,

Historia, która wywołuje mieszane uczucia - czyli recenzja książki "Zaryzykuję dla ciebie"

23:30

Autor: N.Coori
Tytuł: Zaryzykuję dla ciebie
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 315
Ocena: 4/6
     Jak dobrze wiecie, jestem zakręcona na punkcie książek - nie tylko ich czytania, ale również posiadania własnych egzemplarzy, które po skrupulatnym przejściu przez fabułę, mogę odłożyć do swojej ciągle powiększającej się biblioteczki. Książkę, jaką dzisiaj mam okazję dla Was zrecenzować, udało mi się wygrać podczas wydarzenia na facebook'u - "Sylwestrowa noc czytania 2015/2016" organizowanym przez Książkowe "kocha nie kocha" oraz Redakcję Essentia. Biorąc udział, krótki opis tej historii, jak i sama okładka przyciągnęły mój wzrok, w dodatku wymóg jej zrecenzowania nie stanowił dla mnie problemu. Stąd też, gdy tylko egzemplarz "Zaryzykuję dla ciebie" autorstwa N. Coori (drogą wyjaśnienia - jest to pseudonim młodej, polskiej autorki) do mnie dotarł, po uporaniu się z innymi książkowymi zdobyczami, zabrałam się w końcu za jej przeczytanie. Muszę przyznać, że historia stworzona przez autorkę wywoła we mnie ogrom mieszanych uczuć. Z jednej strony ta powieść ma coś w sobie, a z drugiej strony posiada też wiele wad. Jednak jako, że jest to debiut literacki, muszę pochwalić autorkę przede wszystkim za odwagę.
    Główna bohaterka - Rosemaria Jenkins - to młodziutka kobieta, która uciekła przed cieniami przeszłości oraz despotycznymi rodzicami do Nowego Jorku. Tam też ukończyła studia, rozpoczęła pracę i mieszkała ze swoją najlepszą przyjaciółką, Holly. Któregoś dnia powraca ona do rodzinnego miasta na ślub swojej siostry. Nie spodziewa się, że spotka tam swoją młodzieńczą miłość - Taylora Harta, który w jej oczach uchodzi za łamacza damskich serc. Los jednak chce inaczej i tym samym, drogi tej dwójki bohaterów na nowo się schodzą. Rose początkowo nie ma ochoty wdawać się z mężczyzną w głębszą relację, stąd podczas przyjęcia kilkakrotnie daje mu to do zrozumienia. Mimo wszystko on nie ma zamiaru się poddać i usilnie próbuje przekonać do siebie kobietę, którą pokochał osiem lat wcześniej i jakiej do tej pory nie zapomniał. Rose powoli zaczyna uświadamiać sobie, że ten mężczyzna niezwykle ją przyciąga... Jak zatem potoczą się losy tej dwójki? Czy pozwolą swoim uczuciom zadecydować o dalszych wydarzeniach? Jakie demony przeszłości kryje Rose? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście w książce "Zaryzykuję dla ciebie".
     Przyszedł ten moment, kiedy powinnam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami po przeczytaniu tej historii. Jednak jest to dla mnie nieco trudne, zważywszy na fakt, że cała ta książka wywołała we mnie ogrom sprzecznych uczuć. Kiedy po raz pierwszy zauważyłam tę książkę wiedziałam, że będzie to romans. Stąd też, nie miałam nic przeciwko temu, bo lubię historie o miłości, czasami pełnej namiętności. Jednak okazało się, że ta historia, Moi Drodzy, to totalny erotyk w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie jest to banalne romansidło jedynie od czasu do czasu z wątkiem erotycznym. Tutaj przewija się on praktycznie na każdym kroku. Dlatego też, jak wspomniałam wyżej, podziwiam autorkę za odwagę do stworzenia tego typu historii. Na plus tej książki działa fakt, że jak na debiut, jest on całkiem udany. Widać, że autorka starała się stworzyć barwną historię, okraszoną niebanalnymi bohaterami oraz dużą dawką humoru - momentami nieco sarkastycznego, co akurat mi nic, a nic nie przeszkadzało. Sporo jest tutaj zdań, które bawią czytelnika sprawiając, że podczas przekładania kolejnych kartek nie można opanować śmiechu. To bardzo pozytywnie wpływa na odbiór całej historii.
    Mimo że w tej książce zostało poruszone wiele, że tak to ujmę, poważnych spraw, to jednak dzięki językowi, jakim posługuje się autorka, jest to bardzo lekka w odbiorze lektura. Idealna do przeczytania w jeden wieczór, kiedy chcemy się zrelaksować i nie wymagamy od książki poetyckich zdań skłaniających do przemyśleń. Przy "Zaryzykuję dla Ciebie" po prostu możemy dobrze spędzić wolny czas, bez usilnego skupiania się na treści, bo jej odbiór, jak już wspominałam, jest dosyć przyjemny. To, co jeszcze mi się podobało to fakt, że naprzemiennie rolę narratora pełni zarówno Rose, jak i Taylor, dzięki czemu czytelnik ma szansę poznać odczucia i myśli każdej ze stron. 
     Jednak nadeszła ta chwila, kiedy wybaczcie, ale muszę trochę ponarzekać, jako że moje recenzje są czysto subiektywne, lecz przede wszystkim szczere. Jak napisałam - autorka bardzo starała stworzyć się barwną historię, co działa na plus, jednak niestety momentami przesadziła ze swoją kreatywnością. Rozumiem jedną czy ewentualnie dwie rzeczy, jakie spotkały w przeszłości bądź w czasie trwania akcji spotykają główną bohaterkę, ale aż tyle tych "nieszczęść" na raz? To już lekka przesada, która nie dość, że sprawiła, iż historia w mgnieniu oka stała się zbyt przerysowana, to w dodatku wprowadziło to taki zamęt, że momentami nie do końca łapałam, które wydarzenie miało już miejsce, a jakie aktualnie trwa. Stąd pomysły były, fakt, ale część z nich mogła zostać zachowana zdecydowanie na jakąś inną, odrębną historię, a wierzę, że autorka ma pomysły na kolejne książki. Inną wadą jest dla mnie fakt, że wszystko dzieje się za szybko - okej, Rose i Taylor może i zakochali się w sobie wiele lat wcześniej, ale żeby te uczucia tak nagle ożyły i po zaledwie jednym dniu - ba - jak nie jednej nocy - wskakiwali oni już do łóżka? No okej, można i tak, ale mimo wszystko, jak dla mnie wiele wydarzeń działo się zbyt szybko. Będąc już przy tym seksie, to jak wspomniałam, jest go tutaj sporo, natomiast opisy tych scen również wywołały we mnie mieszane uczucia. Są one w większości pikantne i zakrawające wręcz o wulgarne. W zasadzie jakoś szczególnie mnie to nie raziło, chociaż wolę chyba bardziej subtelne, a jednocześnie namiętne opisy, aniżeli te totalnie wyuzdane. Szkoda jedynie, że stały się one nieco schematyczne - jednak myślę, że nad tym autorka zawsze może jeszcze w przyszłości popracować.
     Jeśli chodzi o bohaterów, całkiem ich polubiłam i tutaj kreacje, jakie stworzyła autorka działają w większości na plus. Co prawda, sama Rose w pewnym momencie lekko zaczęła mnie irytować swoim ciągłym niezdecydowaniem, ale zostaje jej to wybaczone jako, że my kobiety w końcu mamy często problem z tym byciem zdecydowanymi. ^^ Od początku spodobał mi się jednak jej charakter. To dziewczyna szczera, która nie boi się mówić tego, co myśli, co więcej - potrafi walczyć o swoje szczęście, a jednocześnie w głębi duszy pozostaje delikatną i kruchą kobietą. Natomiast Taylor - ten prawie że idealny mężczyzna - cóż, był dla mnie troszkę przesłodzony, ale mimo wszystko posiadał też wiele takich cech, jakie bardzo mi się podobały. Szczególnie ta troskliwość i fakt, że w jego ramionach Rose na pewno mogła czuć się bezpiecznie. Pozostali bohaterowie również byli ciekawi, ale nie wysuwali się już na pierwszy plan - ot, stanowili dobre tło do różnych wydarzeń. Stąd uważam, że akurat pod względem bohaterów, autorka stworzyła bardzo ciekawe postacie. 
     Podsumowując, "Zaryzykuję dla ciebie" nie jest jakąś wybitną lekturą, która zmieni Wasze życie, czy zmusi Was do nadmiernego analizowania przedstawionego w niej świata. W dodatku momentami jest przerysowana swoją dramaturgią. Jednak mimo to, coś w niej przyciąga czytelnika. Swoim prosty i przyjemnym w odbiorze językiem, zdecydowanie barwnymi postaciami oraz dużą dawką emocji sprawi, że miło spędzicie czas. Stąd też, polecam jej sięgnięcie wtedy, gdy chcecie spędzić relaksujący wieczór z książką - wtedy dzieło N.Coori sprawdzi się idealnie i pochłoniecie ją w mgnieniu oka. 
     Niebawem znów postaram się coś dla Was napisać. Jeśli chodzi o recenzje, do końca przyszłego tygodnia raczej nie pojawi się nic nowego, ponieważ mam jeszcze trochę nauki i czytanie muszę odstawić na bok, jednak może zaskoczę Was jakimiś przemyśleniami - kto wie. Póki co - trzymajcie się! 

Zdjęcie okładki znalezione: tutaj.

Spodobało się? Zerknij na to:

14 komentarze

  1. Zapowiada się ciekawie, przynajmniej jako lekka lektura na nudne popołudnie. Myślę, że spróbuję się zapoznać ;)

    Pozdrawiam!
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie jestem zainteresowana tą książką. Wątki erotyczne całkowicie mnie od niej odrzucają. Nie mój klimat. :)
    Pozdrawiam,
    http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając pierwszy akapit twojej wypowiedzi miałam wrażenie jakbym już przeczytała tą książkę i chociaż nie znam autorki a książki nie czytałam to wręcz z identyczną historią już się spotkałam na jednym z blogów z opowiadaniami, które dawniej czytałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając pierwszy akapit Twojej wypowiedzi miałam wrażenie jakbym już kiedyś gdzieś tą książkę czytała. Niestety nie znam ani autorki ani treści książki jednakże czytałam niemal identyczne opowiadanie na jednym z blogów z opowiadaniami, które dawniej czytałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wydaje się najgorsza, więc zapewne się rozejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Barwne postacie to na pewno duży plus. Z chęcią się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie mieszane odczucia, co do tej pozycji. Może kiedyś sięgnę, ale dopiero gdy sama wpadnie w moje łapki :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Barwne postacie, to stanowczo plus każdej książki, mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję ją przeczytać :-)
    Pozdrawiam cieplutko :*
    atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba przeczytam, bo mimo tych niedociągnięć, które opisałaś, książka wydaje się być dość ciekawa. I jak najbardziej w moim guście :)
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak, książkoholicy to straszni materialiści ;D.
    Sarkastyczny humor to najlepszy humor :).
    Podwójna narracja naprawdę fajnie urozmaica i wyróżnia się spośród gromu narracji pierwszoosobowych. No i nie trzeba się obawiać, że autorowi nagle się przywidzi łatwy zarobek i postanowi napisać dokładnie to samo tylko że od strony tego drugiego zakochanego xd.
    Rose i Taylor... Rose Tyler... Tak, naoglądałam się Doctora ;D.
    Hm, nie ma to jak miłość od pierwszego wejrzenia...
    Cóż, kobieta zmienną jest :D.
    Anyway, jako że lektura ambitną nie jest, a myślę że na erotyki pełną gębą jeszcze mi trochę za wcześnie, to podziękuję ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli taka lekka, ale nie wnosząca w życie zmian powieść. Przyznam, że trochę mnie kusi, ale mam tyle książek przed sobą, że chyba ją sobie będę musiała odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam cię do TAGu
    http://coraciemnosci.blogspot.com/2016/02/walentynkowy-tag-by-kittyailla.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie chcę to przeczytać i mam nadzieję, że mi się to uda <3

      Usuń
  13. Interesuję się tą książką. Myślę, że przypadnie mi do gustu :) Pozdrawiam :)

    http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy