,

Lekka i niezobowiązująca historia - recenzja książki "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej".

17:45

"To, że nie dostałaś swojej szansy akurat w momencie, gdy jej pragnęłaś czy się spodziewałaś, nie oznacza, że ona nigdy nie nadejdzie. Los nie trzyma się ustalonych godzin czy harmonogramu."

Autor: Sarah Dessen
Tytuł: Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 447
Ocena: 4.5/6
     Tak się złożyło, że tuż po skończeniu poprzedniej książki, czekała na mnie kolejna młodzieżówka. Powinnam ponownie poczuć się zaniepokojona, jednak podobnie jak poprzednio podeszłam do niej bez stawiania żadnych poprzeczek. Miałam jedynie ochotę na lekką lekturę, idealną na jakiś jeden, wakacyjny dzień. Dodatkowo poznałam już  dwukrotnie twórczość pani Dessen i nie doznałam do tej pory żadnego większego rozczarowania. Jednak czy "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" również mnie usatysfakcjonowała? W pewnym sensie i tak, i nie. Na pewno jednak wiem, że jest to idealna historia, jeżeli szuka się czegoś niezobowiązującego, jedynie umilającego czas. Stąd też pod tym względem książka dobrze odegrała swoją rolę.
    Emaline to osiemnastoletnia dziewczyna, która wakacje spędza pracując w rodzinnej Agencji Wynajmu Nieruchomości Colby, z kolei jesienią ma rozpocząć naukę w college'u. Co więcej, od trzech lat jest w szczęśliwym związku z chłopakiem imieniem Luke i wydawać by się mogło, że całe jej życie jest idealnie poukładane. Jednak okazuje się, że aktualne lato może wnieść do jej świata sporo zmian. Niespodziewanie zrywa ze swoim ukochanym, co stanowi szok nie tylko dla niej samej, ale też przyjaciół i rodziny. Z kolei w miasteczku pojawia się nowojorczyk Theo - ambitny student szkoły filmowej, który pracuje u znanej reżyserki Ivy kręcącej w Colby film dokumentalny. Emalinie coraz częściej widuje się z tym nieco zagubionym, ale radosnym chłopcem. Jednak na domiar wszystkiego do Colby przyjeżdża także ojciec dziewczyny, który do tej pory nie utrzymywał z nią dostatecznego kontaktu. Po co zjawił się jej rodziciel? Czy uda im się odbudować relację? Jak potoczy się znajomość z Theo? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w książce "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej". 
      Pierwszą rzeczą jaka nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu kolejnej historii stworzonej przez autorkę jest pewnego rodzaju poczucie, że wszelkie tworzone przez nią książki są w pewnym sensie bardzo do siebie podobne. Kolejny raz spotykam się z bohaterami, gdzie dziewczyna najczęściej ma niezwykle poukładane życie i jest wręcz perfekcjonistką we wszystkim co robi do momentu, gdy nagle nie pojawia się jakiś on - najczęściej zabawny i roztargniony - który wywraca całej jej życie do góry nogami. Co więcej, schematyczność tworzonych przez autorkę historii widać też w najzwyklejszych momentami szczególikach - chociaż o wiele większe podobieństwo widziałam tutaj do "Teraz albo nigdy" aniżeli "Kołysanki" (swoją drogą chyba mojej ulubionej z tych trzech). To sprawiło, że w pewien sposób miałam wrażenie, że czytam podobną opowieść, oczywiście z innymi wydarzeniami, bohaterami, a jednak sprawiło to, że czułam pewien schemat i nie było to dla mnie odkrywaniem czegoś "wow". Nie jest to żaden minus najnowszej powieści autorki, ale sprawia, że historia wydawała mi się momentami po prostu nieco przegadana i zbyt znajoma.
       Jednak mimo tego wszystkiego, o czym już napisałam, w jakiś sposób ta książka do mnie trafiła. Przede wszystkim charakteryzuje się tym, że jest niezwykle lekka w odbiorze. Styl autorki polubiłam już przy okazji jej pierwszej książki - jest prosty i sprawia, że całość czyta się błyskawicznie, a jednak nie jest zbyt banalny, dzięki czemu z przyjemnością przekładałam kolejne strony. Mimo tej schematyczności powieści, zobaczyłam w niej kilka nowych aspektów, lecz co najważniejsze - również ważnych i sprawiających, że w jakiś sposób skłaniają do głębszych przemyśleń. Przede wszystkim bardzo podobał mi się wątek związany z ojcem Emaline. Autorka świetnie pokazała, że każdy popełnia błędy, jednak czasami są one zbyt bolesne i sprawiają, że niektórych relacji nie da się tak łatwo odbudować bądź jest to w ogóle niemożliwe do naprawienia. Jeżeli chodzi o wszelkie relacje, ta historia pokazuje, że więzi rodzinne są niezwykle ważne i sprawiają, że stajemy się tacy, a nie inni. Co więcej, uświadamia też jak ważna jest prawdziwa przyjaźń oraz miłość, nawet jeżeli nie trwa wiecznie. Jest to więc mimo pewnej schematyczności, niezwykle lekka książka, jaką czyta się w mgnieniu oka i sprawia, że na twarzy czytelnika wielokrotnie gości szeroki uśmiech, lecz co dziwne, bo tego się nie spodziewałam - pojawiają się też delikatne łzy wzruszenia. Jeżeli więc macie ochotę na jakąś przyjemną lekturę, to książka pani Dessen jest dla Was idealna. 
      Bohaterowie zostali wykreowani całkiem ciekawie, ale jak już wspomniałam, istnieje pomiędzy nimi pewna zależność. Emaline w tym co robi często kieruje się przesadnym pedantyzmem. Jednak polubiłam ją od samego początku, bo jest to też bardzo uczuciowa osoba, silnie związana ze swoim miasteczkiem, rodziną, przyjaciółmi i wszelkimi innymi mieszkańcami. Z kolei Theo jest początkowo bardzo zabawnym, młodym chłopakiem, momentami wręcz lekko zagubionym. Jednak z czasem odniosłam wrażenie, że jego przerośnięte ambicje mimowolnie czynią z niego zbyt wywyższającego się "chłopaka z wielkiego miasta". Stąd też starałam się do niego przekonać, ale nie zyskał on do końca mojej sympatii. Zresztą też były chłopak Emalinie - Luke - jakoś mi nie przypasował. Polubiłam natomiast ogromnie przyrodniego brata dziewczyny, ale też jej przyjaciela Morrisa, który był postacią tak zabawną, lecz jednocześnie intrygującą, że uwielbiałam wszelkie wydarzenia, w jakich się pojawiał. Moją sympatię zyskały też Daisy oraz Amber.
      Podsumowując, "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" to książka, która bez wątpienia nie wywoła nie wiadomo jakiego efektu "wow", ale mimo wszystko stanowi przyjemną, łatwą w odbiorze historię, która w pewien sposób może skłonić do przemyśleń. Jeżeli więc szukacie jakieś lektury na wakacje, ta powinna do Was trafić. 
     Niebawem znów coś tutaj napiszę - na pewno szykuję jeszcze co najmniej jedną recenzję, pewną nowość na blogu oraz może jakiś felieton. Póki co - trzymajcie się!

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie:

Spodobało się? Zerknij na to:

10 komentarze

  1. Jak wiesz, jeszcze nie miałam do czynienia z tą autorką, a bardzo kusi mnie, by poznać jej lekkie pióro. Mam nadzieję, że nie długo będę jeszcze czekać na ten moment. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy będę potrzebowała jakiejś lekkiej młodzieżówki, a zapasy książek do przeczytania trochę się zmniejszą, to chętnie po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro to przyjemna w odbiorze książka, na jakiś letni dzień, wydaje się idealna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami lubię sięgnąć po takie lekkie i przyjemne powieści. Dają mi chwilę wytchnienia po dość ciężkich historiach. Dessen ma lekkie pióro, myślę, że się skuszę na tę książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka faktycznie wydaje się być bardzo lekka w odbiorze i idealna na wakacje, ale nie jestem pewna, czy taka historia przypadłaby mi do gustu. Myślę, że na razie się za nią nie zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię twórczość tej autorki i właśnie jestem w trakcie czytania tej książki, więc jestem ciekawa jak mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chętnie sięgnę po tę książkę :) Szczególnie latem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam już o tej książce, ale nie brałam jakoś szczególnie pod uwagę jej lektury, bo wydawała mi się dość nijaka. Teraz wiem już o niej trochę więcej, ale nadal nie jestem pewna czy kiedykolwiek przeczytam coś Sary Dessen...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana do LBA :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lekka, ale mam podobne zdanie do Ciebie. Taka po prostu wakacyjna. :)

    OdpowiedzUsuń

*Każdy komentarz, czy to pochwała czy też krytyka, niezwykle motywuje mnie do dalszego działania, stąd dziękuję za wszystkie pozostawione przez Was słowa! :)
*Jeśli jednak zamierzasz napisać "fajny blog! może rev?" - lub coś w tym stylu, to naprawdę lepiej nie pisz niczego :)
*Nie bawię się w obserwację za obserwację, więc daruj sobie od razu takie pytania :)

Archiwum

Ostatnie wpisy