,

Nieprzewidywalna i wciągająca fabuła - recenzja książki "Wybawiciel".

17:00

Autor: Jo Nesbo
Tytuł: Wybawiciel
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 430
Ocena: 6/6

      Wiecie, co to jest szczęście? To znalezienie dobrej książki za niewielką cenę i to dokładnie wtedy, gdy naprawdę macie ochotę coś poczytać, bo czeka Was dwugodzinna podróż autobusem. Taka sytuacja spotkała mnie niedawno, kiedy to natknęłam się na świetną obniżkę książki w twardej oprawie, lecz co lepsze - autora, którego miałam okazję już poznać przy okazji innej lektury, jaka to mega mnie wciągnęła. Dlatego też, gdy ujrzałam "Wybawiciela" autorstwa Jo Nesbo, nie wahałam się ani chwili, dołączając ją do mojej kolekcji. Co więcej, dzięki ostatniemu thrillerowi, jaki miałam okazję czytać, zapragnęłam więcej książek z tego gatunku. Nie żałuję swojej decyzji, bo nieprzewidywalna i wciągająca fabuła sprawiła, że wręcz pochłonęłam tę książkę, kolejny raz zarywając noc dla dobrej historii i chcę więcej dzieł Jo Nesbo. 
     Podczas przedświątecznego koncertu w Oslo, zostaje zamordowany jeden z członków znanej Armii Zbawienia. Ktoś zadał mu jeden, śmiertelny strzał, w związku z czym policja jest pewna, że ma do czynienia z profesjonalistą. Fotograf robiący zdjęcia podczas tego wydarzenia, uchwycił prawdopodobną twarz mordercy, jednak ekspert od identyfikacji ma kłopot z rozpoznaniem mężczyzny. Na czele tej sprawy staje Harry Hole, który wraz ze swoimi współpracownikami stara się rozwikłać całą zagadkę. Co więcej, zaczynają ginąć kolejne osoby, a wraz z kolejnymi śladami, okazuje się, że Hole ma do rozwikłania o wiele bardziej skomplikowaną układankę niż początkowo mu się wydawało... Czy zabójca zostanie zatrzymany? Jaki motyw kierował nim podczas morderstwa? A może cała ta sprawa faktycznie jest o wiele bardziej zawiła i morderca został wynajęty, a prawdziwy motyw ukryty jest gdzieś głębiej? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście w książce "Wybawiciel".
       Tak, jak już wspomniałam, nie było to moje pierwsze spotkanie z Jo Nesbo. Poprzednio miałam okazję czytać książkę "Syn", która pochłonęła mnie całkowicie sprawiając, że nie mogłam się od niej oderwać, bo chociaż był to kryminał, to posiadał też inne wątki. Z kolei "Wybawiciel" to jedna z historii z cyklu o komisarzu Harrym Hole'u. Początkowo obawiałam się, że sięgając po losową lekturę, będą w niej jakieś powiązania z wcześniejszymi. Co prawda, są pewne wzmianki, jednak nie biorą tutaj góry i zostają bardzo dobrze nakreślone, dlatego od razu wiedziałam, że mam do czynienia z odrębną historią, a jedynie na czele sprawy stać będzie już znany komisarz. Muszę przyznać, że fabuła, jaką stworzył autor, wciągnęła mnie bez reszty, zabierając do tego nieco mrocznego świata. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, a każda kolejna strona sprawiała, że całość stawała się jeszcze bardziej tajemnicza. Miałam wrażenie, że autor stworzył tu wręcz jedno, wielkie równanie, do którego ciągle dokładał różne niewiadome, by ostatecznie skleić je w cholernie dobrą, logiczną całość, a swoim zakończeniem wgniatając czytelnika w fotel. Genialna konstrukcja wydarzeń, gdzie nic nie jest takie, jakie początkowo się wydaje, lecz ostatecznie sprawia, że czytelnik wracając do poprzednich wydarzeń widzi wszystkie motywy i nie jest w stanie wyjść z podziwu, jak można było stworzyć tak trzymającą w napięciu historię. Co więcej, spodobało mi się też zwrócenie w tej książce uwagi na inne aspekty. Nie jest to jedynie kryminał, a coś więcej - pojawia się pewnego rodzaju wątek może nie tyle miłosny, co związany z różnego rodzaju relacjami, jak również wątek psychologiczny czy też wiele ciekawych wzmianek o życiu i wierze. Świetna książka, którą serdecznie Wam polecam.
        Muszę krótko napisać jeszcze o tym, dlaczego tak podobają mi się książki tworzone przez Jo Nesbo, bo po raz drugi jestem urzeczona wymyśloną przez niego historią. Lubię klimat, jaki od nich bije. Być może ma to jakiś związek z tym, że wydarzenia dzieją się w Oslo. W pewnym sensie od dawna ciągnie mnie do Norwegii i kojarzy mi się ona z pewną tajemniczością i może hm, mrokiem. Dlatego ten klimat, towarzyszący thrillerom Jo Nesbo, jest całkowicie nie do podrobienia. Również styl, jakim posługuje się autor jest przyjemny w odbiorze. Nie jest zbyt banalny, ale też nie sprawia, że przekładanie kolejnych stron jest wręcz mordęgą.
       Bohaterowie z kolei, jacy zostali wykreowani, mają ciekawe, często niezwykle złożone osobowości. Już na pierwszy rzut biorąc tutaj Harry'ego Hole'a, można zauważyć, że mimo bycia policjantem, ma on swoje pewne problemy, z którymi się zmaga. Być może robi to na swój sposób i nie potrafi do końca sobie z nimi poradzić, a mimo to próbuje. Bardzo go polubiłam. Jest poniekąd takim typem samotnika, ale jednocześnie nieco tajemniczego i intrygującego. Co więcej, zżyłam się z niektórymi innymi bohaterami jak Beate czy Halvorsenem na tyle, że niektóre decyzje autora co do wydarzeń sprawiły, że tknęło to mocno moje emocje. Natomiast sama też postać mordercy została przedstawiona w ciekawy sposób, jak i jego osobowość pełna była zagadek, które autor stopniowo odkrywał przed czytelnikiem.  Stąd uważam, że Jo Nesbo świetnie wykreował swoje postaci.
       Podsumowując, wiem, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z twórczością tego autora. Ta nieco mroczna Norwegia nadal mnie pociąga, a kryminały chętnie witam na swojej półce, dlatego też jak tylko natknę się na inne tytuły tego autora na pewno po nie sięgnę. Poza tym Harry Hole już zdążył zyskać moją sympatię, stąd myślę, że pora zapoznać się z innymi książkami, w których wiedzie on prym. Wam natomiast, jak już napisałam, polecam sięgnięcie po "Wybawiciela".
       Niebawem odezwę się z kolejnymi tekstami. Mam wrażenie, że idę z nimi w tym miesiącu wręcz jak burza, ale cóż - po prostu uwielbiam pisać. Póki co - trzymajcie się! 

Spodobało się? Zerknij na to:

12 komentarze

  1. Robiłam już kilka podchodów do twórczości tego autora, bo często są promocje na jego książki w Biedronce. Przymierzałam się często, ostatecznie żadnej nie kupiłam, ale chyba wreszcie to zmienię, bo dużo ludzi chwali powieści tego pana, a i Twoja recenzja jak najbardziej zachęca. ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja znowuż czytałam cykl z Harrym Hole od początku i na świetnym "Wybawicielu" skończyłam. Pozostałe tomy przede mną i przyznaję, że warto poznać cykl Nesbo po kolei, przynajmniej od trzeciego tomu, gdyż najważniejszy wątek toczy się non stop przez te wszystkie części. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam tej książki i w najbliższym czasie nie zamierzam...
    Kochana, recenzja świetna i oczywiście czekam na więcej <3

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Daily Post #2 Pizza i Kręgle! | Z Kasią' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak bardzo chcę przeczytać jakiś kryminał, dlatego właśnie je kupuję, gdy tylko łapię dobrą okazję. Koniec. Nie wiem czemu, ale ostatecznie ich nie czytam. Na swojej półce posiadam trzy książki tego autora i jeszcze żadnej nie przeczytałam, ale zachęcasz mnie coraz bardziej. Najpierw Coben, teraz Nesbo... Chyba muszę wreszcie się wziąć za nie :)
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio stronię od kryminałów, wolę coś lżejszego, zabawniejszego tematycznie. Niemniej jednak postaram się mieć na uwadze powyższy tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach :) Do tej pory czytałam dwie książki Nesbo, tej jeszcze nie ;) W kwietniu miałam przyjemność spotkania autora i zrobienia z nim pamiątkowego zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam serię Nesbo <3 i te nowe, piękne okładki... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie poznałam osobiście twórczości tego autora, ale kiedyś chciałabym się przekonać, co on takiego w sobie ma. Jednak na razie chyba jeszcze nie pora... :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa! No to teraz bardzo żałuję, że podczas BookAThonu nie udało mi się przeczytać "Pentagramu" Jo Nesbo! Cóż, musze w takim razie jak najszybciej się za niego zabrać. Też mam tę obawę, że to piąta część cyklu o Harrym, ale skoro to nie przeszkadza to tym bardziej nie mogę się doczekać lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Parę lat temu próbowałam zacząć czytać cykl o Harrym Hole, ale był jeszcze dla mnie ciut za poważny. Coś czuję, że właśnie teraz nadszedł odpowiedni moment, by powrócić do tego autora ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze koniecznie w końcu sięgnąć po jakąś książkę tego autora. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj! Jeśli lubisz literaturę i nie boisz się epickich dziwolągów to zapraszam do siebie. Może umilę Ci niejeden wieczór swoim wyimaginowanym światem. Nawet jeśli nie, to i tak możesz pozostawić po sobie ślad w postaci komentarza!
    Pozdrawiam. ;)
    http://pustaliteratka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy