeli tylko zaszła taka potrzeba. Nie do wszystkich jednak od początku zapałałam sympatią, lecz ostatecznie każda mnie do siebie przekonała. Bardzo podobała mi się postać Elsie, która mimo młodego wieku niejednokrotnie wykazywała się odwagą i potrafiła poradzić sobie w każdej sytuacji. Frances - niezwykle charyzmatyczna - była z kolei taką postacią, jakiej również nie dało się nie polubić. Pozostałe kobiety także miały swoje specyficzne, wyjątkowe cechy charakteru. Poza nimi wiele było innych, intrygujących postaci, jak chociażby Oliver czy Bernie. Stąd też uważam, że Helen Bryan stworzyła naprawdę ciekawe kreacje. 
        Podsumowując, polecam tę książkę osobom, które lubią powieści obyczajowe z historią w tle. Jest to lektura, jaka pisana przyjemnym językiem sprawia, że czyta się ją z zaciekawieniem i chce się z jak największą dokładnością wsiąknąć we wszystkie opisywane wydarzenia. Jeżeli więc nie macie pod ręką aktualnie żadnej lektury, nie wahajcie się i sięgajcie po niezwykle ciekawe i wciągające "Oblubienice wojny". 
        Niedługo z kolei pojawi się na blogu recenzja książki, która swoim opisem bardzo mnie zaintrygowała na tyle, że jak najszybciej zabieram się za jej czytanie. Póki co - trzymajcie się!

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie: 

Spodobało się? Zerknij na to:

10 komentarze

  1. Czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała :) Była napisana bardzo realistycznie, chociaż zakończenie nie przypadło mi do gustu.
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również książka bardzo się podobała tym bardziej, że przybliżyła kilka faktów mi nieznanych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się naprawdę interesująca. To prawda, na lekcjach często poznajemy suche fakty. Dzięki takim książkom możemy poznać historię z innej perspektywy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię powieści dziejące się w przeszłości, dlatego mam ją w planach. Twoja pozytywna opinia jeszcze bardziej mnie zachęca do tej książki :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Siemaneczko! ^^
    Nominowałam Cię do LBA. Jeśli masz ochotę odpowiedzieć na pytanka to znajdziesz je tutaj:
    http://zamknietawpozytywce.blogspot.com/2016/08/ksiazka-z-dziecinstwa-i-kolacja-z.html
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki, więc coraz bardziej jestem zainteresowana. Zwłaszcza, że bohaterkami są kobiety i to tak odmienne od siebie - to zawsze wyzwanie, by stworzyć postacie, które nie zlewają się ze sobą. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać tę książkę. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie przepadam za książkami historycznymi, lecz te opisujące czasy II wojny światowej są wyjątkiem. Zaczynam trochę żałować, że nie zdecydowałam się na przeczytanie tej książki, ale może kiedyś jeszcze nadarzy się taka okazja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak narazie na tę książkę nie mam ochoty, ale całkiem możliwe jest, że ją przeczytam, kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki opowiadające o kobietach różnych czasów i postawione wobec różnych sytuacji życiowych często bywają fascynującą lekturą. Pamiętam choćby "Kobiety dyktatorów", które zrobiły na mnie duże wrażenie... To jak portret kobiety z historią w tle. "Oblubienice wojny" jak najbardziej dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam tej książki, choć miałam na nią ochotę, a później mi przeszło. Wydaje mi się jednak, że popełniłam błąd omijając ją, myślę, że jak będę mieć chwilę wolnego to postaram się ją przeczytać jak uda mi się ją gdzieś dopaść (najprawdopodobniej w bibliotece ;D ).

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy