Zmęczenie życiem oraz zawiść - szczególnie u ludzi, u których się nie spodziewamy - czyli kilka luźnych przemyśleń

23:00

     Od początku istnienia tego bloga nie nastawiałam się na jedną, konkretną tematykę. I wiecie co? Dzisiaj nadal uważam, że to lepsza z rzeczy, jakie zrobiłam odnośnie swojego pisania. Dzięki temu mogę dzielić się z Wami sowimi wrażeniami po przeczytaniu danych książek, polecać Wam utwory, które szczególnie do mnie trafiają i co najważniejsze - mogę dzielić się z Wami tym, co wytworzyło się w mojej głowie, przelewając te tysiące myśli na wirtualny papier. Tak, tą drogą wstępu chciałam napisać Wam, Moi Drodzy Czytelnicy, że nadszedł czas na kilka luźnych przemyśleń, czyli serii na tym blogu, którą zauważyłam, że sporo z Was lubi czytać. Mnie to niezmiernie cieszy, dlatego kiedy tylko pojawiają się w mojej głowie kolejne pomysły na przemyślenia, bądź też gdy to życie samo w sobie je kreuje podsuwając mi inspiracje, nie waham się ani chwili i po prostu zasiadam do laptopa pośród swoich czterech ścian i piszę - wylewając z siebie prawie wszystko. 
     Dlatego też, by już nie przedłużać, chciałabym zaprosić Was do przeczytania poniższych punktów, w których jak zawsze może być nieco chaotycznie, ale to tylko pokazuje, że wszystko, co tutaj dla Was tworzę jest pisanie pod wpływem nagłego impulsu, jakiegoś tchnienia i przez to staje się po prawdziwe. Zero udawania. Tylko prawda płynąca z moich myśli. 


1. Zmęczenie życiem - czyli coś, co przytrafia się każdemu. 

     Jak mogliście zauważyć ostatnio na moim fanpage'u - zadałam tam takie niby banalne pytanie. Otóż napisałam, czy czujecie się czasami tak cholernie zmęczeni wszystkim, co Was otacza - tym, co robicie każdego dnia, a nawet przebywaniem z ludźmi, z jakimi wydawać by się mogło, że świetnie się rozumiecie. Otóż wiecie co, myślę, że każdy człowiek czasami ma momenty, kiedy czuje takie udręczające wręcz zmęczenie życiem. Często mają wpływ na to po prostu różne wydarzenia. Coś pójdzie nie tak, nagle posypie się na naszej drodze plan, który usilnie próbowaliśmy wcielić w życie, czy też dana osoba sprawi swoimi słowami bądź też czynami, że poczujemy się, jakby wbito nam sztylet w serce. Wtedy ogarnia nas totalnie zmęczenie - nie mamy nawet chęci by poczuć cokolwiek. Emocje gdzieś ulatują, czujemy się wręcz z nich wypruci. Nie towarzyszy nam nawet złość na to, że coś poszło nie po naszej myśli czy też smutek, bo ktoś nas zranił. Jedynie to przygnębiające poczucie zmęczenia sprawiające, że marzymy tylko o tym by odciąć się na chwilę od wszystkiego. Zatrzymać w miejscu i nie musieć udawać, że jest w porządku, gdy w środku nie czujemy nic poza tym, że mamy dość. Tak po prostu. 
     Ten stan nie jest dobry i na dłuższą metę myślę, że może przynieść bardzo złe skutki. Niemniej uważam, że nawet najwięksi optymiści miewają takie momenty zwątpienia, kiedy to zmęczenie wszystkim, co otacza nas wokół, bierze górę sprawiając, że nie mamy ochoty wysilać się na kolejny uśmiech, byle tylko mydlić komuś oczy, że "wszystko jest w porządku". Dlatego też w takich momentach polecam Wam zdecydowanie odcięcie się na chwilę od tego, co wywołuje to uczucie zmęczenia. Rzućcie chociaż na parę chwil - jeden wieczór czy jeden poranek - te wszystkie zmartwienia, które sprawiają, że czujecie się wypruci z wszelkich emocji. Zostańcie sami ze sobą, odcinając się również od ludzi, jacy czasami tylko niepotrzebnie pogłębiają ten stan, i zrelaksujcie się. Zróbcie to, co lubicie. Posłuchajcie czegoś kojącego zmysły, zagłębcie się w dobrej lekturze czy też wyjdźcie na spacer, by wziąć kilka głębokich oddechów. Nieważne, co zrobicie, ważne, byle to pozwoliło Wam na nowo odnaleźć w sobie pozytywną energię. Jeśli skupicie się na moment tylko na sobie, to szybko zregenerujecie siły, odrzucając to poczucie apatii do świata. I wszystko wróci do normy. Grunt to jedynie dać sobie chwilę wytchnienia. 

2. Jak to jest z tą zawiścią? 

     Zawiść. Zazdrość. Jakkolwiek bym nazwała uczucia, które towarzyszą ludziom w momencie, gdy inni osiągają sukcesy, mają one ten sam wydźwięk. Niezwykle negatywny, wręcz pełen jadu. Nie jest odkryciem, że każdy z nas ma w sobie pewien ułamek zazdrości. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że mimowolnie odczuwamy tę emocję w stosunku do innych. Ktoś osiągnął sukces - gdzieś w duchu boli nas, że my nie potrafimy zrobić tego samego. Jakaś inna osoba jest w szczęśliwym związku - my zazdrościmy, iż nas nie może to do tej pory spotkać. Jakikolwiek byłby powód tej zawiści, ona sprawia, że nasze emocje są negatywne, a przez to rozsiewamy je wręcz na innych ludzi, często właśnie na tych, którym czegoś zazdrościmy. 
     Jednak wiecie, co boli najbardziej? Zazdrość, jaką otrzymuje się od osób, których by się o to nie posądziło. Wydawać by się mogło, że czasami bliscy nam ludzie, których traktujemy jak prawdziwych przyjaciół, potrafią w głębi duszy tak mocno czuć zawiść do nas, tylko dlatego, że coś nam się udaje. Nie widzą oni wtedy, że osiągnęliśmy to może ciężką pracą - a przypisują to często jedynie szczęściu bądź celowo podcinają nam skrzydła, krytykując to, co udało nam się zdobyć. Wtedy gdzieś w środku czujemy takie nieprzyjemne ukłucie. Bo wiecie - to cholernie boli, kiedy ludzie, którzy wydawać by się mogło, że powinni akceptować to, że dana rzecz nam wychodzi, oni po prostu tak mocno nam tego zazdroszczą. Przez to niejednokrotnie ranią swoimi słowami, myśląc, że my nie mamy żadnych uczuć, no bo przecież szczęściarze (tak, na sukces nigdy się nie pracuje, co to, to nie, to jedynie łut szczęścia, ehe) i tak nie poczują smutku, jaki sprawiają niektóre wypowiedziane zdania. 
     Sama nie jestem, że tak to ujmę, "święta". Też mam w sobie ułamek zazdrości i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Czasami mimowolnie się pojawia kiedy widzę, że ktoś osiągnął to, czy tamto, bądź w jego życiu wszystko układa się tak banalnie. Ale wtedy też zdaję sobie szybko sprawę, że nic nie przychodzi ot, tak. Okej - może oprócz sporadycznych sytuacji, kiedy w końcu kasa czy znane nazwisko może sprawić wszystko. Ale w większości przypadków wiem, że te osoby ciężko zapracowały na to, czy na tamto. I zamiast odczuwać tę zawiść, ja sama MOGĘ, jeśli tylko naprawdę będę CHCIEĆ osiągnąć SWÓJ wymarzony SUKCES. 
     Dlatego ludzie, skupcie się na sobie. Róbcie wszystko, by się spełniać. Nie czujcie ciągle zawiści w stosunku do osób, które coś osiągnęły. Wy też możecie, o ile zaczniecie skupiać się na sobie, a nie wtykać nosa w nie swoje życie. To naprawdę nie jest takie trudne. ;) Natomiast jeśli ktoś rani akurat Was różnymi słowami, jakie wypowiadane są w przypływie zazdrości, nie załamujcie się, a wręcz przeciwnie - pokażcie, że mimo to, Wy nadal będziecie dążyć ku swoim celom. 

     To już wszystko, co chciałam zawrzeć w dzisiejszym wpisie. Może cały jego wydźwięk nie jest przesycony pozytywnymi odczuciami, ale właśnie te sprawy kotłowały mi w głowie od kilku dni, a dzisiaj osiągnęły swoje apogeum. Stąd też postanowiłam przelać je tutaj, dzieląc się nimi z Wami i tym samym jestem ciekawa, jak Wy zapatrujecie się na te dwa punkty. Piszcie śmiało, chętnie poczytam! :)
     Niebawem znów się odezwę - na pewno z recenzją "Czerwonej Królowej", bo ta książka jest świetna (przynajmniej póki co), stąd też myślę, że szybko ją przeczytam. Jednak najpewniej coś nowego pojawi się w okolicach weekendu, bo czeka mnie w tym tygodniu kolejny egzamin, stąd pora skupić się znowu na nauce. Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

7 komentarze

  1. Sama odczuwam zmęczenie życiem. Może przez to że każdy dzień mam taki sam, w którym nic się nie dzieje, brak jakiejkolwiek zmiany czy czegoś ja wiem? mega? xD
    Z zawiścią miałam sama do czynienia. Moja długoletnia przyjaciółka gdy tylko coś mi wychodziło i po prostu chciałam się tym podzielić, albo krytykowała, albo się obrażała. Także uczucie całkiem dla mnie znajome.
    Ale ludzie to ludzie i choćby nie wiadomo co zawsze będziemy zazdrościć drugiej osobie sukcesu.

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wpis. Lubię czytać przemyślenia innych, często sama się z nimi utożsamiam, a tym bardziej tutaj, tak bardzo życiowo jest :). Zawiść to okropna rzecz, ludzie zamiast zająć się swoim życiem, ingerują w życie innych; zazdroszczą itp. Po co? No właśnie. Lepiej żyć po swojemu, spełniać się, rozwijać swoje pasje. Tak trzymać ;).

    Pozdrawiam! ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety zawiść jest bardzo widoczna. I trzeba się na ni uodpornić. Fajnie się czyta Twoje luźne przemyślenia, piszesz bardzo przystępnym językiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj masz rację. Nawet najwięksi optymiści mają swój słaby czas.. Znam to z autopsji. A czasami ciężko się podnieść..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo trafne przemyślenia, szczególnie te o zawiści.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ludzie są tylko ludźmi... mamy swoje wzloty i upadki. Każdy z nas czegoś komuś zazdrościł, każdego dopadła chandra, ale od nas zależy co z tymi uczuciami zrobimy. Zazdrość i zmęczenie życiem może być motorem do działania, bo jeżeli komuś się udało to znaczy że ja też mogę, a jeżeli nie chce mi się nawet wstać z łóżka to może czas na zmiany w swoim życiu,może czas na rewolucje? Moim zdaniem jeżeli poddamy się tym uczuciom to z każdym dniem będzie gorzej...zazdrość przerodzi się w zawiść a zmęczenie w depresję...a co dalej to wszyscy wiemy... Pozdrawiam
    http://posredniczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że włożyłaś w ten post wiele swoich myśli i w sumie zgadzam się z nimi wszystkimi. Cóż poradzimy że życie jest takie jakie jest.
    No właśnie trzeba zazdrość odłożyć na bok i samemu starać się coś osiągnąć, żeby potem być z siebie dumnym i być może to tobie właśnie będą później zazdrościć.
    "Życie bywa trudne, trzeba dostrzec pozytywy" :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy