,

Jak daleko można przekroczyć własne granice? - recenzja książki Katie McGarry.

10:15

"Czasami jest tak, że widzisz granicę i wydaje ci się, że przekroczenie jej to dobry pomysł... dopóki tego nie zrobisz."

Autor: Katie McGarry
Tytuł: Przekroczyć granice
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 496
Ocena: 5/6
     Często boję się sięgać po młodzieżówki. Oczywiście ta obawa nie wzięła się znikąd. Mimo że podczas swojego czytelniczego doświadczenia zdarzały się książki z kategorii Young Adult, jakie potrafiły zawładnąć moim sercem, to jednak sporo było też sytuacji, gdy dana historia cholernie mnie irytowała. Dlatego za każdym razem, decydując się na młodzieżówkę, starałam się nie stawiać im żadnych większych poprzeczek żeby niepotrzebnie się nie rozczarowywać. Zachęcona kilkoma pozytywnymi recenzjami, postanowiłam sprawdzić czy "Przekroczyć granice" Katie McGarry faktycznie okaże się taką dobrą książką z kategorii Young Adult. Po zerknięciu na tylną okładkę i przeczytaniu trzech zdań postaci: "Zły chłopak. Zagubiona dziewczyna. Byli sobie przeznaczeni." pomyślałam, że - cóż, zaczyna się schematycznie, prawda? Nie wiedziałam tylko, że ta właśnie pozornie przystająca do schematu młodzieżówek historia wywoła we mnie tak wiele emocji i sprawi, ze nie będę mogła się od niej oderwać. Świetna, przemyślana i emocjonalna powieść, która chwyciła mnie za serce. 
     Echo wydaje się być zwyczajną uczennicą liceum, lecz nikt nie wie, jak wielką skrywa tajemnicę, bo... ona sama nie pamięta, co wydarzyło się pewnego wieczoru, który spędzała u swojej matki, a po jakim zostały na jej rękach jedynie blizny. Jest więc nieco zdystansowana od świata, chociaż za namową przyjaciółki próbuje wrócić do normalności. Jednocześnie uczęszcza na terapie do szkolnego psychologa - Pani Collins. To właśnie tam poznaje Noah, który również musi brać udział w sesjach z terapeutką. W wyniku pożaru stracił rodziców oraz został rozdzielony z braćmi - dwójka młodszych trafiła do jednego domu zastępczego, gdy z kolei Noah zamieszkiwał inny.  Chłopak za wszelką cenę chce odzyskać braci. Jego losy niespodziewanie splatają się jednak z losami Echo i okazuje się, że ta dwójka ma ze sobą o wiele więcej wspólnego niż pozornie mogłoby się wydawać... Jak zatem potoczą się dalsze wydarzenia? Czy między nimi powstanie większe uczucie? Czy Echo zdoła przypomnieć sobie, co stało się tej feralnej nocy? Czy Noah na nowo zbuduje rodzinę? Odpowiedzi na te pytania odnajdziecie w książce "Przekroczyć granice".
      Muszę przyznać, że początkowo nie mogłam nieco zebrać myśli po przeczytaniu całej tej historii. Ma ona bowiem zarówno swoje plusy, jak i też nieco słabsze strony. Jednak to, co sprawiło, że pochłonęłam ją w raptem jeden dzień to fakt, że jest niezwykle emocjonalna. Przewracając kolejne kartki wręcz czułam sama w sobie te wszystkie uczucia, jakie targały bohaterami. Zacznę jednak od tych minusów. Tak naprawdę do nich mogę zaliczyć jedynie fakt, że jest to faktycznie nieco schematyczna historia, a co za tym idzie również przewidywalna. Być może sporo już tego typu młodzieżówek przeczytałam do tej pory, ale w zasadzie większość wydarzeń jaka następowała, nie była dla mnie większą niespodzianką. Co więcej, po pierwszych około 50 stronach zaczęłam się obawiać, że po raz kolejny rozczaruje mnie historia z kategorii Young Adult, bo wydawała się mieć za wiele słownictwa, za jakim nie przepadam. Ale wiecie co? Im dalej ją czytałam, tym stawała się lepsza, a styl autorki coraz bardziej zaczął do mnie przemawiać. Najlepsze w tej książce było dla mnie to, że rozdziały były pisane naprzemienne z perspektywy Echo oraz Noah. Dzięki temu miałam szansę poznać zarówno życie dziewczyny, jak i chłopaka, a także spojrzeć na ich wspólne wydarzenia z dwóch perspektyw. W momencie, gdy już mega wkręciłam się w tę historię, nie byłam w stanie się od niej oderwać i wiedziałam, że muszę ją skończyć od razu, mając jedynie nadzieję, że autorka nie postanowi zepsuć budującego się mojego dobrego wrażenia samym zakończeniem. Na całe szczęście - ono również było świetne i w pełni mnie usatysfakcjonowało. Jak wspomniałam, przeplata się w tej historii bardzo wiele emocji: chwilowemu szczęściu towarzyszy wewnętrzny ból, jaki kryją w sobie bohaterowie, z kolei gniew często podsycany jest przez bezsilność, a strach sprawia, że wszelkie rany jeszcze bardziej się pogłębiają. 
     Autorka ukazała w tej książce też wiele ważnych aspektów. Pokazała, że życie  nie zawsze bywa dla nas łaskawe i ci, którzy powinni być dla nas największym oparciem potrafią nas skrzywdzić. Jednocześnie ukazała, że pewne wydarzenia potrafią sprawić, że cały nasz dotychczasowy świat runie, zostawiając po sobie blizny - czasami nie tylko te cielesne, lecz przede wszystkim duchowe. To jednak także opowieść o sile prawdziwej miłości - zarówno tej, jaka rodzi się między dwójką młodych ludzi, lecz przede wszystkim też takiej, która pojawia się między rodzeństwem. Bo to właśnie miłość niejednokrotnie potrafi ocalić człowieka. Jest to też książka o przebaczaniu, które czasami przychodzi z trudem oraz akceptacji tych spraw, jakich nie zawsze da się zmienić. Przyznam to z czystym sercem - "Przekroczyć granice" jest jedną z lepszych książek Young Audlt, jakie miałam okazję do tej pory czytać i z całego serca Wam ją polecam. 
     Bohaterowie przypadli mi do gustu, chociaż do niektórych z nich stopniowo musiałam się przekonywać. Echo była właśnie taką postacią, jaka początkowo lekko mnie irytowała - szczególnie tym, że za bardzo chciała podporządkować się ludziom ze swojego otoczenia, zamiast decydować sama, co jest dla niej najlepsze. Jednak z czasem przeszła metamorfozę i zaczęłam ją lubić coraz bardziej. Z kolei Noah całkowicie do mnie przemówił. Został ukazany co prawda nie do końca w pięknym świetle, bo posiadał sporo wad, a jednak ponad nie przebijała się jego ogromna opiekuńczość, miłość do rodzeństwa i determinacja, by zrobić dla braci wszystko, co najlepsze. Polubiłam też niezwykle panią Collins. Postać szkolnego psychologa miała istotne znaczenie w tej historii i została ona wykreowana dokładnie tak, jak powinien wyglądać prawdziwy terapeuta - będący takim z prawdziwego powołania, chcącym naprawdę pomagać zagubionym nastolatkom. Poza tym pojawiły się też inne postaci, które miały ciekawe charaktery. Krotko mówiąc, Katie McGarry dobrze wykreowała swoich bohaterów. 
        Podsumowując, "Przekroczyć granice" okazało się, mimo bycia przewidywalną i schematyczną, to jednak dobrą młodzieżówką, która daje do myślenia. Wszystkie wydarzenia, jakie miały w niej miejsce rozwijały się stopniowo, bez zbędnego pośpiechu, dzięki czemu ta historia spodobała mi się jeszcze bardziej. Myślę, że jeżeli lubicie sięgać po książki z kategorii Young Adult, nie zawiedziecie się powieścią Katie McGarry.
       Niebawem pojawi się na blogu kolejna recenzja, bo już zabieram się za czytanie najnowszej historii Sarah Dessen, jaką to autorkę bardzo polubiłam - zobaczymy czy i ta książka, jaką otrzymałam przypadnie mi do gustu. Póki co - trzymajcie się! 

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:

Spodobało się? Zerknij na to:

14 komentarze

  1. Widziałam sporo recenzji tej książki ostatnio w blogosferze, ale jeszcze nie miałam okazji się z nią zapoznać. Faktycznie, opis brzmi tak schematycznie, że po nim pewnie nigdy bym po książkę nie sięgnęła, ale skoro piszesz, że jednak coś w sobie ma, to może kiedyś po nią sięgnę. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo często spotykałam się z nią na amerykańskim booktubie. Zbierała wtedy niesamowite recenzję, a i widzę, że w naszej małej blogosferze też ludzie całkiem cieszą się lekturą. Może kiedy najdzie mnie ochota na coś podobnego... czemu nie? :D
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie lubiłam New Adult i czytałam naprawdę mało książek z tego gatunku. Były lepsze i gorsze. Jednak po Twojej recenzji naszła mnie ochota na taką powieść. Mam teraz trochę czasu, to dlaczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już tyle jest recenzji tej książki na blogach, że zaczęło mnie od tej pozycji odrzucać... Na razie raczej nie sięgnę, ale może kiedyś...

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Unboxing #1 Paczka od Colorful Media!' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio dość głośno w blogosferze o tej powieści. Na pewno po nią sięgnę, jednak chyba przeczekam ten 'boom' i na spokojnie do niej podejdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo intryguje mnie ta książka, pomimo tych wszystkich schematów. Będę musiała ją przeczytać, chociażby z ciekawości, bo ostatnio często ją na blogach widuję :)
    Pozdrawiam :)
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy się zachwycają tą powieścią, a ja się zastanawiam, jak to się stało, że jeszcze po nią nie sięgnęłam ;) Będę musiała to jak najszybciej nadrobić, skoro wywołała w tobie tak wiele emocji, a właśnie tego ostatnio poszukuję z uporem maniaka w książkach ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio stale napotykam gdzieś tę książkę. Mam ją w planach, gdyż jej recenzje mnie zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja coś czuję, że okropnie mi się spodoba...

    OdpowiedzUsuń
  10. Też się boję sięgać po książki Young Adult. A co książki - skoro schematyczna to ja chyba podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią przeczytam, podoba mi się fabuła tej książki. Mam nadzieję, że niedługo ją gdzieś dopadnę. :D
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  12. Spotkałam się już z tą książką, jednak jedynie w zapowiedziach. Jest to jej pierwsza recenzja, którą czytam i szczerze powiedziawszy, na razie odpuszczę. Przez jakiś czas poczytam coś, co mnie odetnie od życia, potem może sięgnę po "Przekroczyć granice".
    Recenzja świetna, kocham Twoje opinie! :D
    Pozdrawiam Cię gorąco,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mnie się :D Pewnie sięgnę :D


    Buziaki ,
    Justyśka
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno ją przeczytam, tyle już o niej słyszałam, że w końcu muszę :)

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy